Dzięki Polaricum do zoo będą mogły wrócić białe niedźwiedzie i foki. Oprócz nich pojawi się też kilka gatunków pingwinów, lew morski, morsy, renifery, lis polarny i charakterystyczne dla zimnych obszarów ptaki. Poza tym, celem projektu będzie odwzorowanie warunków panujących na obu kontynentach oraz zagrożeń wynikających z topnienia lodowców. Obiekt stanie na działce o powierzchni 16 ha, w pobliżu wybiegu dla słoni. Wciąż nie wiadomo, jakie będą koszty. Początek realizacji inwestycji planowany jest na lata 2018-2019.
W siedzibie katowickiego oddziału SARP rozstrzygnięty został dzisiaj konkurs na koncepcję przestrzenno-programową Polaricum. Z pięciu nadesłanych projektów wyłoniono cztery. Posłużą one do ustalenia dokładnych założeń ostatecznego zamysłu obiektu. - W każdej z tych koncepcji jest coś cennego, ale nie ma takiej, która zawierałaby wszystkie te zalety - mówi Jolanta Kopiec, dyrektor śląskiego zoo. Kolejnym etapem będzie konkurs na projekt budowlany Polaricum. Zwycięzca będzie mógł przygotować dokumentację techniczną obiektu. Wtedy też będzie można przewidzieć, ile inwestycja będzie kosztować. - Być może będzie to 320 mln, może 280 mln, a może 450 mln. Należy wziąć pod uwagę, że mamy do zagospodarowania duży teren - mówi Kopiec.
Śląski Ogród Zoologiczny konsultuje projekt z naukowcami Uniwersytetu Śląskiego. Z ramienia uczelni w komisji konkursowej zasiadał profesor Jacek Jania, przewodniczący Centrum Studiów Polarnych. - By zapewnić zwierzętom dobre warunki, trzeba zadbać o ich odpowiednie chłodzenie. Najtrudniejszym zadaniem będzie zapewnienie im wody morskiej - mówi naukowiec. Przekonuje też, że Śląsk to dobre miejsce na tego typu inwestycję. - Swego czasu ten region był jednym z dużych źródeł dwutlenku węgla emitowanego do atmosfery. Warto więc w ten sposób pokazać, jak zmiany w Polsce wpływają na globalny system klimatyczny.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze