Z opuszczonego dworca w Katowicach zostanie tylko fragment ściany. To na niej znajduje się dzieło Stefana Suberlaka, które ma zostać przeniesione i ocalone przed wyburzeniem budynku.
Jedno z dzieł Stefana Suberlaka może zostać uratowane przed wyburzeniem dworca w Katowicach. Choć budynek zniknie, sgraffito znanego niegdyś artysty ma zostać przeniesione w nowe miejsce.
Jak mówi kuratorka Natalia Kruszyna w nagraniu promującym wystawę „Suberlak. Baśń o wspólnocie”, za życia był znanym i cenionym artystą. - Dzisiaj został właściwie zapomniany. Tylko niewielu z nas pamięta o jego wspaniałych wielkoformatowych kompozycjach, które ozdabiały liczne dworce na Górnym Śląsku albo budynki użyteczności publicznej. Wśród dobrze wyeksponowanych prac jest m.in. wielka mozaika na Tarnogórskim Centrum Kultury.

Teraz o piotrowickim artyście przypomina apel do mieszkańców. Chodzi konkretnie o jedną z prac Stefana Suberlaka. Artysta tworzył m.in. sgrafitta na ścianach. To technika polegająca na wykonywaniu obrazów poprzez zeskrobywanie warstw tynku. Takie dzieła piotrowickiego malarza zdobiły dworce. Jedno z nich znajduje się na zapleczu apteki w budynku dworca w Ligocie. Ponad 10 lat temu konserwację tego sgraffito wykonała Joanna Pieczykolan-Miziura. Aktualnie zbiera dokumentację konserwatorską niezbędną do ocalenia sgraffita z dworca w Piotrowicach.
Budynek z początku XX w. jest opuszczony od dłuższego czasu. W 2022 roku, po ośmiu latach działalności, wyprowadził się z niego Teatr Żelazny. Przez ten cały czas nienaruszona pozostała praca Suberlaka, znajdująca się w środku. Budynek dworca PKP Piotrowice przy ul. Armii Krajowej 40 wraz ze znajdującym się w jego wnętrzu reliefem z lat 70-tych XX wieku przedstawiającym śląski krajobraz figuruje od 2012 roku w gminnej ewidencji zabytków. Budynek ma zostać wyburzony w trakcie realizacji przebudowy linii kolejowej na odcinku Katowice Piotrowice - Tychy. W miejscu dworca będą poprowadzone dodatkowe tory. Dopiero trwa projektowanie, ale już zaczęły się działania mające na celu zachowanie dzieła Suberlaka.

Dokumentacja konserwatorska jest niezbędna, by możliwe było przeniesienie sgraffita Suberlaka. Jak mówi konserwatorka, wszystkie niezbędne materiały już ma. Jednak stara się rozszerzyć je o wspomnienia mieszkańców. - Chciałabym po prostu spiąć tę historię jako Katowiczanka. Jeśli ludzie mają jakieś dokumenty lub zdjęcia, to jest to okazja, by do tej historii wrócić, zanim ona całkowicie przepadnie - mówi Pieczykolan-Miziura.
Ustalenia w sprawie pracy piotrowickiego artysty trwają od 2021 roku. Wiadomo już, gdzie trafi sgraffito. - Nastąpić ma translokacja reliefu z obecnego miejsca na ścianę holu dworca kolejowego Katowice Ligota. Proponowana lokalizacja została wstępnie uzgodniona. Ustalono możliwość przeniesienia reliefu wraz z podłożem (w 6 częściach) po wstępnym przeniesieniu na techniczne, tymczasowe podłoże - zgodnie z niezbędnym do opracowania programem translokacji i konserwacji reliefu - informuje Sandra Hajduk, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Katowice.

Przeprowadzka z dworca do dworca to będzie trudne zadanie. Prawdopodobnie trzeba będzie wyciąć ścianę razem z podłogą. Sam narzut tynku, w którym artysta wydrapał swój wzór ma ok. 15 cm grubości. Wymiary sgraffito to ok. 2 na 3 metry. Po przeniesieniu czeka je konserwacja. Praca Suberlaka ma być wyeksponowana w holu dworca w Ligocie. Na razie nie wiadomo jeszcze, kiedy dojdzie do zmiany lokalizacji. Zależy to także od kolejarzy. Jednak miasto chce być już przygotowane do zachowania zabytku.

Niewiele wiadomo o samym Suberlaku. Artysta pozostawił po sobie przede wszystkim prace. Urodził się 16 czerwca 1928 roku i całe życie mieszkał w Piotrowicach, a jego twórczość była prezentowana na całym świecie. Kilka miesięcy temu o malarzu i grafiku przypomniała duża wystawa w Muzeum Historii Katowic. W zbiorach muzeum znajduje się ponad 180 jego prac. To m.in. grafiki, obrazy, projekty malarstwa monumentalnego, rysunki oraz szkicownik, w którym znajduje się prawie 100 ukończonych kompozycji. Odkopano jego dokumenty w katowickiej Akademii Sztuk Pięknych, którą skończył w 1952 roku. Jednak śladów jest niewiele, bo brakuje na przykład zdjęć artysty. Stefan Suberlak zmarł 32 lata temu - 18 kwietnia 1994 r.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Czy na stacji w Ligocie nie znajduje się przypadkiem drugiej jego dzieło? Pamiętam wielki sgrafit na ścianie dawnej poczekalni, która teraz znajduje się na zapleczu apteki i nie jest dostępna do zwiedzania.
tak, jest drugie sgraffito które niestety nie można zaobaczyć bo jest na zapleczu apteki. https://www.se.pl/slask/dworzec-katowice-ligota-otwarty-zobaczcie-jak-teraz-wyglada-zdjecia-aa-S5yF-yqf5-d4Ev.html
O! Nawet nie wiedziałem jak to się nazywa. Gapiłem się w to dzieło przez lata, włócząc się po terenach kolejowych, a potem jeżdząc do szkół w Mikołowie. Dobrze, że zostanie zachowane.
Nie wiem skąd rzecznik miasta ma informacja, że Sgraffito będzie przeniesione w 6 częściach. Opracowuje dopiero program prac konserwatorskich i wszystko na bieżąco ustalam z inspektorem Biura konserwatora miejskiego w Katowicach i nigdzie nie było takiej informacji. Jeszcze nie wiemy na ile fragmentów będzie podzielony bo to będzie wynikać z wielu ustaleń a przede wszystkim z komisji konserwatorskiej w której będzie brał udział inżynier konstruktor.
Czy na stacji w Ligocie nie znajduje się przypadkiem drugiej jego dzieło? Pamiętam wielki sgrafit na ścianie dawnej poczekalni, która teraz znajduje się na zapleczu apteki i nie jest dostępna do zwiedzania.
tak, jest drugie sgraffito które niestety nie można zaobaczyć bo jest na zapleczu apteki. https://www.se.pl/slask/dworzec-katowice-ligota-otwarty-zobaczcie-jak-teraz-wyglada-zdjecia-aa-S5yF-yqf5-d4Ev.html
O! Nawet nie wiedziałem jak to się nazywa. Gapiłem się w to dzieło przez lata, włócząc się po terenach kolejowych, a potem jeżdząc do szkół w Mikołowie. Dobrze, że zostanie zachowane.