Byk na ulicy Dworcowej podzielił mieszkańców. Według autora rzeźby, Rafała Olbińskiego, pasuje Katowic, ponieważ symbolizuje potencjał. Okazuje się, że fundatorzy chcieli doprowadzić do tego, żeby to miasto zapłaciło za byka. Ostatecznie postanowili sami go kupić. Nie było to tanie.
Katowice mają nową rzeźbę na reprezentacyjnej ulicy w centrum miasta. Dzisiaj na ul. Dworcowej oficjalnie odsłonięto rzeźbę „Sztuka Kompromisu” autorstwa Rafała Olbińskiego. Została odsłonięta tylko na chwilę, dla mediów. Uroczystość ostatecznego odsłonięcia zaplanowano na czwartek, na godzinę 19.30. Więcej informacji o uroczystości można znaleźć TUTAJ.

Dzisiaj była okazja do zadawania pytań osobom zaangażowanym w inicjatywę. Rzeźba jest inspirowana pracą pt. „Europa zjednoczona”. Olbiński wykonał projekt okładki na zlecenie „Der Spigel” w 2004 roku, gdy do Unii Europejskiej przystępowały kolejne państwa, w tym Polska. Później pomysł z okładki wykonano w formie rzeźby. Była ona wystawiania już w Katowicach w przestrzeniach Muzeum Historii Katowic podczas wystawy Olbińskiego w 2023 roku. Teraz byk wykonany z brązu o znacznie większych rozmiarach (4,75 m długości, 2,41 m wysokości i 1,92 m szerokości) i ważący 1 600 kg stanął na stałe na deptaku w Katowicach. Jak mówi autor, projektem nadal interesuje się i inspiruje wiele osób. - Ta historia byka się nie kończy. Mamy biżuterię z tym samym bykiem. Słyszałem takie plotki, że polonia amerykańska kupuje małą rzeźbę byka i chce ją podarować Trumpowi - mówi Olbiński.
Po naszym wczorajszym tekście pojawiły się sceptyczne głosy dotyczące rzeźby. Wiele osób pytało, co wspólnego ma byk z Katowicami. Zapytaliśmy o to Rafała Olbińskiego. - Nie przesadzajmy z tą symboliką i rozszczepianiem włosa na czworo. Byk kojarzy się z potencją, co Katowice mają, z siłą i z potęgą. Uścisk dłoni kojarzy się z kooperacją, z ugodą, z tolerancją. Czyli tym, co takiemu miastu jak Katowice będącemu na skrzyżowaniu kultur, jest potwornie potrzebne - mówi autor.

Rzeźba zostanie na Dworcowej na stałe. - Stoi w dobrym miejscu i jest dobrze wyeksponowany. Zależało nam również na tym, żeby on był takim elementem, przy którym można sobie robić zdjęcia. Żeby było do tego dobre tło. Dzisiaj jeszcze go nie ma, bo wciąż trwa na Dworcowej proces inwestycyjny - mówi Marcin Krupa, prezydent Katowic i dodaje, że rozwój miasta Katowice zaczął się od rozwoju kolei i stary dworzec jest tego pamiątką. Byk został podarowany Katowicom z okazji 160-lecia nadania praw miejskich przez fundację In Corpore. Fundacja w tym roku również świętuje, ale 20-lecie działalności.

Dzisiaj prezeska fundacji zdradziła kulisy powstania rzeźby. To był pomysł Iwony Sosnowskiej-Wieczorek i jej zmarłego niedawno męża dr. Jarosława Wieczorka. Jak przyznaje Sosnowska-Wieczorek, nie planowali, że zasponsorują tę rzeźbę. - My chcieliśmy pomóc w drodze między samorządem a artystą. Tak się chyba rodzi patriotyzm, ponieważ nie podejrzewaliśmy się o to, ale w pewnym momencie popatrzyliśmy na siebie i stwierdziliśmy, że tę rzeźbę trzeba po prostu kupić - tłumaczy prezeska fundacji. Gdyby nie to, rzeźba nie powstałaby z okazji okrągłych urodzin Katowic. Dodaje, że ta decyzja nie wynikała z nadwyżki pieniędzy. - My nie mamy nadwyżki. Im więcej się ma, tym trudniej je wydawać. Jednak wydaliśmy je z całkowitą spokojnością - mówi Sosnowska-Wieczorek.

Zakup rzeźby kosztował ją około 800 tys. złotych. Do tego dochodzą dodatkowe koszty związane m.in. z organizacją całego wydarzenia wokół odsłonięcia rzeźby i promocją, a także wykonanie kapsuły czasu, która została dziś wmurowana przy rzeźbie oraz tablic pamiątkowych. Miasto nie dokładało się do samej rzeźby. Po stronie Katowic było posadowienie byka na ul. Dworcowej oraz zapewnienie oświetlenia. Miasto będzie także odpowiedzialne za utrzymanie rzeźby.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Katowice nie potrzebują tej kupy złomu. Będzie tylko szpecić Dworcową. Szkoda, że nikt nie zapytał mieszkańców o zgodę, tym bardziej, że miasto ma utrzymywać to paskudztwo w należytym stanie.
Dokładnie. Mamy swoje niebieskie jajo. Zamiast byka powinien stanąć jakiś pomnik patriotyczny, najlepiej dotyczący powstań śląskich, z orłem polskim, żeby RAŚ nie mógł robić tam przemarszów swych orkiestr ulicznych.
Też mi się nie podoba, no,ale o gustach się nie dyskutuje. Wolałabym coś bardziej kolorowego i dowcipnego.
No odrazu Kazimierza Wielkiego pomnik
Jakby ktoś się zastanawiał nad symboliką: byk to symbol uporu miasta w kwestii budowy osiedla w przebiegu velostrady, a uściśnięte dłonie należą do Krupy i Pietrzaka.
Nic dodać nic ująć :)
To chyba jedyna symbolika która może kojarzyć się z miastem. Rzeźba może podobać się lub nie, ale dorabianie do tego jakiejś sensownej symboliki jest sztuczne i na siłę, widać, że symbolika związana z Katowicami nie była motywacją do stworzenia tej rzeźby.
To jest Byk na miare naszych mozliwosci ..............
Roczne sprawozdanie merytoryczne z działalności organizacji pożytku publicznego – Fundacja ”IN CORPORE (KRS: 0000226272) – str. 10, przychody ze źródeł publicznych ogółem: 842 110,19 zł, w tym ze środków budżetu jednostek samorządu terytorialnego. Źródło: https://www.fundacjaincorpore.pl/images/pobierz/fundacja/sprawozdania/Sprawozdanie-merytoryczne_34387-za-2024.pdf
O i to jest ładny kwiatek. Czyli wydali ze swoich, żeby nie wydać z samorzadowych, ale wcześniej dostali z samorzadowych, żeby nie wydać ze swoich. To jeszcze groteska, czy już heca?
ładny - jest podobny w NYC czy Chicago - gdzieś widziałem :-)
NYC - Wall Street :-)
Rozumiem ze nasza miejska k.upa cieszy sie na śmieszna inicjatywę ech Ale kicz! Jak wawa ma swoje drzewo na środku ronda ech
Dla mnie ta rzezba jest brzydka i obsceniczna . Byk nie jest trzymany za rogi , co jest standardowym symbolem zwycięstwa w trudnościach, ale byk jest pochylony , a ludzkie dłonie obejmują byka łącznie z podbrzuszem i genitaliami . Kojarzy się obleśnie. Nie widzę w tym symbolu siły i wielkości.
Niestety władze nie liczą się ze zdaniem mieszkańców. To mogła być rzeźba w jakiś sposób nawiązujaca do przemysłu naszych okolic, coś symbolicznego związanego ze Śląskiem... ale byk? To śmiech na sali... Moja oma powiedziała by "Wy mocie nasrane"
A co do tego byka ma wojewoda? Lanser...
Rzeźba rzeźbą. Obroni się lub nie. Za to większość komentarzy robi mi dzień. Ale ludzie mają zryte berety.... :)
Katowice nie potrzebują tej kupy złomu. Będzie tylko szpecić Dworcową. Szkoda, że nikt nie zapytał mieszkańców o zgodę, tym bardziej, że miasto ma utrzymywać to paskudztwo w należytym stanie.
Dokładnie. Mamy swoje niebieskie jajo. Zamiast byka powinien stanąć jakiś pomnik patriotyczny, najlepiej dotyczący powstań śląskich, z orłem polskim, żeby RAŚ nie mógł robić tam przemarszów swych orkiestr ulicznych.
Też mi się nie podoba, no,ale o gustach się nie dyskutuje. Wolałabym coś bardziej kolorowego i dowcipnego.