O niebieskim samochodzie marki Peugeot, który staje co jakiś czas w centralnym punkcie katowickiego Rynku informowali internauci. Strażnicy nigdy nie złapali kierowcy na gorącym uczynku, więc sytuacja powtarzała się kilkukrotnie. W końcu przesłaliśmy zdjęcie samochodu do straży miejskiej. Po naszej interwencji kierowca został upomniany i pouczony, że kolejne parkowanie w tym miejscu będzie oznaczało dla niego mandat.
Chociaż kilka razy, jeszcze przed publikacją, próbowaliśmy skontaktować się z kierownikiem budowy pawilonu C4, to odpowiedź otrzymaliśmy dopiero po tygodniu. Jak informuje nas w mailu, samochód należy do pracownika jednego z podwykonawców.

Po naszym pierwszym tekście pojawiło się dużo uwag sugerujących, że kierowca Peugeota powinien od razu zostać ukarany mandatem. Jest to możliwe nawet w przypadku, gdy dowodem na parkowanie w miejscu niedozwolonym jest tylko zdjęcie. Jednak zdecydowanie opóźnia ukaranie "mistrza parkowania", ponieważ sprawa trafia do sądu. Osoba, która przesyła zdjęcie musi zostać przesłuchana, a autentyczność zdjęcia zweryfikowana. Wszystko trwa około 6 miesięcy. - Przez ten czas kierowca czuje się tak jakby bezkarny - mówi Mariusz Sumara, zastępca komendanta katowickiej straży miejskiej. Poleca zgłaszanie takich wykroczeń od razu, kiedy uda się je zauważyć.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze