Pewnie nie wszyscy zdają sobie sprawę, że wiele kamienic w centrum Katowic wcale nie zostało pomalowanych na szary lub czarny kolor. Po prostu przez lat pył, kurz i brud zrobiły swoje. Tak też było w przypadku budynku przy ul. Kościuszki 59. Kiedy jednak wspólnota mieszkaniowa zrobiła odkrywki tynku okazało się, że sto lat temu kamienica została pomalowana na kolor piaskowy. Przy okazji remontu elewacji, budynek wrócił do pierwotnej kolorystyki.
Kamienica przy ul. Kościuszki 59 powstała w latach 1933-1934. Inwestorem był inż. Jerzy Wojnar, a projektantem i wykonawcą firma LUDWIK KORN. Budowlana Spółka Akcyjna – Filia Katowice. Pozwolenie na budowę Policja Budowlana wydała 18 lipca 1933 roku, a już 15 czerwca 1934 roku wystawiła poświadczenie zdatności domu mieszkalnego do użytku.
Na każdej z 5 kondygnacji znajdowały się po 2 mieszkania. Jedno było duże, czteropokojowe z ogrzewaniem etażowym i windą towarową. Obok niego znajdowało się drugie małe, jednopokojowe, przeznaczone dla służby. Do dużych mieszkań wprowadzały się osoby z wysokim statusem społecznym, czyli lekarze, prawnicy czy inżynierowie.
W czasie II wojny światowej, po wkroczeniu wojsk niemieckich do Katowic, mieszkańcy kamienicy zostali zmuszeni do opuszczenia zajmowanych mieszkań, które zajęły rodziny niemieckie. Dopiero po wyzwoleniu miasta, w styczniu 1945 r., stopniowo poprzedni lokatorzy mogli wrócić do zajmowanych przed wojną lokali, na podstawie formalnego przydziału z Miejskiej Rady Narodowej. Jednak ówczesne przepisy o nadmetrażu spowodowały, że do mieszkań dokwaterowywane były obce osoby.
Wszystko wskazuje na to, że wygląd budynku nie zmienił się przez prawie sto lat. Oczywiście, poza kolorem elewacji, która zrobiła się czarna.
Kiedy wspólnota mieszkaniowa przystąpiła do remontu, pierwotny plan zakładał tylko umycie elewacji gorącą wodą za pomocą myjki ciśnieniowej z dodatkiem specjalnego środka. Jednak podczas mycia i po usunięciu warstwy kurzu i brudu okazało się, że tynki są mocno spękane. Naprawianie elewacji nie miało większego sensu, bo inwentaryzacja stanu tynku wykazała, że jego znaczna część jest odspojona. Trzeba więc było je skuć. Jedynie tynk gzymsu nad parterem i pod dachem został naprawiony. Częściowo zachowane zostały też opaski, które zostały odrestaurowane.
Kamienica została pokryta nowym tynkiem cementowo-wapiennym z dodatkiem miki. Piaskowy kolor elewacji został ustalony z Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków na podstawie odkrywek i przekrojów odkutego oryginalnego tynku. W archiwalnej dokumentacji nie było nowiem informacji o kolorystyce elewacji.
Przy okazji remontu elewacji wspólnota mieszkaniowa ociepliła strop nad ostatnią elewacją, a także ściany piwnic, które przylegają do jednego z mieszkań. Dzięki temu uzyskała dofinasowanie do remontu, bo budynek będzie teraz mniej energochłonny.
Do wyczyszczenia pozostało jeszcze pokryte oryginalnym materiałem przyziemie kamienicy, co ma nastąpić jeszcze w sierpniu.
Przygotowując tekst, korzystałem z informacji, które przekazał mi mgr inż. Jan Malec z zarządu wspólnoty mieszkaniowej Kościuszki 59.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A jak ma wyglądać? Jak po katastrofie budowlanej?
Jesteście Państwo opiniotwórczym portalem, więc tym bardziej uważam za mega odpowiedzialne, że piszecie o dobrych wzorcach i przykładach, że da się, można, a nawet warto! Bardzo dziękuję za ten artykuł!
Zważywszy na to, że plebiscyt był przegrany i Śląsk został zaanektowany jak Krym przez kacapów (z tą różnicą, że szybciej to mocarstwa zachodnie klepnely) to trudno powiedzieć, czy miasto w 1945 wyzwolono, czy jednak w 1939.
Pięknie to wygląda, trzymam kciuki żeby okoliczne wpólnoty czerpały z doświadczeń tego remontu, tym bardziej jeśli można uzyskać dofinansowanie
A jak ma wyglądać? Jak po katastrofie budowlanej?
Jesteście Państwo opiniotwórczym portalem, więc tym bardziej uważam za mega odpowiedzialne, że piszecie o dobrych wzorcach i przykładach, że da się, można, a nawet warto! Bardzo dziękuję za ten artykuł!
Zważywszy na to, że plebiscyt był przegrany i Śląsk został zaanektowany jak Krym przez kacapów (z tą różnicą, że szybciej to mocarstwa zachodnie klepnely) to trudno powiedzieć, czy miasto w 1945 wyzwolono, czy jednak w 1939.