Wszystko działo się w jednym ze sklepów spożywczych przy ul. Meteorologów w Katowicach. Do środka wszedł młody mężczyzna, a po krótkiej rozmowie z ekspedientką, zaatakował kobietę. Najpierw z kieszeni wyciągnął gaz pieprzowy i skierował jego strumień w twarz pracownicy sklepu. Następnie wziął do ręki szklaną butelkę i próbował ją uderzyć. Kobiecie udało się wybiec ze sklepu. Jednak po chwili wróciła do środka i zobaczyła, że napastnik próbuje wyjąć pieniądze z kasy. Na jej widok mężczyzna wziął 4 piwa i uciekł.
Ekspedientka wezwała policję. Gdy funkcjonariusze ustalili wizerunek sprawcy, zaczęli poszukiwania. Po jakimś czasie na ulicy zauważyli policyjny radiowóz i karetkę. Ratownicy medyczni pomagali mężczyźnie, który stracił przytomność. Po tym, jak ją odzyskał, stał się agresywny. Kilkukrotnie uderzył ratowników, groził im i znieważał. Po obezwładnieniu, policjanci potwierdzili, że to ten sam mężczyzna, który kilkanaście minut wcześniej dokonał rozboju w sklepie. Po zatrzymaniu nadal był agresywny i wulgarny w stosunku do policjantów.
Zatrzymany 20-latek noc spędził w policyjnej celi. Następnego dnia został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej Katowice-Południe, gdzie usłyszał zarzut rozboju z użyciem niebezpiecznego przedmiotu, zarzut naruszenia nietykalności cielesnej, znieważenia i kierowania gróźb karalnych wobec ratowników medycznych oraz zarzut znieważenia policjantów. Sąd przychylił się do wniosku prokuratora i zastosował wobec podejrzanego trzymiesięczny areszt.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze