Zalany teren w Zarzeczu. Po raz kolejny woda podeszła pod sklep sieci Lidl. Strażacy przygotowują się do jej zatrzymania.
Dzisiaj w nocy padało momentami bardzo intensywnie. O północy przeszła nad Katowicami spora ulewa, a deszcz pada nieprzerwanie od kilku godzin. Po nocnych opadach po raz kolejny pojawiło się zagrożenie na południu Katowic. Wylała rzeka Mleczna w Zarzeczu. Woda wystąpiła z koryta obok sklepu sieci Lidl przy ul. Grota-Roweckiego.
- Obiekt Lidl jest na terenach zalewowych, ale jest przystosowany do wezbrań rzeki do pewnego poziomu. Ten poziom jeszcze nie jest przekroczony - mówi mł. kpt. Jakub Tondos, oficer prasowy KM PSP w Katowicach.
Na miejscu jest 11 zastępów strażaków.. W tym zestaw pompowy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej. Na razie działania strażaków będą się ograniczały do rozstawienia worków z piaskiem i obserwowania rozwoju sytuacji. Jak informuje mł. kpt. Tondos, woda nie dostała się do środka. Sklep Lidl działa bez przeszkód.
Teren obok placówki handlowej już był zalewany w przeszłości. Po raz ostatni w trakcie powodzi, które dotknęły Polskę, czyli w połowie września 2024 roku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
I bardzo dobrze, można się tylko pośmiać z głupoty Lidla, dobrze wiedzieli gdzie stawiali, nie wiem co maja zamiast mózgu.
Według informacji w tym portalu, Straż Pożarna przerwała interwencję gdzieś indziej aby ratować sklep. Śmieszne? Moim zdaniem to nie jest śmieszne.
Wszyscy mówili, że to teren zalewowy, ale pozwolenie było i sklep sobie stoi. Ktoś za to odpowie? Pewnie nie. Co większy deszcz, to pojawia się tam straż pożarna i zabezpiecza teren, układa worki z piaskiem itd. Przyjazd strażaków, działanie na miejscu- to wszystko kosztuje i płacimy za to my wszyscy, a płacić powinni ci, którzy wydali zgodę na budowę tego sklepu!
Wszedłem specjalnie, żeby o tym napisać, ale widzę, że już nie trzeba. Każdy to od początku dobrze wiedział, że przy ulewach te łąki zamieniają się w jeziorka, że można kajakiem pływać. Ale widać, że w Katowicach pozwolenie na budowę to tylko kwestia ceny.
Szanowna Redakcjo, a czy właściciele sklepu oraz miasto wiedziało wcześniej, że budowa będzie na terenach zalewowych? Co na to ubezpieczyciel? Ale przede wszystkim, kto zapłaci za interwencję Straży Pożarnej? Dlaczego sklep był ważniejszy niż mieszkańcy i piesi w innym miejscu Katowic? W innym artykule napisaliście (dziękuję!), że "Strażacy odpompowywali wodę spod obiektu [Wiadukt w Ligocie], ale zostali skierowani na Zarzecze, gdzie obok sklepu Lidl przy ul. Grota Roweckiego powstało duże rozlewisko." Myślę, że w mediach lokalnych już tylko można liczyć na Was, że zadacie niewygodne pytania do władz Katowic, kto jest ważniejszy w mieście?
Bo w naszym kraju Polacy sie nienawidzą. Jak sie pojawia obcy kapitał to polaczek myśli ze cos dostanie lub sie podlize komuś z zagranicy!
Wybudowali sklep na terenie zalewowym, mają kilkadziesiąt miliardów rocznych przychodów - za akcję straży powinni zapłacić.
Dokładnie, niech sobie Lidl na własny koszt zatrudnia ludzi i sprzęt do odpompywania wody a nie za każdym razem absorbują czas, ludzi i sprzęt strażaków, którzy w tym czasie mogliby na prawdę komuś pomagać zamiast bawić się w darmowy serwis porządkowy dla Lidla.
proszę to zostawić i nie układać worków. Ludzie będą mieli wreszcie basen w okolicy.
I bardzo dobrze, można się tylko pośmiać z głupoty Lidla, dobrze wiedzieli gdzie stawiali, nie wiem co maja zamiast mózgu.
Według informacji w tym portalu, Straż Pożarna przerwała interwencję gdzieś indziej aby ratować sklep. Śmieszne? Moim zdaniem to nie jest śmieszne.
Wszyscy mówili, że to teren zalewowy, ale pozwolenie było i sklep sobie stoi. Ktoś za to odpowie? Pewnie nie. Co większy deszcz, to pojawia się tam straż pożarna i zabezpiecza teren, układa worki z piaskiem itd. Przyjazd strażaków, działanie na miejscu- to wszystko kosztuje i płacimy za to my wszyscy, a płacić powinni ci, którzy wydali zgodę na budowę tego sklepu!