Koronawirus w sklepie spożywczym w Katowicach. Od wczoraj sklep przy ul. Chorzowskiej 5a, należący do Społem Katowice, jest zamknięty. Mimo wdrożenia wszystkich zaleceń związanych z epidemią, w tym tygodniu okazało się, że jedna z pracownic ma koronawirusa. Od jakiegoś czasu miała objawy w postaci problemów z węchem i smakiem. - Kilkuset klientów codziennie odwiedzających sklep powoduje, że nie sposób zminimalizować tego ryzyka całkowicie - mówi Sebastian Bombała, dyrektor handlowy w Społem Katowice.

W sklepie na Koszutce pracuje 10 osób. Pierwsza pracownica, która miała pozytywny wynik testu na Covid-19, czuje się dobrze. Po otrzymaniu informacji o tym, że stwierdzono u niej koronawirusa, wszystkie panie z obsługi zostały skierowane na kwarantannę. Szybko okazało się, że dodatni wynik stwierdzono u jeszcze jednej pracownicy. Obie zakażone koronawirusem ekspedientki przebywają w domach, bo czują się dobrze. Wczoraj zakończyło się pobieranie wymazów od ostatnich pracowników. Wyniki testów pozostałej części załogi nie są jeszcze znane. Po pierwszej serii testów zostanie przeprowadzona druga.
W czwartek sklep został zdezynfekowany przez profesjonalną firmę. Część asortymentu trzeba było wyrzucić. Wśród zutylizowanych produktów są mięsa i wędliny. Nie wiadomo jeszcze kiedy sklep wznowi działalność. Społem stara się zapewnić nową obsługę i planuje otworzyć placówkę ponownie w poniedziałek.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Tak mówisz bo nie było w Polsce 40 tysięcy trupów jak w Hiszpanii.
Już chyba nikt poza władzami nie wierzy w te brednie o pandemii. Zrobić z zapalenia płuc ebolę to tylko WHO potrafi
Tak mówisz bo nie było w Polsce 40 tysięcy trupów jak w Hiszpanii.
Już chyba nikt poza władzami nie wierzy w te brednie o pandemii. Zrobić z zapalenia płuc ebolę to tylko WHO potrafi