Ruszyła rozbiórka Domu Kowala przy ul. Markiefki 76. Budynek od wielu lat straszył, a od kilku popadał w coraz większą ruinę po pożarze dachu w 2021 roku. Jego fatalny stan niepokoił mieszkańców Bogucic, ale niewiele można było z nim zrobić. Miasto próbowało znaleźć właściciela, żeby ten rozwiązał problem zniszczonego obiektu. Jednak przez kilka lat nie udało się ustalić żadnej osoby, z którą można by było prowadzić korespondencję w sprawie nieruchomości.


Dla wielu osób Dom Kowala to także sentymentalna pamiątka przypominająca o przeszłości Bogucic. Jednak o uratowaniu budynku z dwuspadowym dachem, po którym nic praktycznie nie zostało, już od długiego czasu nie mogło być mowy. Zachowany zostanie krzyż z 1887 roku, który odnowiono kilka lat temu.

W Domu Kowala datowanym na lata 80. XIX w. faktycznie mieszkał kowal Johann Cziossek. Później należał do Jana Szczygła z Janowa, a w dwudziestoleciu międzywojennym nieruchomość kupił Stanisław Lewandowski i chciał w tym miejscu postawic modernistyczną kamienicę, ale jego plany pokrzyżował wybuch wojny. Ostatnia działalność, która była tu prowadzona i którą pamiętają mieszkańcy, to był sklep spożywczy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Racja, mój błąd. Zostało poprawione.
To jest adres Markiefki 76, a nie 72. I działa googlowy wehikuł czasu. Można zobaczyć czynny sklep spożywczy i drogerię. :) https://maps.app.goo.gl/eaMtDmzGHwRrWvXR6
Ten sklep spożywczy też był chyba na nieswoim. Jak się chce, to się da. Ja bym tam widział drobną zieleń urządzoną zabezpieczoną przed rozjeżdżaniem i niech sobie grunt czeka aż się kiedyś w jakiś sposób jego sytuacja wyklaruje. Postawienie np. kilku betonowych donic nie będzie bardziej ingerowało w nieswoją własność niż wyburzenie domu, a przynajmniej unikniemy kolejnego miejsca od którego trzeba odwracać wzrok. Już i tak Katowice bardzo w nie obfitują.
jakieś 13 lat temu w tym miejscu działał sklep spożywczy, a więc prawdopodobnie ktoś kto go prowadził miał umowę - choćby ustną na wynajem, a także opłacał właścicielowi czynsz - naprawdę miasto nie ma narzędzi do tego, aby ustalić właściciela, z ksiąg wieczystych? działania wierzycielskie?
Na pewno warto? A nie lepiej brać taką samą wypłatę i się nie wychylać?
Szkoda budynku , ale bardziej szkoda że włodarzy miasta taka sytuacja niczego nie nauczy i kolejne historyczne budynki będą popadać w ruinę. Zabytkowych budynków w mieście jest sporo i chyba warto zawczasu je zewidencjonować, sprawdzić status, właściciela itp
Bardzo żal, dobrze wiedzieli w UM jak się sprawy mają ale dla nich tylko nowe się liczy ważne żeby kasa się zgadzała pod stołem. Dziękujemy Panu Prezydentowi za takie ocalenie od zapomnienia...
A co miasto może zrobić na nieswoim terenie? Tak, zostanie pusty plac. Chyba, że nagle pojawi się właściciel.
I co dalej? Szkoda, że autor artykułu nie pofatygował się dopytać jakie miasto ma plany na ten teren, gdy proces wyburzania dobiegnie końca. Pozostawi odłogiem, dzięki czemu w miejsce rudery dzielnicę szpecić zacznie nieuchronny dziadoparking?
Racja, mój błąd. Zostało poprawione.
To jest adres Markiefki 76, a nie 72. I działa googlowy wehikuł czasu. Można zobaczyć czynny sklep spożywczy i drogerię. :) https://maps.app.goo.gl/eaMtDmzGHwRrWvXR6
Ten sklep spożywczy też był chyba na nieswoim. Jak się chce, to się da. Ja bym tam widział drobną zieleń urządzoną zabezpieczoną przed rozjeżdżaniem i niech sobie grunt czeka aż się kiedyś w jakiś sposób jego sytuacja wyklaruje. Postawienie np. kilku betonowych donic nie będzie bardziej ingerowało w nieswoją własność niż wyburzenie domu, a przynajmniej unikniemy kolejnego miejsca od którego trzeba odwracać wzrok. Już i tak Katowice bardzo w nie obfitują.