W grudniu 1981 roku Urszula Wenda pracowała w dzielnicowej przychodni zdrowia w Ligocie. Kiedy dowiedziała się o pacyfikacji kopalni "Wujek", próbowała wjechać karetką na teren kopalni. To jej się jednak nie udało.
- Przyjechała karetką, żeby nieść pomoc i ratować. To nie była sytuacja prosta. Karetki miały przyjeżdżać tylko na wezwanie, a takich wezwań nie było. Zresztą, telefony były wyłączone - mówi Robert Ciupa, dyrektor Śląskiego Centrum Wolności i Solidarności.
Karetka została wprawdzie przed kopalnią, ale sama pani doktor na teren zakładu się dostała. Jak wyglądało opatrywanie rannych można sobie wyobrazić oglądając stworzony specjalnie z myślą o Urszuli Wende multimedialny punkt opatrunkowy KWK "Wujek", który znajduje się w Śląskim Centrum Wolności i Solidarności.
- Poznałem ją już po wydarzeniach, ale dla mnie to była jedna z najbardziej bohaterskich kobiet, które uczestniczyły w strajku. Sam fakt, że przyszła tutaj dobrowolnie, mało tego, jeszcze z pielęgniarką z Ligoty, włączyła się do pomocy lekarzom zakładowym, niosła pomoc rannym. No i ten najbardziej heroiczny czyn, który wykonała w stosunku do strajkujących, że przedarła się przez barykady, dotarła do dowodzącego pułkownika i przedstawiła sytuację, w jakiej żeśmy wtenczas byli. Że wśród nas są zabici i ranni. I wtenczas dopiero zapadła decyzja o przerwaniu ognia. Ja twierdzę, że ta kobieta, najbardziej bohaterska z uczestniczek strajku, doprowadziła do tego, że mamy tylko 32 osoby ranne, w tym 9 ze skutkiem śmiertelnym - wspominał Stanisław Płatek, przewodniczący komitetu strajkowego w KWK "Wujek" w 1981 roku.
Urszula Wenda była aktywna zawodowo jeszcze po swoich 90. urodzinach. Zmarła 26 czerwca w wieku 94 lat. Msza św. pogrzebowa w jej intencji odbyła się w kościele pw. Świętej Rodziny przy ul. Z. Kossak-Szczuckiej w Brynowie. Lekarka została pochowana na cmentarzu w Katowicach-Piotrowicach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Takie informacje lepiej byłoby zamieszczać zanim odbędzie się pogrzeb, może więcej ludzi mogłoby się pojawić na nim.
Kondolencje . Szkoda tylko że Kiszczaka "sierioży" nie powieszono .
Takie informacje lepiej byłoby zamieszczać zanim odbędzie się pogrzeb, może więcej ludzi mogłoby się pojawić na nim.
Kondolencje . Szkoda tylko że Kiszczaka "sierioży" nie powieszono .