Reklama

Nocna prohibicja w Katowicach zaskarżona. Przedsiębiorcy idą do sądu

Łukasz Kądziołka
Przedsiębiorcy kontra nocna prohibicja w Katowicach. Ograniczenie handlu alkoholem w kolejnych dzielnicach miasta nie spodobało się właścicielom sklepów. Ich skargą zajmie się sąd.

Wyniki konsultacji społecznych dotyczące wprowadzenia zakazu nocnej sprzedaży alkoholu w trzech dzielnicach były niejednoznaczne. Mimo to od 24 lutego w Katowicach obowiązuje takie ograniczenie w kolejnych dzielnicach. W Załężu, Szopienicach i Burowcu klienci nie kupią alkoholu w godzinach od 22.00 do 6.00.

PRZECZYTAJ TEŻ: Zakaz sprzedaży alkoholu w nocy. Prohibicja w kolejnych dzielnicach Katowic

Nocna prohibicja od początku budziła duży sprzeciw przedsiębiorców. Postanowili oni nawet, że wyjdą naprzeciw oczekiwaniom i sami ograniczyli handel. Zgodnie z podpisanym przez właścicieli sklepów monopolowych porozumieniem, sklepy miały nie sprzedawać alkoholu od północy do godziny 5.00. Jak mówi Tomasz Kubik, którego rodzina ma ponad 20 sklepów w Katowicach, to rozwiązanie funkcjonowało.

PRZECZYTAJ TEŻ: Właściciele sklepów całodobowych chcą zablokować nocną prohibicję

Nie przekonało to jednak urzędu miasta. W lutym decyzja odnośnie nocnej prohibicji w trzech kolejnych dzielnicach zapadła ostatecznie. Za jej wprowadzeniem głosowało 23 z 28 radnych. Mimo to przedsiębiorcy nie zamierzają odpuścić. Domagają się uchylenia w całości uchwały rady miasta. Rodzina Kubików pisała już do miasta w sprawie wstrzymania jej wykonania. Jednak odpowiedzi na swoje pismo jeszcze nie otrzymali. Teraz sprawa trafi do sądu. – Chodzi przede wszystkim o nierówne traktowanie przedsiębiorców, niezgodne z prawem handlowym i konstytucją – mówi Tomasz Kubik. W skardze powołuje się m.in. na wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie, który przychylił się do argumentu jednego z przedsiębiorców dotyczącego braku uzasadnienia wprowadzania ograniczeń wyłącznie w wybranych dzielnicach. Tamtejszy sąd unieważnił uchwałę. Na takie samo rozstrzygnięcie liczą właściciele sklepów w Katowicach. Skarga została złożona 18 lutego. Teraz radni muszą ją przegłosować, żeby mogła trafić do katowickiego WSA, który zbada uchwałę w sprawie nocnej prohibicji w Załężu, Szopienicach i Burowcu.

Share and Enjoy !

0Shares
0 0

Tagi:

Komentarze

  1. maj 19 marca, 2021 at 4:14 pm - Reply

    Nocny zakaz pomoże ograniczyć hałas. W nocy ma być spokój. W końcu jesteśmy stworzeniami które muszą odpocząć.
    Ludzie wstają wcześnie rano, zapieprzają cały dzień i nie może być tak że patrol musi interweniować po każdym hałasie. Mniej picia w nocy to większy spokój. To nie jest prohibicja tylko wstrzymanie nocnej sprzedaży.
    Na całym świecie kultury nauczy tylko zakaz.
    W Szwajcarii w wielu wspólnotach mieszkaniowych po 20:00 nie można się kąpać bo spływająca woda robi hałas. Kto się nie stosuje, ten od razu ma obywatelski donos, przyjeżdża policja i mandat jest liczony od wysokości zarobków.
    A my się nad pijokami rozczulamy.

  2. Igor 16 marca, 2021 at 10:33 pm - Reply

    Precz z prohibicją!!! Takie zakazy to likwidacja skutków a nie przyczyn! Normalny człowiek ma utrudnione życie, a patola pójdzie na meliny i ktoś inny będzie miał hałas pod oknem. Takie zakazy nie zdziwiłyby mnie gdyby dotyczyły jakiegoś Wygwizdowa, ale w stolicy województwa szokują.

    • Zyga 17 marca, 2021 at 8:37 am Reply

      To samo geniuszu można powiedzieć o przyzwoleniu na sprzedaż dragów, dopalaczy i innych syfów – nie zakazujmy bo to likwidacja skutków, nie przyczyn. Ze statystyk policyjnych jasno wynika, ża gdy menelnia ma trudniej zdobyć alko w danym miejscu, to robi się tam spokojniej. O meliny się nie martw – patola najpierw drze tępe ryje pod sklepem, a potem na melinach, więc tak czy siak będzie lepiej. Zakaz sprzedaży w całym mieście w godzinach gdy porządni ludzie chcą odpocząć to dobry pomysł.

      • Igor 17 marca, 2021 at 10:16 pm Reply

        To logiczne że jest spokojniej, bo przenoszą się gdzie indziej. Zamiatanie pod dywan z jednej strony, by wypadło z drugiej. Nie porównuj z „innym syfem”, bo tamto jest nielegalne, a z tego wiele sklepów żyje, płaci podatki i zatrudnia ludzi. Myślący ludzie od lat ostrzegali porządnych ludzi w Katowicach, że robienie śmietnika dla wszystkich eksmitowanych w Szopienicach się źle skończy. No i proszę, problem. A teraz po katowicku – zamknąć oczy i problem znika. Na Szopach pracuję od wielu, wielu lat, nie znam w tym mieście bardziej zapomnianej dzielnicy przez panów z Młyńskiej. A prohibicja raczej nie zachęci młodych do osiedlania się w tym starzejącym się i wyludniającym się mieście.

  3. Kulturalny Pan 16 marca, 2021 at 6:35 pm - Reply

    Niech ten cały Tomasz kubik niech spróbuje sobie pomieszkać z rodziną obok któregoś ze swoich całodobowych sklepów z piwskiem i wódą przez chociaż jeden miesiąc to gwarantuję, że przestanie bredzić o nierównym traktowaniu i zaraz zamknie grzecznie swoje sklepiki nawet o godz. 20, a nie o 22.

  4. Lk 16 marca, 2021 at 5:13 pm - Reply

    Jak sie kubikowi nie podoba to zabrac mu koncesje na alkochol !!!! I bedzie spokoj w koncu!!!

    • kk 18 marca, 2021 at 7:11 pm Reply

      Jemy zabrać koncesję, a Tobie trzeba kupić słownik ortograficzny, bo zrobić byka w słowie alkohol to trochę wstyd…

      • maj 19 marca, 2021 at 4:06 pm Reply

        Wstyd to sprowadzać poważny temat do ortografii. Z drugiej strony jeśli nie ma się nic mądrego do powiedzenia, to niech będzie ortografia.

    • AA 17 marca, 2021 at 11:27 am Reply

      A co za problem przez kilka dni pod wieczór gdy zobaczymy pijących alkohol w obrębie/pobliżu sklepu zadzwonić na 112? Robiąc przy okazji zdjęcia.
      Kilka dni z rzędu i skończy się pobłażliwość.
      Wbrew pozorom koncesję na sprzedaż alkoholi – zwłaszcza mocnych – można bardzo szybko odebrać

      • ol 19 marca, 2021 at 2:54 pm Reply

        Akurat. Dzwonienie nic nie daje zanim zjawi się jakiś patrol mija sporo czasu a po drugie menele mają swoje ulubione sklepy w okolicach gdzie policję widać z daleka i jest się gdzie schować.

Dodaj komentarz

*
*