Przypomnijmy, w nocy z 31 marca na 1 kwietnia około godz. 3 w nocy na ul. Piotra Skargi przy Supersamie do grupy 3 kobiet i 2 mężczyzn podchodzi trzech obcych mężczyzn. Szczególnie aktywny jest jeden z nich, ubrany w szarą bluzę. Pyta o zapalniczkę. To tylko zaczepka, bo już pali. Dostaje ogień, ale nie odchodzi. Zaczyna zagadywać. Nikt go nie słucha, bo jest pijany. W pewnym momencie obejmuje jedną z dziewczyn i mówi: ty pójdziesz ze mną. W jej obronie staje kolega, rozpoczyna się wymiana zdań, a potem agresywny mężczyzna w szarej bluzie atakuje. Dołączają dwaj koledzy. W sumie bije się 5 osób. Dziewczyny próbują coś zrobić, krzyczą. W pewnym momencie mężczyzna w szarej bluzie rzuca kebabem w zaatakowanego przez siebie chłopaka, a potem rozbija na chodniku trzymaną w ręce butelkę piwa. Próbuje go uderzyć "tulipanem", ale nie trafia. Podchodzi więc do stojących dziewczyn i rani dwie z nich. Jednej dotkliwie tnie policzek, drugiej podbródek. Po chwili wraz z kompanami ucieka.
Prawie dwa miesiące później okaże się, że to Sebastian K zranił dziewczyny. Zostaje rozpoznany dzięki filmikowi nagranemu przez telefon komórkowy przez dziewczynę, którą zaczepiał tej samej nocy kilkadziesiąt minut wcześniej. Też w centrum Katowic. To ona podsyła nagranie okaleczonym dziewczynom, a one udostępniają je policji i internautom. Szybko znajdują się osoby, które rozpoznają Sebastiana K. Podają dokładny adres. Informują też, że od dwóch tygodni siedzi w areszcie za kradzież. Do katowickiej policji odzywają się też policjanci z Siemianowic. To właśnie tam mieszka K. Oni też go rozpoznają. Mówią, że był wcześniej karany za przestępstwa kryminalne.

Od 7 maja K. przebywał więc w areszcie w Herbach. Pewnie zapomniał już o wydarzeniach z przełomu marca i kwietnia. Ale dziewczyny, które zranił, nie zapomniały.
Podczas przesłuchania w Prokuraturze Okręgowej w Katowicach, przyznał, że był już karany. - Powiedział, że chodziło o jazdę samochodem po pijanemu - mówi Marta Zawada-Dybek, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Katowicach. - Sprawa jest na początkowym etapie, więc jego przeszłość kryminalna będzie dopiero weryfikowana.
Zarówno przed komendą policji w Katowicach, jak i prokuraturą pojawiła się m.in. siostra K. Przekonywała, że "zna swojego brata i to nie mógł być on". Najwyraźniej go jednak nie zna.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Przerobić go na organy a resztę spłukać w kiblu. Ps jego siostra to ZERO.
Ktoś taki powinien być odseparowany od społeczeństwa. Najlepiej skazany na ciężkie roboty. Na 30 lat.
Przerobić go na organy a resztę spłukać w kiblu. Ps jego siostra to ZERO.
Ktoś taki powinien być odseparowany od społeczeństwa. Najlepiej skazany na ciężkie roboty. Na 30 lat.