Odsłaniana z pompą i reklamowana jako prezent dla Katowic z okazji 160-lecia nadania praw miejskich rzeźba byka autorstwa Rafała Olbińskiego jednak nie została podarowana miastu. To wciąż własność prywatna, która w każdej chwili może zostać przeniesiona w zupełnie inne miejsce.
Rzeźba byka, której autorem jest Rafał Olbiński, została oficjalnie odsłonięta na ul. Dworcowej 10 września 2025 roku. Byli prezydent Katowic, wojewoda śląski, autor dzieła i fundatorka, Iwona Sosnowska-Wieczorek z fundacji In Corpore.
- Chcieliśmy pomóc w drodze między samorządem a artystą. Tak się chyba rodzi patriotyzm, ponieważ nie podejrzewaliśmy się o to, ale w pewnym momencie popatrzyliśmy na siebie i stwierdziliśmy, że tę rzeźbę trzeba po prostu kupić - tłumaczyła prezeska fundacji, wspominając o decyzji, którą podjęli wraz z mężem (dr Jarosław Wieczorek zmarł niedługo przed odsłonięciem rzeźby).
Początkowo fundacja chciała, żeby to miasto zapłaciło za rzeźbę, ale władze miasta się na to nie zgodziły. W grę wchodziło około 800 000 zł, bo tyle miało kosztować dzieło. Miasto pomogło jednak przy montażu rzeźby.
- Posadowienie i podświetlenie było po stronie miasta. No i oczywiście dbałość później o tego byka to będzie też element po naszej stronie. Jest planowany jako trwały element w tym miejscu. Stoi w dobrym miejscu i jest dobrze wyeksponowany. Zależało nam również na tym, żeby on był takim elementem, przy którym można sobie robić zdjęcia. Żeby było do tego dobre tło - mówił Marcin Krupa, prezydent Katowic.
To szybko się udało. Przechodnie rzeczywiście zatrzymują się przy byku. Robią zdjęcia, dzieci wieszają się na rogach, a starsi czytają treść tabliczki umieszczonej w posadzce ulicy. Byk stał się nową atrakcją centrum Katowic.
Jak się jednak okazuje, mimo że przy prezentacji rzeźby padły słowa o prezencie dla Katowic, to byk jest takim prezentem, który w każdej chwili można odebrać.
Niedługo po prezentacji rzeźby, 19 września, zapytaliśmy Urząd Miasta Katowice o kilka kwestii:
- czy rzeźba została przekazana miastu aktem darowizny? Jeśli tak, to przez kogo? Przez osobę/osoby prywatne czy fundację In Corpore?
- czy rzeźba została przez miasto ubezpieczona? Jeśli tak, to na jaką kwotę i ile wynosi składka?
- czy miastu, wraz z rzeźbą, zostały przekazane jakiekolwiek autorskie prawa majątkowe do rzeźby? Innymi słowy, czy miasto może wykorzystywać rzeźbę w jakikolwiek inny sposób, np. produkując gadżety z wizerunkiem dokładnie tego samego byka?
To ostatnie pytanie jest o tyle istotne, że odsłonięcie rzeźby w Katowicach "zbiegło" się w czasie z promocją nowej linii biżuterii Rafała Olbińskiego, którą tworzą wisiorki i wpinki w kształcie dokładnie tego samego byka.
Zwrócił na to uwagę radny Leszek Piechota.
"Kawa na ławę, bez owijania w bawełnę: reklama biżuterii z bykiem Rafała Olbińskiego to nie żaden artystyczny przełom, tylko cyniczny chwyt ToTuart, by wcisnąć katowiczanom masowe błyskotki pod hasłem „symbolu dialogu”. Moje przeczucia się sprawdziły – cała ta hucpa z bykiem na katowickim deptaku była ustawką pod kampanię, najpierw szumnie „limitowaną”, a teraz, o ironio, gotową na taśmową produkcję!" - napisał radny.
Wracając do naszych pytań. Kiedy je zdaliśmy, w urzędzie rozpoczęły się gorączkowe poszukiwania umowy darowizny. Po prawie miesiącu zakończyły się niepowodzeniem, bo takiej umowy nie ma. - Rzeźba nie jest własnością miasta Katowice. Miasto Katowice nie podpisało umowy darowizny z właścicielami rzeźby - poinformowała nas Sandra Hajduk, rzeczniczka prasowa UM Katowice.
Na jakiej więc podstawie byk stoi na Dworcowej? Z tym pytaniem zostaliśmy odesłani do Miejskiego Zarządu Ulic i Mostów, a właściwie do Katowickiej Agencji Wydawniczej, czyli spółki odpowiedzialnej za propagandę miejskich jednostek.
Na odpowiedź czekaliśmy kolejne dwa tygodnie.
- Miejski Zarząd Ulic i Mostów w Katowicach informuje, iż w odpowiedzi na pismo przesłane drogą elektroniczną w dniu 19 sierpnia 2025 r. uzgodnił bez uwag zaproponowaną na załączniku mapowym lokalizację rzeźby byka. Zgoda została wydana w związku z obchodami 160-lecia nadania praw miejskich Miastu Katowice oraz 20-lecia działalności Fundacji In Corpore - napisała nam Barbara Szumilak z KAW, dodając, że w razie dodatkowych pytań pozostaje do dyspozycji.
Dodatkowe pytania oczywiście się nasunęły, jednak jak zwykle w przypadku Katowickiej Agencji Wydawniczej, pozostały bez odpowiedzi.
Chcieliśmy się upewnić, czy nie ma w tym przypadku zajęcia pasa drogowego, a jedynie uzgodnienie miejsca postawienia rzeźby oraz z kim to uzgodnienie zostało przeprowadzone, z fundacją, z osobą prywatną czy z urzędem miasta? Jeśli kiedyś KAW nam odpowie, uzupełnimy tekst.
Na dzisiaj sytuacja wygląda tak, że rzeźba byka jest własnością prywatną i jeśli kiedykolwiek właściciel miałby taki kaprys, to może ją zabrać i postawić np. u siebie w ogródku. To zapewne nigdy nie nastąpi, ale biorąc pod uwagę sytuację formalno-prawną, takiej sytuacji wykluczyć nie można.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Chwalic sie czyms czego sie nie ma to tak jak robic sobie zdjecie przy samochodzie z wypozyczalni. Wiekszym problemem od byka to jest to jak wyglada Plac Szewczyka i menele co sie tam placza
Parafrazując: Byle frajer może sobie ot tak tutaj rzeźbę postawić?
A co w przypadku uszkodzenia tego dzieła kto zapłaci? Podatnicy..??
Ta rzeźba jest nikomu niepotrzebna.Zajmuje miejsce,które można by było lepiej zagospodarować,tylko pytanie kto w tym wszystkim uczestniczył i chyba Prezydent wiedział,że autor za darmo tego nie wykonał.Niech sobie zabiera z powrotem,bo pieniądze potrzebne są na inne cele.Swoją drogą podobną rzeźbę pokazywali w TV tylko nie wiem w jakim to mieście było ale nie w Polsce.
O, to warto sprawdzić, co jest w środku. Byk trojański.
Proponuję przeanalizować umowy miasta ze spółkami pani Iwony. Na bogato było. Aż dziwne było, że SP. Mąż zasilił konto wyborcze komitetu Krupy kwotą aż 3000 zł. No i nietaktem jest ze byk znajomego nie jest niebiesko-żółty
Ta rzeźba jest po prostu paskudna i od razu wiadomo było, że jakieś grube wały są tu kręcone. Jak to w Katowicach.
Jak najszybciej do jakiegoś ogródka!
Chwalic sie czyms czego sie nie ma to tak jak robic sobie zdjecie przy samochodzie z wypozyczalni. Wiekszym problemem od byka to jest to jak wyglada Plac Szewczyka i menele co sie tam placza
Parafrazując: Byle frajer może sobie ot tak tutaj rzeźbę postawić?
A co w przypadku uszkodzenia tego dzieła kto zapłaci? Podatnicy..??