Do stolicy województwa śląskiego przyjechało 8 tys. gości. Kolejne dwa tysiące wzięło udział w części start-upowej. Jaki był ten kongres? Na pewno inny niż poprzednie, pod kilkoma względami.
Pierwsza istotna różnica to goście ze strony rządu. Historia EKG sięga początków rządów koalicji PO-PSL. Od startu twarzą kongresu jest były premier i europoseł PO Jerzy Buzek. Kiedy więc jesienią ubiegłego roku doszło do zmiany władzy, pojawiły się obawy jak nowy rząd potraktuje katowicką imprezę. Do ostatniej chwili nie było wiadomo czy przyjedzie premier Beata Szydło i wicepremier Mateusz Morawiecki. Ostatecznie premier wpadła dosłownie na chwilę (więcej o tym czytaj TUTAJ), Morawiecki został trochę dłużej. Było też kilku innych ministrów. Rząd jakoś szczególnie nie zaangażował się w wydarzenie, ale też go nie zignorował. Zobaczymy jak będzie w kolejnych latach.
Mniejsza niż w ostatnich latach była reprezentacja wysokich rangą urzędników z Unii Europejskiej. Przyjechali Valdis Dombrovskis, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej, premier Łotwy i Günther H. Oettinger, komisarz UE ds. gospodarki cyfrowej i społeczeństwa. Mniej było przedstawicieli krajów afrykańskich, którzy w ostatnich latach szeroką ławą zjeżdżali do Katowic na Forum Współpracy Gospodarczej Afryka-Europa Centralna.
Podobnie jak w przypadku rządu, nowi na EKG byli też prezesi i zarządy spółek skarbu państwa. Z jednej strony to dobrze, bo jeśli przez kilka lat przy jednym stole spotykają się te same osoby, to trudno o świeże spojrzenie na daną sprawę. Z drugiej, taka sytuacja zawsze powoduje, że mamy do czynienia z "pewną taką nieśmiałością".
Wielu ludzi, którzy patrzą na EKG z zewnątrz, powtarza od lat, że taka impreza nic mieszkańcom i miastu nie przynosi. Mogą tak twierdzić właśnie ci, którzy nigdy na niej nie byli. Już sama sceneria Spodka i MCK sprawia, że goście wyjadą ze znacznie lepszym obrazem Katowic niż jeszcze do niedawna. Owszem, na tego typu imprezach rzadko kiedy zapadają jakiekolwiek decyzje czy podpisywane są umowy. Nie o to chodzi. Cała impreza opiera się na spotkaniach indywidualnych i nawiązywaniu kontaktów. Nieprzypadkowo np. TDJ Estate czekał z ujawnieniem wyglądu swojego biurowego projektu właśnie na EKG (piszemy u tym TUTAJ). Tylko po to, żeby skupić na nim oczy kilkuset, a może nawet kilku tysięcy osób potencjalnie zainteresowanych wynajmem powierzchni w centrum Katowic.
Każda z większych firm ma na kongresie pokoje, do których zaprasza obecnych bądź przyszłych kontrahentów. To właśnie tak robi się biznes. Niekoniecznie na debatach i dyskusjach. Zresztą, jak słusznie zauważył Krzysztof Materna podczas panelu o przemyśle czasu wolnego, rok w rok dyskusja toczy się niemal w tym samym gronie. W ten sposób trudno wypracować jakieś nowe stanowisko. Organizator powinien wziąć to pod uwagę, planując kolejną edycję. Nie jest wprawdzie tajemnicą, że w większości mówią ci, którzy płacą, ale pozostali prelegenci mogliby się od czasu do czasu zmieniać.
Skoro już mowa o organizatorze. Widać, że ma świeże podejście do Spodka i MCK. Obydwa obiekty były w pełni wykorzystane. Minusem była niska temperatura w Spodku. Zarządca tłumaczy, że nie w pełni sprawną klimatyzację przekazało mu miasto. Druga strona nieoficjalnie odpowiada, że jak ktoś nie umie kręcić pokrętłem, to nie powinien zrzucać winy na innych.
O porządek przy obiektach i w strefie kultury starały się dbać służby. Wprawdzie policja i straż miejska były stale obecne, to jednak nie powstrzymało to wielu kierowców przed parkowaniem na trawnikach, chodnikach czy ścieżce rowerowej. To koniecznie trzeba wyeliminować, nie tylko przy okazji EKG, ale przy wszystkich imprezach w Spodku i MCK.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze