Brak przejścia pod wiaduktem w Ligocie. Po nocnych ulewach obiekt został zalany. Straż pożarna odpompowywała wodę, ale musiała przerwać interwencję.
Brak przejścia pod wiaduktem na ul. Kłodnickiej. Droga wytyczona przez plac budowy została zablokowana po opadach deszczu. Na miejscu interweniowała straż pożarna. Strażacy odpompowywali wodę spod obiektu, ale zostali skierowani na Zarzecze, gdzie obok sklepu Lidl przy ul. Grota Roweckiego powstało duże rozlewisko.
Teraz wykonawca przebudowy wiaduktu stara się opanować sytuację. Uruchomiono pompy, ale woda opada bardzo powoli, ponieważ deszcz cały czas pada. Jak informują PKP PLK, nie doszło do uszkodzenia infrastruktury. Poziom wody to ok. 30-50 cm.
Piesi muszą omijać to miejsce. Da się dojść do końca wiaduktu od strony ul. Franciszkańskiej, ale za obiektem, od strony ul. Kolejowej, wszystko jest zalane. Można spodziewać się, że dopiero po południu będzie możliwe przejście. Wtedy opady deszczu mają ustać, a zgromadzoną wodę uda się odpompować.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie no masakra, pojechali ratować niemieckiego Lidla, z premedytacją postawionego na terenach zalewowych. A tu teraz grozi opóźnieniem inwestycji, a może co gorsze może wystąpiły jakieś podmycia które spowodują osłabienie pozostałej konstrukcji. Ja tam wczoraj przejeżdżałem i widziałem pęknięcia na stropie starej części. I teraz to. Moim zdaniem robi się niebezpiecznie. Co będzie jak będa musieli zamknąć pozostałe jedyna nitkę kolejową na południe Polski ?
Patrząc na te zdjęcia tak się zastanawiam czy to nie bedzie nowy problem z wodą opadową w Katowicach. Po przebudowie czyli poszerzeniu wiaduktu powstanie tam dłuższe niż dotychczas obetonowane koryto wiaduktu co może w przyszłości powodować regularne zalewanie tego wiaduktu. Czy ktoś (inwestor, projektant) o tym pomyślał, czy jest opracowane jakieś rozwiązanie, sposób na skuteczne odprowadzanie wód opadówych już po wybudowaniu całości? Czy znowu obudzimy się z ręką w nocniku i będziemy się bujać z kolejnym nowym problemem? Czy możecie zapytać w imieniu mieszkańców jak sprawa wygląda?
W latach 70 ten wiadukt był regularnie zalewany. Pomogło zainstalowanie pomp i odprowadzenie deszczówki. Teraz pompy zdemontowano. Może to uzmysłowi wykonawcy skalę problemu
Nie no masakra, pojechali ratować niemieckiego Lidla, z premedytacją postawionego na terenach zalewowych. A tu teraz grozi opóźnieniem inwestycji, a może co gorsze może wystąpiły jakieś podmycia które spowodują osłabienie pozostałej konstrukcji. Ja tam wczoraj przejeżdżałem i widziałem pęknięcia na stropie starej części. I teraz to. Moim zdaniem robi się niebezpiecznie. Co będzie jak będa musieli zamknąć pozostałe jedyna nitkę kolejową na południe Polski ?
Patrząc na te zdjęcia tak się zastanawiam czy to nie bedzie nowy problem z wodą opadową w Katowicach. Po przebudowie czyli poszerzeniu wiaduktu powstanie tam dłuższe niż dotychczas obetonowane koryto wiaduktu co może w przyszłości powodować regularne zalewanie tego wiaduktu. Czy ktoś (inwestor, projektant) o tym pomyślał, czy jest opracowane jakieś rozwiązanie, sposób na skuteczne odprowadzanie wód opadówych już po wybudowaniu całości? Czy znowu obudzimy się z ręką w nocniku i będziemy się bujać z kolejnym nowym problemem? Czy możecie zapytać w imieniu mieszkańców jak sprawa wygląda?
W latach 70 ten wiadukt był regularnie zalewany. Pomogło zainstalowanie pomp i odprowadzenie deszczówki. Teraz pompy zdemontowano. Może to uzmysłowi wykonawcy skalę problemu