O tym, że PKM zamierza w ciągu kilku lat wymienić część swojego taboru, pisaliśmy w ubiegłym tygodniu.
Nowe Solarisy zastąpią na katowickich ulicach wysłużone Jelcze i Ikarusy. O ile wartość tych pierwszych jest liczona w pieniądzach, o tyle drugie w wielu wzbudzają sentyment. Mają za sobą zdecydowanie dłuższy staż. Na przystankach zatrzymywały się mniej więcej od połowy lat 70., jeszcze za czasów WPK (Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego). Po Katowicach Ikarusy, dawniej nazywane "czerwonymi autobusami", jeżdżą nieprzerwanie od około 40 lat. Dzisiaj na drogach pozostało ich już tylko kilkanaście. Niedługo znikną z nich całkowicie. To, że przechodzą do lamusa, pewnie ucieszy większość pasażerów. Jednak kierowcy na pytanie o węgierskie autobusy odpowiadają podobnie: nie do zdarcia, niezawodny. 

Pasażerowie będą nimi jeździć jeszcze do końca tego roku. W grudniu do Katowic mają zostać dostarczone nowe Solarisy, a w styczniu węgierski autobus zniknie całkowicie z naszych dróg.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Na Węgrzech dalej jeżdżą, w Bułgarii dalej jeżdżą przecież to są kraje Unii Europejskiej, a u nas w Polsce wycofać bo od tego dobrobytu to się w głowie pomieszało. Już zaniedługo zobaczymy nasze piękne Ikarusy gdzieś w Rosji, na Ukrainie albo innym kraju byłego Związku Radzieckiego. Tam Ikarusy to dalej dla nich najlepsze autobusy.
Na Węgrzech dalej jeżdżą, w Bułgarii dalej jeżdżą przecież to są kraje Unii Europejskiej, a u nas w Polsce wycofać bo od tego dobrobytu to się w głowie pomieszało. Już zaniedługo zobaczymy nasze piękne Ikarusy gdzieś w Rosji, na Ukrainie albo innym kraju byłego Związku Radzieckiego. Tam Ikarusy to dalej dla nich najlepsze autobusy.