Katowice przekazały Uniwersytetowi Śląskiemu 12 działek w rejonie ulic Górniczej i Pawła. Uczelnia chce w przyszłości zbudować na nich akademiki na około 500 miejsc.
Chociaż to ścisłe centrum miasta, to okolice ulic Pawła, Wodnej i Górniczej to jedno z najgorzej wyglądających miejsc w Katowicach. Starsi mieszkańcy nazywali tej rejon trójkątem bermudzkim. Rzeczywiście, jeszcze kilkanaście lat temu było tu bardzo nieprzyjemnie i niebezpiecznie. Jednak miasto systematycznie wykwaterowywało stąd swoich lokatorów, a potem wyburzyło część starych kamienic. Niektóre jeszcze stoją, bo na ich wyburzenie nie zgodził się wojewódzki konserwator zabytków.
Teraz jednak będzie to już problem Uniwersytetu Śląskiego. Na mocy podpisanego dzisiaj aktu notarialnego, uczelnia dostała bezpłatnie od miasta nieruchomości o łącznej powierzchni 5 495 m kw. To 12 działek, z których część jest zabudowana, a część pusta.
UŚ chce na nich wybudować domy dla studentów i doktorantów. - Zrealizowaliśmy kolejny etap naszych dawnych założeń budowy niejako dzielnicy studenckiej w centrum miasta. Rewitalizacja tej przestrzeni to bardzo duże wyzwanie - mówi Marcin Krupa, prezydent Katowic.
Na razie trudno powiedzieć, kiedy dawny trójkąt bermudzki stanie się przestrzenią przyjazną studentom i mieszkańcom. Uczelnia nie ma jeszcze nawet koncepcji zabudowy. Dopiero teraz, kiedy jest już właścicielem terenu, rozpocznie przygotowania do inwestycji. Kluczowe będzie zdobycie finansowania.
- Chcemy aplikować do programu, który jakiś czas temu ogłosiło Ministerstwo Nauki. Jego operatorem jest Bank Gospodarstwa Krajowego i tam można uzyskać środki na finansowanie i remont domów studenta do 80% tych inwestycji, ale warunkiem jest posiadanie działek. Ta dzisiejsza decyzja pozwoli nam niezwłocznie aplikować o te środki - mówi prof. Ryszard Koziołek, rektor Uniwersytetu Śląskiego.
Dodaje, że uczelnia przeprowadziła już wstępne rozeznanie w sprawie liczby osób, które mogłyby znaleźć miejsce w nowych akademikach i oszacowała pojemność przyszłych budynków na 500 miejsc.
Co stanie się z akademikami w Ligocie, kiedy powstaną domy studenta przy ul. Wodnej i ul. Górniczej? Części UŚ będzie się chciał pozbyć. - Zakładamy, że ci studenci, którzy chcieliby nie tylko studiować, ale także mieszkać w centrum miasta, powinni mieć taką możliwość. Natomiast ci, którzy wolą być w bliższym otoczeniu zieleni czy w miejscu spokojniejszym, jeśli chodzi o tempo życia, w dalszym ciągu będą mogli korzystać z domów studenta w Ligocie. Natomiast z punktu widzenia samego miasta dobrze jest, jeśli studenci nie kończą swojej aktywności wraz z zajęciami, tylko mają możliwość pozostać w śródmieściu. Oni nasycają swoją obecnością tkankę miasta, a tego nam bardzo brakuje, żeby po południu i wieczorem miasto się nie wyludniało, tylko w dalszym ciągu tętniło życiem, które wprowadzają studenci - opowiada prof. Koziołek. Wybudowanie akademików przy kampusie w centrum Katowic da możliwość wynajmu lub sprzedaży części tych w Ligocie.
Wartość przekazanych działek oszacowana została na około 8,7 mln zł. Uczelnia będzie miała 10 lat na realizację zaplanowanej inwestycji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Krupilec przekazal nieruchomosci w stanie deweloperskim jak widac na zdjeciach. Pozbyl sie klopotu, a propaganda na czele z Hajduk przedstawia to jako dara przyjazni dla US
Wyjaśni mi ktoś ten biznes? Sprzedać akademiki na Ligocie deweloperowi, żeby później dostać kolejne działki w centrum warte 8,7 mln? Za 10 lat władze się zmienią, a bez zabezpieczonego finansowania będzie to w najlepszym wypadku kolejny parking dla pracowników, jeśli nie kolejny teren dla dewelopera.
Oby jak najszybciej zmieniła się ta okolica, wstyd dla miasta.
A co się stanie ze starymi kamienicami? Krupa to tragedia, a nie prezydent. Na szczęście, to ostatnia kadencja tego paj*ca.
Krupilec przekazal nieruchomosci w stanie deweloperskim jak widac na zdjeciach. Pozbyl sie klopotu, a propaganda na czele z Hajduk przedstawia to jako dara przyjazni dla US
Wyjaśni mi ktoś ten biznes? Sprzedać akademiki na Ligocie deweloperowi, żeby później dostać kolejne działki w centrum warte 8,7 mln? Za 10 lat władze się zmienią, a bez zabezpieczonego finansowania będzie to w najlepszym wypadku kolejny parking dla pracowników, jeśli nie kolejny teren dla dewelopera.
Oby jak najszybciej zmieniła się ta okolica, wstyd dla miasta.