Jedenaście przejazdów rowerowych, wciśnięty pod wiadukt ciąg pieszo-rowerowy i jazda naokoło. Nowa droga rowerowa może okazać się bublem. Budowa infrastruktury wzdłuż ul. Francuskiej jeszcze nie ruszyła, a rowerzyści już ostro ją krytykują.
Rowerowa infrastruktura zrobi kolejny krok na drodze pomiędzy centrum miasta a Doliną Trzech Stawów. Za każdym razem przypominamy o braku odpowiedniego bezpiecznego (czyt. odseparowanego od ruchu samochodów) i szybkiego (czyt. w najkrótszym wariancie) połączenia z najpopularniejszym zielonym terenem rekreacyjnym w mieście i jednym z najpopularniejszych w aglomeracji. Niestety, ten wspomniany krok będzie krótki i niezbyt pewny. Nowa droga rowerowa wzdłuż ul. Francuskiej stała się już obiektem żartów i krytycznym, choć jeszcze nie zaczęła się budowa.
Jednak niebawem prace ruszą. Katowickie Inwestycje poinformowały właśnie, że wybrany wykonawca rozpocznie inwestycję na ul. Francuskiej od wycinki drzew. Droga rowerowa połączy ul. Lotnisko z ul. Damrota. Ma przebiegać od skrzyżowania istniejącej infrastruktury u zbiegu ulic Francuskiej i Lotnisko do drogi rowerowej wydzielonej na chodniku wzdłuż ul. Damrota. Długo trwały prace nad koncepcją, a następnie projektem. Pierwszy raz o możliwym przebiegu drogi pisaliśmy w 2022 roku. Przebieg budzi wątpliwości, ale rowerowe połączenie Doliny Trzech Stawów z os. Paderewskiego na pewno będzie realizowane w takim kształcie jak opisany poniżej.
Najpierw ma zostać poprowadzona po wschodniej stronie ul. Francuskiej. Równolegle do niej zaprojektowano chodnik. Odcinek do ul. Ceglanej będzie miał 2,5 m szerokości, a szerokość chodnika wyniesie ok. 2 m. Za skrzyżowaniem Ceglana-Francuska powstanie przejazd rowerowy, który przerzuci drogę na zachodnią stronę.
Od stacji paliw będzie już poprowadzona tędy aż do skrzyżowania Francuska-Damrota przy Sądzie Okręgowym. Dodatkowy przejazd pozwoli na przejechanie przez ul. Ceglaną, z którego rowerzyści dostaną się do ciągu pieszo-rowerowego od strony ul. Meteorologów.


Dalszy przebieg na ul. Francuskiej to przejazd przez łącznicę autostrady A4. Za przejazdem rowerzyści będą się już poruszali razem z pieszymi ciągiem pieszo-rowerowym o szerokości 2,5 m. Pod wiaduktem autostrady ciąg zostanie poszerzony do ok. 3 metrów. Za obiektami znowu ruch rowerowy ma być oddzielony od pieszego. Cała nowa infrastruktura będzie miała około 1 km długości, w tym ok. 200 metrów ciągu pieszo-rowerowego.


Przez poprowadzenie tego drogi rowerowej po zachodniej stronie ul. Francuskiej trzeba było zaprojektować okrężne skomunikowanie z infrastrukturą po stronie os. Paderewskiego. Na skrzyżowaniu Damrota - Francuska powstaną aż trzy przejazdy (złożone z mniejszych prowadzących do wysepek). Pierwszy na odcinku ul. Damrota przebiegającym obok Komendy Wojewódzkiej Policji do A4 (trzy przejazdy). Kolejne przez ul. Francuską (dwa przejazdy) i znowu przez ul. Damrota (trzy przejazdy) obok biurowców A4 Business Park.

To oznacza, że na odcinku 1 km, żeby dostać się z ul. Lotnisko do ul. Damrota rowerzysta będzie musiał pokonać 11 przejazdów rowerowych. Każdy z sygnalizacją świetlną. Takie rozwiązanie zostało mocno skrytykowane w serwisie społecznościowym. Strona pod nazwą Szlak Green Failo skomentowała to w ten sposób:
„Po co budować taką bezsensowną drogę dla rowerów skoro NIKT nie będzie tak jechał i marnował czasu? Wszystko rozbija się o... przejazd pod wiaduktem autostrady A4 - wystarczyło ruch rowerowy poprowadzić po wschodniej stronie, gdzie cała połowa wiaduktu jest pusta (zobaczcie na zrzucie ekranu), ale projektanci postanowili na tym odcinku przerzucić ruch na stronę zachodnią. Oczywiście nie najkrótszą drogą tylko... dookoła skrzyżowania”.
W komentarzach oberwało się miastu za takie poprowadzenie infrastruktury. Rowerzyści zwracają uwagę, że to nie ułatwi poruszania się w tym rejonie.
- Ostatecznie każdy rowerzysta ceniący swój czas stanie przed wyborem: ryzykowna jazda ulicą i utarczki z poirytowanymi kierowcami albo całkowite omijanie tej trasy. Smutny standard naszych dróg. - pisze jeden z komentujących. Rowerzystka nie ma wątpliwości, że to będzie przyczynek do starć z kierowcami. - Już widzę tą agresję drogową, bo "tam masz ścieżkę z moich podatków".

Poprowadzenie drogi rowerowej po wschodniej stronie wydaje się najbardziej optymalne. Nie tylko z powodu wspomnianych 11 przejazdów. Wschodnia strona wiaduktów autostrady A4 jest też dużo szersza niż ta, gdzie powstanie ciąg pieszo-rowerowy. Jednak takie rozwiązanie nie zyskało aprobaty GDDKiA.
- Negatywnie oceniono rozwiązanie przewidziane we wariancie nr 2, które zakładało likwidację pasa ruchu dla relacji prawoskrętnej z ul. Francuskiej w ul. Damrota. Podkreślono, że infrastruktura rowerowa nie może być projektowana kosztem istotnego pogorszenia płynności ruchu drogowego - informował nas Marcin Twardysko z katowickiego oddziału GDDKiA.
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad przeanalizowała propozycje miasta i ostatecznie dokonano „wyboru optymalnego rozwiązania w istniejących uwarunkowaniach terenowo-prawnych". Za takie rozwiązanie uznano poprowadzenie drogi rowerowej po zachodniej stronie. Efekty będzie można ocenić za rok, ponieważ tyle ma potrwać budowa infrastruktury. Koszt inwestycji to 7,8 mln złotych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Cóż. Jako osobnik w miarę zdrowy psychicznie i definitywnie szanujący swój czas, zamierzam blokować płynność ruchu samochodowego tak jak to czynię do tej pory. Czyli jechać drogą.
Dokładnie, zgodnie z prawem jadąc w kierunku centrum nadal będzie można poruszać się jezdnią i też tak będę każdorazowo robił, żeby zaoszczędzić 5 minut czasu przejazdu (czekanie na 10 przejazdach rowerowych)
Pozostaje mieć nadzieję, że kiedyś w końcu wprowadzą dla użytkowników rowerów obowiązek tablic rejestracyjnych dla bicyklów oraz ubezpieczenia OC z analogicznymi karami za ich brak, jak w przypadku kierowców.
Dosłownie jeden kilometr od Rynku Plac Wolności i dalej ul. Gliwicka aż do granic Chorzowa to totalna pustynia rowerowa. Może kiedyś coś zrobią
Won od Gliwickiej. Najwygodniejsza droga do szybkiego przejazdu rowerem z Chorzowa do centrum. Jak potrzebujesz śmieszek to się wzdłuż Chorzowskiej ciągnij.
Nie dla się już słuchać na temat ścieżek rowerowych i samych rowerzystów. W naszym klimacie potrzebujemy, rozwiniętego transportu samochodowego a nie jakiejś unijnej utopi. Ludzie nie chce jeździć rowerami w kraju, w którym przez osiem miesięcy w roku pogoda temu nie sprzyja. Najwyższy czas zakończyć to szaleństwo z wyrzucaniem publicznych pieniędzy w błoto, na budowę infrastruktury, która stoi pusta.
Zgadzam się. Śmieszki są psu na budę skoro jadąc jezdnia mam szybciej i środkowym palcem mogę pozdrawiać takich frustratów jak Pan.
Zaś karakan przyszedł płakać, że pod drzwi siłeczki nie może podjechać leczyć kompleksy.
Sprobujcie być pieszymi... to dopiero będzie świateł na jeden kilometr drogi. W krupowicach pieszy może iść nawet 30 minut trasę na max 15.
Niestety potwierdzam, chociaż częściej jestem kierowcą to zdarzają się sytuacje, że w Centrum poruszam się pieszo. To jest masakra i w dużej mierze problem wynika z tego, że te światła są po prostu źle ustawione np. jak pieszy spóźni się chociaż trochę z naciśnięciem przycisku, gdy mogłoby dla niego "wskoczyć" zielone to musi czekać kolejny cały cykl. Inna rzecz, że dużo rzeczy zaprzepaszczono wcześniej np. jak budowano rondo, SCC i ogólnie całą DTŚ to można było o wiele więcej zrobić tuneli dla pieszych, a teraz trudno to odkręcić. Przykładowo idąc z SCC do Centrum mamy fajny tunel na drugą stronę DTŚ-ki, ale co z tego skoro potem stoimy wieczność na Grundmanna i potem na Sokolskiej.
Po kaluzach pod sklepem to juz prawdziwa afera ha ha ha ha...
Dzisiaj zaczęli od wycinki drzew pod budowę ścieżki rowerowej w okolicy WORD pod topór poszło kilka zdrowych dorodnych lip. Boże zmiłuj się nad tym miastem.
Cóż. Jako osobnik w miarę zdrowy psychicznie i definitywnie szanujący swój czas, zamierzam blokować płynność ruchu samochodowego tak jak to czynię do tej pory. Czyli jechać drogą.
Dokładnie, zgodnie z prawem jadąc w kierunku centrum nadal będzie można poruszać się jezdnią i też tak będę każdorazowo robił, żeby zaoszczędzić 5 minut czasu przejazdu (czekanie na 10 przejazdach rowerowych)
Pozostaje mieć nadzieję, że kiedyś w końcu wprowadzą dla użytkowników rowerów obowiązek tablic rejestracyjnych dla bicyklów oraz ubezpieczenia OC z analogicznymi karami za ich brak, jak w przypadku kierowców.