Muzeum Śląskie bierze się za prace utrzymaniowe w zabytkowym gmachu przy rynku. Dawna siedziba instytucji już od 7 lat jest tylko budynkiem technicznym i zapleczem. Były Grand Hotel nie może doczekać się nowej funkcji.
Mijają lata, a była siedziba Muzeum Śląskiego przy al. Korfantego nadal nie ma nowego właściciela. Kilka lat temu instytucja podejmowała próby sprzedania reprezentacyjnego gmachu dawnego Grand Hotelu. Jednak cena wywoławcza przekraczająca 14 mln złotych okazała się w 2018 roku zaporowa.
Zainteresowanie nieruchomością z 1899 roku wyrażała Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia, ale uznała, że jest za droga. Katowice także myślały o zakupie, ale miasto było w stanie wyłożyć 10 mln złotych. Muzeum odrzuciło tą ofertę. Później był jeszcze jeden przetarg, w którym cenę obniżono do 12,69 mln zł, ale również nie udało się znaleźć kupca.
Budynek od 1984 roku był zaadaptowany na potrzeby Muzeum Śląskiego. Instytucja mieściła się tam do 2015 roku, czyli do momentu przeprowadzki na zrewitalizowany teren po kopalni „Katowice”. Później jeszcze odbywały się tu pojedyncze wydarzenia. Jednak od 2018 roku, czyli 7 lat, instytucja wykorzystuje gmach w minimalnym stopniu. - Budynek przy ul. Korfantego pozostaje ważnym elementem zasobu nieruchomości Muzeum Śląskiego. Obecnie pełni funkcje techniczne i zapleczowe - informuje Anna Kopaniarz, główny specjalista marketingu w Muzeum Śląskim.
Jednak muzeum nie może zrezygnować z utrzymywania wpisanej do rejestru zabytków nieruchomości w odpowiednim stanie. Dlatego w najbliższym czasie będzie można zauważyć, że coś dzieje się na dachu jednego z najbardziej charakterystycznych obiektów w Katowicach. W tym tygodniu rozpoczną się prace polegające na zabezpieczeniu nieruchomości. - Konieczność wykonania prac zabezpieczających została wskazana w protokole okresowej, rocznej kontroli stanu technicznego budynku. Działania mają na celu zapewnienie bezpieczeństwa użytkowników i przechodniów oraz ochronę samego obiektu - wyjaśnia Kopaniarz.
Zakres prac obejmuje oczyszczenie i zabezpieczenie antykorozyjne prętów, na których osadzone są elementy ozdobnych elewacji. Sprawdzona zostanie także ich stabilność. Skontrolowany zostanie stan tynków elementów dekoracyjnych. Ich konserwacja będzie polegała także na usunięciu luźnych elementów i zabezpieczeniu powierzchni odpowiednimi środkami hydrofobowymi. Poza tym zaplanowano sprawdzenie siatki zabezpieczającej i ewentualne naprawy. Wykonawca będzie miał za zadanie także zamontować nową siatkę w miejscach, które do tej pory były niezabezpieczone. Prace będą prowadzone nie tylko na dachu, ale również na rynnach. Koszt to ok. 50 tys. zł, a prace powinny zakończyć się do 31 grudnia 2025 roku.
Muzeum Śląskie deklaruje, że jest na etapie planowania przyszłości gmachu. - Analizowane są wszystkie aspekty związane z obiektem – zarówno techniczne, prawne, jak i organizacyjne – aby podjąć decyzje dotyczące jego roli w strukturze instytucji - mówi Anna Kopaniarz.
Jednak żadne konkretne decyzje na razie nie zapadły.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Maskara. Tylko u nas takie zaniedbania. Uniwersytet chciał. Sprzedadzą w końcu jakiemuś developerowi, a ten wyburzy i moze cos postawi.
Jak Niemądrze napisane…. Nie ma sposobu na wyburzenie obiektu wpisanego do rejestru zabytków i znajdującego sie w samym centrum miasta wojewódzkiego
Maskara. Tylko u nas takie zaniedbania. Uniwersytet chciał. Sprzedadzą w końcu jakiemuś developerowi, a ten wyburzy i moze cos postawi.
Jak Niemądrze napisane…. Nie ma sposobu na wyburzenie obiektu wpisanego do rejestru zabytków i znajdującego sie w samym centrum miasta wojewódzkiego