O dymisji swojego rzecznika poinformował dzisiaj marszałek Wojciech Saługa, który twierdzi, że chciałby aby Marzyńska nadal pełniła swoją funkcję. - Pani Ola ma jeszcze dwa tygodnie na zmianę decyzji - stwierdził Saługa. Na to się jednak nie zanosi. - W urzędzie będę do końca marca - mówi Marzyńska. Nie chce zdradzić gdzie będzie teraz pracować. Nieoficjalnie mówi się o tym, że ma zostać rzecznikiem prasowym prezydenta Sosnowca, z którym miała okazję współpracować w urzędzie marszałkowskim. Arkadiusz Chęciński pełnił funkcję członka zarządu województwa.
Deklaracje marszałka odnośnie dalszej współpracy z rzeczniczką kłócą się trochę z wydarzeniami, które nastąpiły w urzędzie marszałkowskim w ostatnich miesiącach, a nawet tygodniach. Saługa wprowadził nowy regulamin urzędu i stworzył wydział komunikacji społecznej. Jeszcze przed rozstrzygnięciem konkursu na stanowisko dyrektora tego wydziału, głośno mówiło się kto nim będzie. Przewidywania się sprawdziły. Dyrektorem został Artur Madaliński, który od lipca 2014 roku pełnił funkcję doradcy poprzedniego marszałka. Teraz będzie łączył funkcje dyrektora wydziału i rzecznika prasowego. - Zobaczymy jak to się będzie sprawdzać - mówi Saługa.
Aleksandra Marzyńska rzecznikiem prasowym UMWŚ była od marca 2008 roku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Chyba jest coś na rzeczy. http://www.instytutobywatelski.pl/autor/artur-madalinski
Pan Madaliński to kolejny spadochroniarz z platformianego Instytutu Obywatelskiego?
Rzecznik prasowy urzędu to ktoś, kto jak nikt inny zapomnieć i głęboko zakopać musi klasyczną definicję prawdy Arystotelesa. Ciężki kawałek chleba, praca ekstremalnie niezdrowa.
Chyba jest coś na rzeczy. http://www.instytutobywatelski.pl/autor/artur-madalinski
Pan Madaliński to kolejny spadochroniarz z platformianego Instytutu Obywatelskiego?
Rzecznik prasowy urzędu to ktoś, kto jak nikt inny zapomnieć i głęboko zakopać musi klasyczną definicję prawdy Arystotelesa. Ciężki kawałek chleba, praca ekstremalnie niezdrowa.