Przygoda zaczyna się od tego, że legendarny Bazyliszek atakuje wieś. Zadaniem uczestników jest uratowanie jej mieszkańców. Gracze wsiadają do 6-osobowych wagoników. Każdy bierze do ręki broń. Laserowy pistolet służy do pokonywania potworów na kolejnych poziomach atrakcji. Uczestnicy muszą w krótkim czasie strzelić do jak największej liczby przeciwników. Na końcu pojawia się sam Bazyliszek. Przy pomocy graczy udaje się pokonać potwora, który sam siebie zamienia w kamień. Tak w skrócie wygląda nowa atrakcja typu darkride w Legendii. W jej stworzeniu wykorzystany został mapping 3D, projekcje multimedialne i scenografia z poruszającymi się kukłami. - Jest to przejazd w ciemnościach za pomocą wagoników. Dodatkowo nasi goście mogą jeszcze trochę ze sobą rywalizować - mówi Izabela Kieliś, brand menadżer w Legendii. W wagonikach wyświetla się wynik każdego z zawodników. Punktacja jest podliczana i prezentowana na dużym ekranie na końcu przejazdu.
Bazyliszek to nowa atrakcja Śląskiego Wesołego Miasteczka, skierowana przede wszystkim do dzieci. Nie ma tu ograniczeń wiekowych. Zostanie otwarty razem z początkiem tegorocznego sezonu w wesołym miasteczku. W środku znajduje się kawiarnia, sklep z pamiątkami (można tam kupić zdjęcie wykonane w trakcie przejazdu) i "małpi gaj" dla dzieci. Jego budowa rozpoczęła się w zeszłym roku. Budynek stanął tuż przy ul. Chorzowskiej, zaraz obok Legendia Flower, czyli diabelskiego młyna. Cały obiekt kosztował ok. 5,5 mln euro, a samo urządzenie to koszt 3,5 mln euro.
Całość wymaga jeszcze dokończenia . Toczą się ostatnie prace wokół budynku, m.in. wejście przez bramę imitującą konar drzewa. W klatce przed budynkiem będzie można zrobić sobie zdjęcie, a dookoła posadzona zostanie jeszcze zieleń. Otwarcie Legendii i Bazyliszka odbędzie się 31 marca.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze