Mniejszy hałas przy torach. W Katowicach kolejarze montują ekrany akustyczne. To nowość w mieście, bo do tej pory mieszkańców przed hałasem nic nie chroniło.
Ekrany akustyczne powstają w ramach trwającej przebudowy i rozbudowy linii E65 w Katowicach. Na bieżąco informujemy o postępach prac na wielkiej inwestycji kolejowej, a od niedawna mieszkańcy i pasażerowie mogą zauważyć nowy element, który pojawia się przy torach. Ci pierwsi obserwują prace z okien domów, a drudzy - z okien pociągów jadących w kierunku Sosnowca i Mysłowic.
Mimo że wielu miastach standardem jest lokalizowanie ekranów akustycznych przy liniach kolejowych przebiegających w mocno zabudowanym terenie, w Katowicach to prawdziwa nowość. Do tej pory takiej bariery przed hałasem nie było. Od jakiegoś czasu można było obserwować montaż słupów, a teraz sukcesywnie pojawią się ekrany, które mają tłumić odgłosy przejeżdżających pociągów.
Jak informują PKP Polskie Linie Kolejowe, w ramach inwestycji w Katowicach powstanie łącznie prawie 4,5 km ekranów. Na razie ich budowę można obserwować w Zawodziu, gdzie przy gotowych torach pojawiają się nowe bariery. Jednak w kolejnych etapach prac, ekrany będą montowane w innych częściach miasta, aż do Piotrowic. To tam kończy się zakres zaplanowanej do realizacji do 2028 roku inwestycji.
Ekrany mają być montowane wzdłuż torów w rejonie ulic: Lwowskiej, Krakowskiej, Racławickiej, Chromika, Karola, Floriana, Paderewskiego, Granicznej, Lubeckiego-Druckiego, Św. Jana, Francuskiej, Przekopowej, Strzałowej Załęskiej, Dobrego Urobku, Piotrowickiej, Franciszkańskiej, Panewnickiej i Polarnej. O lokalizacji nie decyduje kolejowa spółka, tylko Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska.
- Roboty budowlane na linii Katowice Szopienice Południowe – Katowice Piotrowice są wykonywane w oparciu o pozyskane decyzje administracyjne, w tym decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach, która została wydana w 2020 r. Lokalizacje ekranów dźwiękoszczelnych zostały opracowane przed rozpoczęciem prac budowlanych w oparciu o przeprowadzone analizy akustyczne. Pomiary i analizy wskazały miejsca, w których niezbędne jest zastosowanie ochrony akustycznej - informuje Katarzyna Głowacka z zespołu prasowego PKP PLK.
Ekrany będą miały od 2 do 6 metrów wysokości. Mogą mieć tez różny kształt. Niektóre mają być proste, a inne łamane, czyli z dodatkowym ukośnie zamontowanym ekranem tworzącym na szczycie „daszek”. Jednak ciszej ma być nie tylko dzięki barierom chroniącym mieszkańców przed hałasem. Jak zapewniają kolejarze, do poprawienia komfortu akustycznego mieszkańców mają się przyczynić także wymiana torów na bezstykowe oraz podkładów na betonowe. - Stosujemy absorbery przyszynowe i maty wibroizolacyjne. Realizowane prace wpłyną na poprawę klimatu akustycznego na linii kolejowej. - mówi Głowacka.
Po zakończeniu inwestycji kolejowej PKP PLK zlecą przeprowadzenie ponownych pomiarów hałasu. Jeśli normy będą w jakimś miejscu przekroczone, to spółka deklaruje prace zmierzające do ograniczenia odgłosów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Te ekrany powinny być zabronione, psują krajobraz i służą jedynie graficiarzom. Zjechałem trochę świata i tylko u nas stawia się to dziadostwo wzdłuż torów.
To po prostu nieprawda. Ekrany akustyczne to standard w wielu krajach zachodnich, m.in. w Holandii, Francji czy Belgii. To nowoczesny element infrastruktury, a nie dziadostwo. Argument o graffiti też jest chybiony. Murale i napisy pojawiają się wszędzie: na budynkach, wiaduktach czy mostach. To część miejskiej kultury, z którą trzeba prowadzić dialog, a nie udawać, że zniknie, jeśli nie postawi się ekranów. Dlatego takie hejterskie podejście, pozbawione szerszego myślenia i otwartej perspektywy, brzmi raczej jak pusty komentarz dla samego hejtu. Zamiast rzucać bezsensowne hasła, lepiej poświęcić energię na coś konstruktywnego.
Skoro dla Ciebie akty wandalizmu są miejska sztuką to widocznie mamy inne poczucie estetyki. Nie mam nic przeciwko gdy jest to robione w miejscu do tego przeznaczonym, pojedź pociągiem do Krakowa i zobaczysz jak ta sztuka pięknie wpisuje się w krajobraz nowych osiedli. Te ekrany to kolejny sposób na sztuczne podniesienie kosztów budowy i oczywiście zarobieniu na tym przez zaprzyjaźnionych producentów. Dziwy to kraj, w którym państwo nie martwi się co emerytka włoży do garnka, albo czy wykupi leki że swojej marnej emerytury grunt żeby miało cichutko gdy pociąg jeździ. Jeżeli ktoś decyduje się na zamieszkanie w pobliżu infrastruktury kolejowej, to liczy się z zaletami jak i wadami, z tego wynikającymi, ale stawianie komuś muru tuż przed oknem i pozbawianie go naturalnego światła jest już szczytem bezduszności.
Za inżyniera Oszuka powstały ekrany przy samej Sokolskiej i przy samym rondzie/nosprze. Za inżyniera Krupsona powstaną kolejne w samym centrum. 25 lat obdartusów bez krztyny poczucia estetyki u władzy.
Zastanawiam się, skąd bierze się taki bezrefleksyjny hejt wobec inwestycji, które mają poprawić codzienne życie mieszkańców. Budowa ekranów akustycznych to nie fanaberia, tylko konieczność w mieście, które chce być nowoczesne i przyjazne dla ludzi. Kiedyś krytykowano asfalt, dziś nikt nie wyobraża sobie bez niego podróży. Jeszcze wcześniej spierano się o to, czy ziemia jest płaska - i tamte argumenty miały podobną wartość jak obecne narzekania na ekrany. Co do estetyki - ekrany wcale nie muszą być brzydkie. W wielu miejscach w Europie pokrywa się je zielenią, obsadza roślinnością i traktuje jako dodatkowy element architektury miejskiej. To standard w nowoczesnej zabudowie: tak samo naturalny jak asfalt na drodze, barierki przy ekspresówce czy poręcz przy schodach. To rozwiązania, które służą ludziom, a przy odpowiednim projekcie mogą wręcz wzbogacać krajobraz. Żyjemy w czasach, gdzie transport nie ogranicza się do furmanek i konnych bryczek, a miasto musi odpowiadać na hałas pociągów tak samo, jak na zanieczyszczenia czy brak zieleni. Jeśli ktoś tego nie rozumie, to równie dobrze mógłby narzekać, że w blokach zakłada się windy, bo przecież zawsze można chodzić po schodach. Może więc zamiast bić pianę i rzucać pustymi hasłami, warto zrozumieć, że to właśnie takie inwestycje - nie spektakularne, lecz praktyczne - realnie podnoszą jakość życia. I może energię poświęcaną na krytykowanie rzeczy potrzebnych lepiej przekierować w stronę czegoś bardziej konstruktywnego. Choćby posadzenia drzewa albo przeczytania książki, zamiast pielęgnowania teorii, że cofanie się w rozwoju to najlepsza droga naprzód.
@katowiczabin a ja nie rozumiem skąd bierze się ta naiwność, o jakim podniesieniu komfortu mieszkańców mówisz? Takim że przed oknami komuś wyrośnie mur pomazany sprejami, pozbawiając go naturalnego światła w domu? Jeśli ktoś świadomie decyduje się na zamieszkanie w pobliżu infrastruktury kolejowej to czerpie z tego wady i zalety, jest głośniej od pociągu ale ma pewność że na miejscu torów nie powstanie głośniejsze przedszkole, kościół, wysypisko śmieci czy inne miejsce, przy którym mieszkanie nie należy do zalat. Ale każdy podejmuje świadomy wybór, i jeśli buduje dom przy lesie to nie może miec pretensji że mu ptaki głośno śpiewają o poranku.
To jest jakiś absurd, że budowane są ohydne więzienne mury pod pretekstem walki z hałasem i jeszcze nazywa się to nowoczesnością. Zamiast widoku na krajobraz, domy i przejeżdżające pociągi, mieszkańcy i pasażerowie będą mieli za oknem ohydny mur, jak w jakimś getcie. Jest to idiotyczne i niepotrzebne. Pociągi jadące po nowoczesnych torach nie hałasują tak jak kiedyś, nie wymaga to wcale tak barbarzyńskiego rujnowania krajobrazu. Ten świat naprawdę schodzi na psy.
Te ekrany powinny być zabronione, psują krajobraz i służą jedynie graficiarzom. Zjechałem trochę świata i tylko u nas stawia się to dziadostwo wzdłuż torów.
To po prostu nieprawda. Ekrany akustyczne to standard w wielu krajach zachodnich, m.in. w Holandii, Francji czy Belgii. To nowoczesny element infrastruktury, a nie dziadostwo. Argument o graffiti też jest chybiony. Murale i napisy pojawiają się wszędzie: na budynkach, wiaduktach czy mostach. To część miejskiej kultury, z którą trzeba prowadzić dialog, a nie udawać, że zniknie, jeśli nie postawi się ekranów. Dlatego takie hejterskie podejście, pozbawione szerszego myślenia i otwartej perspektywy, brzmi raczej jak pusty komentarz dla samego hejtu. Zamiast rzucać bezsensowne hasła, lepiej poświęcić energię na coś konstruktywnego.
Skoro dla Ciebie akty wandalizmu są miejska sztuką to widocznie mamy inne poczucie estetyki. Nie mam nic przeciwko gdy jest to robione w miejscu do tego przeznaczonym, pojedź pociągiem do Krakowa i zobaczysz jak ta sztuka pięknie wpisuje się w krajobraz nowych osiedli. Te ekrany to kolejny sposób na sztuczne podniesienie kosztów budowy i oczywiście zarobieniu na tym przez zaprzyjaźnionych producentów. Dziwy to kraj, w którym państwo nie martwi się co emerytka włoży do garnka, albo czy wykupi leki że swojej marnej emerytury grunt żeby miało cichutko gdy pociąg jeździ. Jeżeli ktoś decyduje się na zamieszkanie w pobliżu infrastruktury kolejowej, to liczy się z zaletami jak i wadami, z tego wynikającymi, ale stawianie komuś muru tuż przed oknem i pozbawianie go naturalnego światła jest już szczytem bezduszności.