Niedzielny koncert był przygotowywany od kilku miesięcy. Z okazji rocznicy urodzin Wojciecha Kilara na scenie wystąpiły 3 orkiestry: Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia pod dyrekcją Jerzego Maksymiuka, Aukso Orkiestra Kameralna Miasta Tychy pod dyrekcją Marka Mosia i Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Śląskiej pod dyrekcją Mirosława Jacka Błaszczyka. Koncert rozpoczęło Aukso znanym utworem "Orawa". Już przy pierwszych dźwiękach w Spodku publiczność zaczęła krzyczeć. Przez kilka minut było głośno. Padały słowa: "skandal" i "ochrona na górę". Początkowo mało kto wiedział co się stało. Po chwili okazało się, że osoby zajmujące miejsca w górnych sektorach, nie słyszą koncertu. Zagłuszały go odgłosy imprezy, która odbywała się przed wejściem do Spodka. Na placu przed halą trwały obchody Światowego Dnia Serca. Muzyka ze sceny na zewnątrz była na tyle głośna, że słychać ją było nawet tuż przy scenie ustawionej w środku.
Po chwili ochrona zaprosiła publiczność na niższe sektory, gdzie było jeszcze wiele wolnych miejsc. Minęło ok. 40 minut zanim muzyka na zewnątrz ucichła. W tym czasie kilka razy publiczność krzyczała, oczekując reakcji ze strony organizatorów. Prowadzący, Krzysztof Materna, przeprosił widzów za incydent. - Nienawidzę przepraszać za coś, czego nie zrobiłem. Dołożę wszelkich starań, aby osoba, która spowodowała "kolizję", nie wydawała żadnych decyzji, bo się po prostu do tego nie nadaje - powiedział ze sceny. Krzysztof Materna i Wojciech Mann są właścicielami firmy MM Communications, która zorganizowała w Spodku koncert z okazji 85. rocznicy urodzin kompozytora. Z kolei organizatorem Światowego Dnia Serca było Polskie Towarzystwo Kardiologiczne. Współgospodarzem obydwu imprez było miasto Katowice.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jeśli koncert został przedłużony o te 40minut kiedy był zagłuszany to jakiejś wielkiej tragedii nie ma. Wpadka była, fakt. Organizatorzy raczej wiedzieli, że będą dwie imprezy w jednym czasie i praktycznie w jednym miejscu.
Jeśli koncert został przedłużony o te 40minut kiedy był zagłuszany to jakiejś wielkiej tragedii nie ma. Wpadka była, fakt. Organizatorzy raczej wiedzieli, że będą dwie imprezy w jednym czasie i praktycznie w jednym miejscu.