W kampanii wyborczej Andrzej Sośnierz, kontrkandydat w katowickich wyborach, przed drugą turą starał się przekonać ludzi, że 38-letni Krupa nie ma żadnych osiągnięć. Rzeczywiście, trudno byłoby wskazać jakieś jego konkretne decyzje, które miały wpływ na rozwój miasta. Tyle, że zarówno sukcesy, jak i porażki władz miasta z ostatnich lat trafiały na konto Piotra Uszoka. To oczywiste, że szef spija śmietankę i zbiera cięgi. Poza tym Krupa nigdy nie był medialny. Sam przed kamery się nie pchał, wypychany przez innych też nie był. Charakterystyczna była sytuacja z lutego tego roku. Miasto zwołało konferencję, żeby poinformować o dalszych krokach w sprawie realizacji ustawy śmieciowej. Krupa znalazł się w ogniu pytań i niemal przepraszał dziennikarzy za brak medialnego doświadczenia. To o tyle ciekawe, że podczas pracy w na wydziale transportu Politechniki Śląskiej był m.in. jego nieformalnym rzecznikiem, odpowiedzialnym za promocję. Dodatkowej pracy z tym związanej nie miał jednak zbyt wiele, bo z mediami sam dobrze sobie radził np. prof. Marek Sitarz, szef zamkniętej kilka miesięcy temu katedry transportu szynowego. Wystąpienia publiczne to problem, z którym nowy prezydent cały czas sobie nie poradził, choć w czasie kampanii (zmuszony do tego udziałem w licznych debatach) zrobił duże postępy. Nadal jednak zdarza mu się popełnić jakiś błąd językowy albo w jednej wypowiedzi powtórzyć na końcu rozbudowanego zdania coś, co powiedział już na początku.

Zamiłowanie do motoryzacji sprawiło, że postanowił zdawać na Politechnikę Śląską. Studiował na wydziale transportu (specjalizacja eksploatacja pojazdów), a potem został na uczelni jako adiunkt. Prowadził zajęcia i robił doktorat. Jak sam mówi, był wymagającym nauczycielem, ale "ludzkim". Z czasem pewnie głośno zrobi się o pewnej anegdocie. Otóż podczas egzaminu z napraw pojazdów samochodowych, pewien student nie był zbyt dobrze przygotowany. Krupa zapytał go więc, co potrafi robić najlepiej. Chłopak odpowiedział, że grać na perkusji. Przyszły prezydent wysłał więc innego studenta do pobliskiego sklepu muzycznego po pałeczki. A że na wydziale transportu nie brakowało opon, to właśnie na nich zagrał egzaminowany. Na tyle dobrze, że zdał na tróję. Inni trochę narzekali, ale pytani o swoje pasje, nie potrafili zaprezentować nic konkretnego. A następnego dnia, student, który dostał zaliczenie, rozstawił przed gabinetem dr Krupy prawdziwą perkusję i dał krótki koncert.
Teraz na Krupę spadnie koncert życzeń z wielu różnych stron i środowisk. Czy sobie z tym poradzi? Będzie to zależało m.in. od tego czy wyrobi w sobie cechę, której na razie nie ma - asertywność.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dać mu szansę. Krupa to mimo wszystko nowe rozdanie. Ktoś kto wychował się w atmosferze kontestacji (“To nasza ziemia, to nasz Śląsk, w ziemi ołów, w powietrzu swąd”) raczej nie będzie przekupnym pionkiem kasty biznesu.
Dać mu szansę. Krupa to mimo wszystko nowe rozdanie. Ktoś kto wychował się w atmosferze kontestacji (“To nasza ziemia, to nasz Śląsk, w ziemi ołów, w powietrzu swąd”) raczej nie będzie przekupnym pionkiem kasty biznesu.