Boniek sprawiał wrażenie, jakby na Śląskim był przypadkiem. Tymczasem jego przyjazd i konferencja prasowa zostały ustalone już w piątek. - Ten stadion zawsze będzie miał wielką sympatię zarówno moją, jak i Polskiego Związku Piłki Nożnej - mówił dziennikarzom Boniek. Dodał, że wcale nie przyjechał na Śląsk prowadzić kampanię wyborczą. - Doskonale zdajecie sobie sprawę, że nie przyjechaliśmy tutaj składać deklaracje, na 5 dni przed wyborami na prezesa PZPN. Byłoby mi łatwiej gdyby to spotkanie było przesunięte o tydzień - powiedział Boniek, po czym od razu... złożył deklarację. - Ale skoro tutaj jesteśmy, to mogę zapewnić, że czekamy na dzień, kiedy ten stadion będzie w końcu gotowy. Bo kiedy będzie gotowy, mamy koncepcję, żeby go w jakiś sposób zagospodarować, żeby tutaj była reprezentacja narodowa.

Zbigniew Boniek dodał też, że Stadion Narodowy w Warszawie nie do końca jest "domem reprezentacji". - My gramy mecze o punkty na Narodowym, bo nie ma alternatywy. Gdyby pojawiła się alternatywa, to uważam że tych meczów jest tyle, że dalibyśmy sobie z tym radę - mówił prezes PZPN, nie precyzując jednak co konkretnie miał na myśli. - Konkrety może by i były, ale ciężko mówić o konkretach, kiedy stadion nie jest skończony. Może zrobimy tu mecz o Superpuchar. Sto tysięcy idei jest - mówił Boniek.
Wojciech Saługa, marszałek woj. śląskiego przyznał, że podczas spotkania z prezesem PZPN, nie padły żadne konkrety, oprócz deklaracji w sprawie meczu o Superpuchar.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze