- Bardzo dziękuję za wszystkie krytyczne głosy i proszę o więcej, najlepiej w internecie - mówi Rafał Kurowski, dyrektor TVP Katowice, odnosząc się do dyskusji (w sumie jakiej dyskusji?) na temat emisji w regionalnej telewizji serialu "Święta wojna".
Czytając krytyczne komentarze pod tekstami o emisji "Świętej wojny" w TVP Katowice, Rafał Kurowski uśmiecha się pod nosem i oczami wyobraźni widzi rosnące słupki oglądalności. Dzięki mniej i bardziej niepoważnym mediom (właściwie to głównie niepoważnym) kierowana przez niego stacja zyskała darmową promocję serialu, o którego ponownej emisji mało kto by słyszał. Dlatego mówiąc, że prosi o więcej krytycznych publikacji, zwłaszcza w internecie, wcale nie ironizuje. Doskonale wie, że właśnie tego mu teraz najbardziej potrzeba.
Właściwie to miałem pominąć milczeniem krytykę pod adresem TVP Katowice, ale do napisania tego tekstu zmobilizował mnie senator Maciej Kopiec. Skierował on do dyrektora TVP Katowice list otwarty, w którym postanowił wyrazić swój "stanowczy sprzeciw" a także zwrócić się z "uprzejmą, acz stanowczą prośbą o rozważenie zmiany decyzji programowej o ponownej emisji sitcomu".
Tak w ogóle, cała treść listu, pewnie przypadkowo rozesłana do mediów (bo niby dlaczego miałoby to media obchodzić?), to niezły materiał na dobry lokalny śląski stand-up. Ale zanim o treści, zatrzymajmy się chwilę przy panu senatorze. Szczerze mówiąc, kojarzę go tylko z trzech aktywności. Pierwsza, to kiedy w styczniu 2022 roku, będąc jeszcze posłem, został zatrzymany w Katowicach przez policję podczas protestu przeciwko decyzji Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji. Mam przed oczami zdjęcia i filmiki, na których ubrany z żółtą kurtkę Kopiec opowiada jak źle został potraktowany przez funkcjonariuszy (coś w stylu rokitowego: Niemcy mnie biją!). Tak właściwie to zapamiętałem jednak głównie tę żółtą kurtkę. Druga aktywność, już pana senatora, to wulgarne odzywki po pijaku do osób związanych z Konfederacją. "Śpij, k***a, przestępco j****y " - takie słowa senatora ze Śląska padają na upublicznionym w internecie nagraniu. No i wreszcie trzecia aktywność, czyli list otwarty do dyrektora TVP Katowice.
Tym razem, już całkiem niewulgarną polszczyzną, senator Kopiec uderza w wysokie tony.
"Ludzie i Region (Górny Śląsk - przyp. red.) stanowią bogaty wkład w dorobek naukowy, kulturalny, społeczny oraz gospodarczy, który współtworzył podwaliny pod obecny kształt Rzeczypospolitej Polskiej."
"Śląsk nie jest kopalnią żartu ani zbiorem przywar czy kostiumów. To wielobarwna wspólnota o złożonej, ciężkiej i zakłamywanej przez lata historii, budowana silną pracą i o realnym wkładzie w rozwój naszego kraju."
"My Ślązacy oraz nasza kultura nie jesteśmy prawnie chronieni w ramach Państwa Polskiego na mocy ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych, co szczególnie w obliczu prowadzonej od lat walki o uznanie naszej mniejszości etnicznej i języka regionalnego, poddaje nas wpływom szkodliwych społecznie stereotypów i może utrudniać nasze starania".
Dobra, tyle chyba wystarczy, ale mogę zapewnić, że całość jest utrzymana w równie zabawnym, patetycznym i podniosłym tonie. A przypomnę tylko, że chodzi o nie za mądry serial komediowy z początku lat 2000.
Warto jednak zaznaczyć, że senator Kopiec tylko popłynął z prądem i podpiął się pod opinię moich kolegów po fachu, którzy wyrazili święte oburzenie (Święta wojna - ha ha) powrotem do serialu sprzed ponad 20 lat.
A gdyby tak chwilę pomyśleć zdroworozsądkowo.
Po pierwsze, "Święta wojna" emitowana jest wyłącznie w TVP Katowice. Nie bardzo więc wpłynie na utrwalenie bądź nie stereotypów o Śląsku i Ślązakach wśród mieszkańców reszty Polski. Chyba, że ci będą tak zdeterminowani, że poszukają w internecie streamingu programu tej stacji. Bądźmy jednak poważni.
Po drugie, twierdzenie, że po obejrzeniu serialu o Berciku i reszcie ekipy ktoś, kto nie mieszka na Śląsku (a jak wiemy z argumentu powyżej, mało będzie takich ludzi) stwierdzi, że wszyscy mieszkańcy Katowic i okolic są tacy jak bohaterowie serialu, ma tyle wspólnego z rzeczywistością, ile twierdzenie, że praca policji wygląda tak, jak w serialu "13 Posterunek" (mniej więcej ten sam czas powstania co "Święta wojna).
Po trzecie, serial komediowy to po prostu rozrywka. Owszem, może cokolwiek powiedzieć o jakiejś grupie społecznej, zawodowej czy narodowościowej, ale nie przesadzajmy. Znów posługując się analogią, czy po emisji serialu "Miodowe lata" motorniczowie nagle zaczęli być uważani za gamoni, bo taki był główny bohater, czyli Karol Krawczyk? No raczej nie.
Wreszcie po czwarte i może najważniejsze. Jakkolwiek by nie zaklinać rzeczywistości, używać licznych przymiotników i superlatyw na temat śląskiej kultury, to jednak więcej ludzi chodzi na koncerty tzw. śląskich szlagrów niż posłuchać muzyki poważnej do NOSPR-u czy filharmonii. Można się obrażać, zatykać uszy i udawać, że się tego nie widzi, ale ta dość prymitywna muzyka (z małymi wyjątkami) ma dużą grupę wiernych fanów. Skoro ludzie słuchają takich piosenek, jak: Dałabym ci dała, Gołymbiorze czy Dziubka mi dej, to widocznie mają taką potrzebę i trudno im tego zabraniać. Owszem, można zadać pytanie czy media publiczne powinny schlebiać najniższym gustom, ale chcąc się utrzymać na rynku, czasem trzeba iść na kompromisy.
Zamiast więc rozdzierać szaty, pisać listy i komentarze pełne oburzenia, może po prostu przejść nad emisją "Świętej wojny" do porządku dziennego, bo to obecnie nic nieznaczący epizod w toku biegu dziejów Śląska, a tym bardziej Polski.
Na koniec jeszcze jeden cytat z listu senatora Kopca (nie mogłem się powstrzymać).
"Pragnę zwrócić uwagę na aspekt potrzebnej jedności wśród Ślązaczek i Ślązaków. Emisja „Świętej Wojny" spolaryzowała śląskie społeczeństwo (spolaryzowała jak cholera, ludzie o niczym innym nie rozmawiają na targu i w tramwaju - przyp. red.), dzieląc je na zwolenników oraz przeciwników tego zabiegu satyrycznego. Jako największa nieuznana mniejszość etniczna w Polsce, potrzebujemy jedności, a nie tworzenia kolejnych podziałów".
Jako "największa nieuznana mniejszość etniczna w Polsce" potrzebujecie chyba jednak więcej zdrowego rozsądku, również wśród polityków.
A gdyby ktoś chciał się spolaryzować i dołączyć do grona oburzonych emisją "Świętej wojny" w TVP Katowice, to uprzejmie informuję, że serial jest emitowany od poniedziałku do piątku o godz. 17:50. Jak dobrych naście lat nie oglądałem regionalnej telewizji, tak chyba sobie raz czy dwa siądę i przypomnę jak wyglądały Katowice, kiedy zaczynałem tu studia. W końcu warto wiedzieć o czym się pisze.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Bardzo dobra opinia na temat wpływu serialu na wizerunek Ślązaków. Dodam, że w czasach premierowej emisji tego serialu w TVP2 jego oglądalność była na poziomie 2-3 mln. (chyba, że się mylę) byłem wielkim antagonistą tego serialu właśnie z uwagi na wizerunek "dupowatego" Ślązaka kreowanego przez Krzysztofa Hankę. Dzieliłem się tym oburzeniem z reżyserem serialu (pochodzi z Katowic) i pamiętam co mi odpowiadał: "To tylko zabawa, ma być śmiesznie i nikt nie bierze tego na serio !". Dziś, ze spokojem oglądałbym ten serial i nawet z uśmiechem, jednocześnie ciesząc się że mogę zobaczyć jak bardzo przez te lata zmienił się (in plus) krajobraz Katowic (gdzie serial był kręcony). Trafne spostrzeżenia pana Redaktora, tym bardziej, że jest Katowiczaninem z wyboru!
Ale ta TVP to jest w likwidacji czy nie, bo trudno się zorientować ??
Niesamowity kicz! Pokazuje nas w złym świetle!
Uwierz, że jak wyjmiesz kij od miotły z pupy to lepiej będziesz wyglądać. W każdym świetle.
Bardzo dobra opinia na temat wpływu serialu na wizerunek Ślązaków. Dodam, że w czasach premierowej emisji tego serialu w TVP2 jego oglądalność była na poziomie 2-3 mln. (chyba, że się mylę) byłem wielkim antagonistą tego serialu właśnie z uwagi na wizerunek "dupowatego" Ślązaka kreowanego przez Krzysztofa Hankę. Dzieliłem się tym oburzeniem z reżyserem serialu (pochodzi z Katowic) i pamiętam co mi odpowiadał: "To tylko zabawa, ma być śmiesznie i nikt nie bierze tego na serio !". Dziś, ze spokojem oglądałbym ten serial i nawet z uśmiechem, jednocześnie ciesząc się że mogę zobaczyć jak bardzo przez te lata zmienił się (in plus) krajobraz Katowic (gdzie serial był kręcony). Trafne spostrzeżenia pana Redaktora, tym bardziej, że jest Katowiczaninem z wyboru!
Ale ta TVP to jest w likwidacji czy nie, bo trudno się zorientować ??
Niesamowity kicz! Pokazuje nas w złym świetle!