Od kilku dni na Placu Wolności stoi nietypowy pomnik. To rzeźba pt. "To, co zobaczysz, nigdy nie wróci" autorstwa Szymona Szewczyka. Została umieszczona na cokole, na którym ostatnio stał pomnik żołnierzy Armii Czerwonej. Co jakiś czas rzeźby w tym miejscu mają się zmieniać. Mieszkańcy mają trochę inne spojrzenie na pracę niż autor. Najczęściej mówią, że przypomina im ona gołębnik albo domek dla owadów. Przy okazji symbolicznego odsłonięcia instalacji, manifestowała grupa ludzi skupiona wokół Adam Słomki, który domaga się na Placu Wolności pomnika Kazimierza Świtonia.
Rzeźba ze sklejki i tworzywa sztucznego to część projektu „Mówienie z pamięci”. Ma to być seria działań artystycznych, które będą się rozgrywać na pustym postumencie na Placu Wolności w Katowicach. "Wspólnym mianownikiem poszczególnych instalacji będzie podważanie ugruntowanych modeli opowiadania o przeszłości." - informuje Akademia Sztuk Pięknych w Katowicach, która na zlecenie instytucji Katowice Miasto Ogrodów przygotowała całą koncepcję.
Przypomnijmy, historia pomników na Placu Wolności liczy około 116 lat. W 2014 roku, po 64 latach, zniknął stąd komunistyczny Pomnik Wdzięczności Armii Radzieckiej autorstwa Stanisława Marcinówa. Postacie radzieckich żołnierzy wykonane w socrealistycznej estetyce znajdowały się na cokole na Placu Wolności najdłużej ze wszystkich rzeźb.
Pierwszy był pomnik dwóch cesarzy Wilhelma I i Fryderyka III, który został wysadzony w powietrze w 1920 roku. Później stanął w tym miejscu Grób Nieznanego Powstańca Śląskiego, upamiętniający bohaterów powstań. Podczas okupacji Niemcy zastąpili go obeliskiem poświęconym poległym żołnierzom Wehrmachtu. Po wkroczeniu Armii Czerwonej stał tu jeszcze krótko inny pomnik poświęcony żołnierzom radzieckim autorstwa Pawła Stellera.
Teraz rzeźby na cokole będą się zmieniać. Autor pierwszej, Szymon Szewczyk, tłumaczy, jaka idea przyświecała mu, kiedy ją tworzył. - Bezpośrednią inspiracją do powstania tej pracy były archiwalne zdjęcia różnego rodzaju pomników w budowie, które często są nawet bardziej interesujące niż same ukończone pomniki, ze względu na fascynującą obudową wynikającą z form budowy, z przygotowanego szalunku i różnego rodzaju podpór. Ale przede wszystkim z tego powodu, że zawierają w sobie wiele możliwości. Mamy jakieś znaki, które tylko pozwalają nam się domyślać jak będzie wyglądał ukończony pomnik, ale ostateczny kształt może się ukazać dopiero w momencie odsłonięcia. Ale kiedy widzimy tylko samą konstrukcję do odlania betonu, jesteśmy w takim dziwnym momencie, w którym może zdarzyć się wszystko - tłumaczy absolwent ASP w Katowicach.
Dodaje, że jego dzieło ma być pierwszym głosem dialogu z pomnikiem, z przeszłością, w ogóle z formami upamiętnienia i taką żywą rozmową, która odbywa się w mieście, w przeciwieństwie do klasycznych pomników, które są bardzo unieruchamiające i bardzo mocno określone.
Mieszkańcy, z którymi rozmawialiśmy na Placu Wolności byli raczej sceptycznie nastawieni do instalacji. Ich pierwszym skojarzeniem był najczęściej gołębnik lub domek dla owadów. Byli też przekonali, że rzeźba jest jeszcze niedokończona. - Jeśli to ma być domek dla ptaków czy owadów, to niech sobie swoi. Ale jeśli to ma być rzeźba, to taka rzeźba to nie rzeźba. Ruscy mi nie odpowiadali, ale to też nie - mówiła jedna z mieszkanek, która dodała, że nad tym co wyraża instalacja zastanawia się już drugi dzień.
Inna mieszkanka stwierdziła, że rzeźba przypomina jej jedno ze skrzydeł Pomnika Powstańców Śląskich, który stoi przy rondzie im. gen. Jerzego Ziętka.
Ale były też inne interpretacje. - Z czym mi się to kojarzy? Z budownictwem, z tym co się dzieje w Katowicach. Jest mnóstwo nowych realizacji budowlanych i to może do tego nawiązywać - stwierdził Łukasz Konaszczuk, mieszkaniec Katowic.
Przy okazji symbolicznego odsłonięcia instalacji odbyła się kilkuosobowa manifestacja organizacji antykomunistycznej. Na jej czele stał były poseł KPN i AWS oraz kandydat na prezydenta RP Adam Słomka. Domaga się on postawienia na Placu Wolności pomnika Kazimierza Świtonia, współtwórcy pierwszego w Polsce komitetu Wolnych Związków Zawodowych. Świtoń mieszkał przy ul. Mikołowskiej w Katowicach, gdzie znajduje się upamiętniająca go tablica.

Budowa instalacji na Placu Wolności oraz jej montaż kosztowały 82 550 zł. Rzeźbę sfinansowało miasto.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
"Budowa instalacji na Placu Wolności oraz jej montaż kosztowały 70 000 zł. Rzeźbę sfinansowało miasto." Niesamowite, że można lekką ręką wyrzucić tyle pieniędzy na taki eksperyment. Publiczne pieniądze nie są szanowane. Przykre to bardzo.
My tą instalacją otwieramy oczy niedowiarkom
Z ust mi to wyjąłeś. Jak zobaczyłem tą "sztukę" od razu mi odtworzyła mi się przed oczami sławetna scena z kultowego Misia Barei :)
Nie mam nic przeciwko sztuce, choć współczesnej nie rozumiem i nie podoba mi się. Ale wydawanie 70 tysięcy w mieście, w którym co chwilę brakuje naprawdę na podstawowe sprawy, gdzie mieszkańcy muszą załatwiać w budżetach obywatelskich to, co powinno dawno zrobić miasto... to jest nielogiczne. Jeśli państwo artyści mają taki pomysł, to niech sobie znajdą prywatnego sponsora i za jego lub własne pieniądze niech takie rzeczy robią, lub niech zrobią zrzutkę (choć wątpię by przekonali ludzi do swojej sztuki...)... Dla mnie to wyrzucanie publicznych pieniędzy...
Tylko nie 'świtoń' bo to była taka sama katastrofa jak pomniki + nazwy stalinowskiego komuchy 'ziętka' albo nazwy 'szewczyka' czy 'kaczyńskich' !! Tam powinien stanąć pomnik POWSTAŃCÓW ŚLĄSKICH !! Rozliczyłbym też ludzi którzy zdecydowali wydać 70 tys. na badziew który tam teraz zalega !!
To oburzające, że zmarnotrawiono 70 000 zł z naszych podatków na takie coś a wiele miejsc kultury i dziedzictwa "robi bokami" bez szans na wsparcie miasta lub już z tego powodu upadły tak jak np. Muzeum Komputerów...
70 tysięcy to z jednej strony trochę dużo. Z drugiej, za pieniądze wydane na stadion tzw. miejski można by postawić każdego tygodnia, tydzień w tydzień, 6835 takie pomniki, od teraz do roku 2157. Pewnie zapytacie czy potrzebujemy 6835 pomników? Pytanie tak samo zasadne jak w kwestii stadionu, a i odpowiedź tożsama.
Domagam się usunięcia tego składowiska szkła które od lat szpeci plac.
To skandal jak można tak trfonic publiczne pieniądze.To schronienie dla ptactwa.KOMUS W GŁOWIE SIE PRZEWRUCIŁO.
Jeśli tak ma wyglądać wykorzystanie pieniędzy publicznych to ja przestaję płacić podatki!
"Budowa instalacji na Placu Wolności oraz jej montaż kosztowały 70 000 zł. Rzeźbę sfinansowało miasto." Niesamowite, że można lekką ręką wyrzucić tyle pieniędzy na taki eksperyment. Publiczne pieniądze nie są szanowane. Przykre to bardzo.
My tą instalacją otwieramy oczy niedowiarkom
Z ust mi to wyjąłeś. Jak zobaczyłem tą "sztukę" od razu mi odtworzyła mi się przed oczami sławetna scena z kultowego Misia Barei :)