- Dzisiaj społeczeństwo jest okłamywane - mówi Marek Woch kandydat na prezydenta, zwracając uwagę, że szanse w wyborach są nierówne. Media wciąż pokazują wyborcom tylko kilku kandydatów, a Bezpartyjni Samorządowcy chcą robić na złość dużym partiom.
Kandydat Bezpartyjnych Samorządowców ma 100 tys. podpisów i niebawem zostanie zarejestrowany. - Teraz zbieramy nadwyżkę do końca marca - mówi Marek Woch, kandydat na prezydenta RP. Ruch, którego jest liderem, działa już od dwunastu lat. Woch uważa, że duże partie obawiają się jego dalszego rozwoju. Jego zdaniem, w poprzednich wyborach rządzący próbowali pozbywać się konkurencji ze strony Bezpartyjnych Samorządowców przy pomocy Państwowej Komisji Wyborczej. - Nasza diagnoza jest prosta. Osiągamy setki tysięcy głosów, więc denerwujemy polityków - mówi Marek Woch.
Bezpartyjni Samorządowcy chcą nadal być alternatywą dla dużych partii. - Chcemy konkurować z partiami politycznymi, bo widzimy, że połowa naszego społeczeństwa, czyli 15 milionów osób, nie ma swojego przedstawicielstwa w parlamencie - uważa kandydat na prezydenta RP.
Zapytany o swoje szanse w nadchodzących wyborach, nie odpowiada wprost. Uważa, że szanse nie są równe. W mediach głównego nurtu promuje się wyłącznie kilku kandydatów. Spośród 37 zarejestrowanych komitetów wyborca nie wie o istnieniu 30 z nich. - Dzisiaj społeczeństwo jest okłamywane. Dlaczego w kampanii nie pokazujemy wszystkich kandydatów i ich programów? Bo może okazałoby się, że są wśród nich są inni, dużo mądrzejsi i wykształceni. Na przykład okazało się, że pan Szymon Hołownia nie wie, czy studiował na jakiejś uczelni. Nie wie, czy ma tytuł magistra, czy nie - mówi kandydat Bezpartyjnych Samorządowców.
Woch 13 lat temu kandydował w wyborach na wójta gminy Kąkolewnica (pow. radzyński, woj. lubelskie). Przyznaje, że nie ma doświadczenia w samorządzie, ale zapewnia, że zna problemy lokalnych społeczności. - Władze centralne ograniczają nam środki. Nie mamy na budowę dróg, żłobków. Dawano nam jakieś śmieszne kartoniki - mówi Marek Woch.
Kandydat Bezpartyjnych Samorządowców na prezydenta RP mówi, że jest przede wszystkim przedsiębiorcą. Prowadzi kancelarię prawną. Jednak zanim został doktorem nauk prawnych, ukończył szkołę zawodową i zdał egzamin na hydraulika. Żeby zarobić na studia pracował jako kierowca TIR-a.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Każdy ma buławę w plecaku.
Katoprotest miał być niezależny a okazał się dziadostwem umoczonym w politykę. Ale jaka to była wspaniała strategia zwąchać się z Hołownia. Hołownia 3 proc poparcia leci powoli na że tak powiem śmietnik historii, a katoprotestowi już mało kto będzie chciał uwierzyć. Upadek. Trampolina do politycznej kariery. Nadmuchiwanie balona.
Tak Stefku. Z uRzĘdu klikash czy od PiEtshaQa? Kcesz poqlikać?
Każdy ma buławę w plecaku.
Katoprotest miał być niezależny a okazał się dziadostwem umoczonym w politykę. Ale jaka to była wspaniała strategia zwąchać się z Hołownia. Hołownia 3 proc poparcia leci powoli na że tak powiem śmietnik historii, a katoprotestowi już mało kto będzie chciał uwierzyć. Upadek. Trampolina do politycznej kariery. Nadmuchiwanie balona.
Tak Stefku. Z uRzĘdu klikash czy od PiEtshaQa? Kcesz poqlikać?