Od kilku dni mieszkaniec Załęża był poszukiwany przez rodzinę. Nie przez policję, bo zaginięcie takiej osoby nie zostało zgłoszone. Dane, zdjęcie i informacja o zaginięciu Wiesława M. trafiła do sieci. Szukano go za pośrednictwem Facebooka. Zgodnie z ogłoszeniem zamieszczonym w sieci, mężczyzna wyszedł z domu w niedzielę, 16 maja. Wieczorem tego samego dnia został znaleziony przez bliskich. Był ranny i trafił do szpitala w Bogucicach. Szybko jednak opuścił go na własne żądanie. W dalszym ciągu rodzina nie zwróciła się o pomoc do policjantów. Jak informuje mł. asp. Agnieszka Żyłka, oficer prasowa KMP w Katowicach, mężczyzna był legitymowany dwukrotnie po wyjściu ze szpitala. Jednak nie był poszukiwany w związku z popełnieniem żadnego czynu zabronionego, ani z powodu zaginięcia. Dlatego policjanci za każdym razem pozwalali panu Wiesławowi odejść. Dopiero we wtorek, 18 maja, po godzinie 22.00 rodzina postanowiła zgłosić, że 62-latek zaginął. Policjantom przekazano, że mężczyzna ma problemy z uzależnieniem od alkoholu. Zaczęły się poszukiwania. Sprawdzono m.in. wszystkie placówki medyczne w mieście. Po nieco ponad 12 godzinach od zgłoszenia poszukiwania się zakończyły. Ich finał okazał się tragiczny. W środę o godzinie ciało Wiesława M. znaleziono przy Rawie w rejonie ul. Bagiennej. Przy wstępnych oględzinach wykluczono udział osób trzecich. Jednak zlecona została sekcja zwłok w celu wyjaśnienia przyczyny zgonu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze