Wygrodzone chodniki w centrum Katowic. Na głównej imprezowej ulicy pojawiły się barierki. Mariacka przez długi czas może tak wyglądać.
Po ostatnich mrozach chodniki i deptaki w Katowicach wygląda fatalnie. Nawierzchnia jest odkształcona i pofałdowana. Im drobniejsza kostka, tym większe „fale” na chodnikach. Duże ubytki powstały w wielu miejscach w centrum miasta.
Jednak najbardziej widoczne są na ul. Mariackiej. Pojawiały się tam niedawno barierki, którymi Miejski Zarząd Ulic i Mostów wygrodził niebezpieczne przestrzenie przy kamienicach. Główny ciąg komunikacyjny jest niemal nienaruszony, ale po prawej i lewej stronie nawierzchnia jest w bardzo złym stanie. Ulicę na długich odcinkach wygrodzono, żeby piesi nie zrobili sobie krzywdy.
- Przyczyną występujących tam odkształceń są tzw. przełomy zimowe. Powstają one w sytuacji, gdy woda z opadów lub topniejącego śniegu wnika w szczeliny nawierzchni oraz jej podbudowę, a następnie, przy spadku temperatury poniżej zera, zamarza i zwiększa swoją objętość o ok. 9 proc. Zamarzająca woda działa wówczas jak klin, powodując pogłębianie istniejących mikropęknięć oraz rozsadzanie betonu, asfaltu lub kostki brukowej - informuje w imieniu MZUiM Barbara Szumilak z Katowickiej Agencji Wydawniczej.
Na razie MZUiM nie będzie rozpoczynał napraw nawierzchni. Konieczna jest rozbiórka i ponowne ułożenie nawierzchni. Jednak, żeby wykonać prace, miasto musi poczekać na sprzyjające warunki atmosferyczne. Z powodu nawracających mrozów nie da się określić dokładnego terminu remontu ul. Mariackiej. Tak samo jak szacunkowego kosztu prac. Nie przeprowadzono jeszcze szczegółowej inwentaryzacji stanu uszkodzeń. Dlatego, jak informuje MZUiM, do tego czasu „miejsca stwarzające zagrożenie dla pieszych pozostaną odpowiednio zabezpieczone i wygrodzone”.
Miejski Zarząd Ulic i Mostów przypomina, że ostatnie prace remontowe na ul. Mariackiej były prowadzone w ubiegłym roku i objęły łącznie 226 m². Jednak tylko na głównym ciągu, czyli pasie, po którym poruszają się na co dzień samochody.

Mariacka to nie jedyne miejsce, w którym chodniki są mocno pofałdowane. Przykładem może być ul. Mikołowska przed skrzyżowaniem z ul. Kominka. Tak, przy sklepie Żabka chodnik miejscowo też trzeba będzie rozebrać i ułożyć od nowa.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jakoś tego chodnika to przykład na to że jak się robi tanio bibułę jak to się płaci 2 razy. Ps w tym miejscu kocie łby robić
Kocie łby to trzeba umieć kłaść. Nawet brukowanie jest trudne jeśli się nie zna zasady. A ona jest taka: ubić podłoże z piasku, wygładzić a następnie kłaść kostkę do kostki na dokładny styk. Natomiast brzegi jezdni muszą być na dokładny styk z krawężnikami. Kto tego nie wie, ten brukuje zatoki autobusowe tak jak się to robi w Katowicach: po roku są w nich koleiny.
Super wytłumaczenie: tzw. przełomy zimowe :))) Ciekawe dlaczego na dobrze położonych chodnikach te przełomy nie występują? Czyżby znowu stracone publiczne pieniądze na fuszerki z ofert tak zwanych przetargów?
Przelomy zimowe to dawne trudnosci obiektywne. Nie potrzeba bundeswehry nam wystarcza minus 4
Szkody gornicze. To co nie stanie sie to szkody górnicze. Autobus nie przyjedzie szkody gornicze
Jakoś tego chodnika to przykład na to że jak się robi tanio bibułę jak to się płaci 2 razy. Ps w tym miejscu kocie łby robić
Kocie łby to trzeba umieć kłaść. Nawet brukowanie jest trudne jeśli się nie zna zasady. A ona jest taka: ubić podłoże z piasku, wygładzić a następnie kłaść kostkę do kostki na dokładny styk. Natomiast brzegi jezdni muszą być na dokładny styk z krawężnikami. Kto tego nie wie, ten brukuje zatoki autobusowe tak jak się to robi w Katowicach: po roku są w nich koleiny.
Super wytłumaczenie: tzw. przełomy zimowe :))) Ciekawe dlaczego na dobrze położonych chodnikach te przełomy nie występują? Czyżby znowu stracone publiczne pieniądze na fuszerki z ofert tak zwanych przetargów?