Nowa przestrzeń do wypoczynku wśród zieleni ma powstać w Parku Śląskim. Arboretum znajdzie się przy granicy z Katowicami. To tutaj zostaną nasadzone drzewa, które mają zrekompensować wycinkę przy budowie kolejki linowej.
Pomysł na utworzenie ogrodu w Parku Śląskim powstał, gdy zaczęła się wycinka związana z budową kolejnego odcinka kolejki linowej. Przy realizacji „Elki” pomiędzy Wesołym Miasteczkiem a Planetarium Śląskim wycięto około 400 drzew. Początkowo planowano usunąć ich więcej, ale dzięki interwencji miłośników parku udało się ograniczyć skalę wycinki.
Druga „nitka” kolejki została uruchomiona niespełna dwa lata temu, na początku grudnia 2023 roku. Niedługo po inauguracji pojawiły się niepokojące wieści dotyczące ostatniego odcinka, który ma połączyć Planetarium ze Stadionem Śląskim i ostatecznie zamknąć trasę kolejki w Parku Śląskim, przywracając pierwotny przebieg kultowej „Elki”.
Na drzewach pojawiły się oznaczenia, które można było potraktować jako zapowiedź kolejnej wycinki. Zresztą świadczyły o tym nie tylko ślady spreju na pniach, ale także wniosek dotyczący usunięcia ok. 700 drzew na planowej trasie trzeciej „nitki” o długości ok. 1750 metrów. Jednak Park Śląski zapewniał, że ta liczba została podana nieco na wyrost. Dlatego, że najpierw musi powstać projekt tego odcinka kolejki, żeby można było dokładnie określić ilość zieleni, która zostanie zlikwidowana.
Niezależnie od tego strona społeczna zaczęła naciskać na Park Śląski, żeby zrekompensować stratę zieleni w parku powstałą po realizacji obu odcinków kolejki. Stowarzyszenie „Nasz Park” postanowiło przeforsować pomysł stworzenia arboretum, czyli ogrodu, w którym kolekcjonowane byłyby drzewa i krzewy. Teraz zapadły już decyzje w tej sprawie. Arboretum ma powstać przy granicy z Katowicami na terenach, gdzie kiedyś były ogródki działkowe.
Pierwotnie społecznicy i miłośnicy Parku Śląskiego chcieli, żeby taki ogród powstał przy ul. Siemianowickiej. Jednak tę lokalizację odrzucono, ponieważ planowana jest tam farma fotowoltaiczna, znajduje się też tam główny parking przeznaczony dla gości kąpieliska „Fala”. Jednak wskazano teren pod arboretum. Ma się ono znajdować pomiędzy ulicami Bytkowską i Agnieszki. Łącznie zajmie około 10 hektarów.

- Domagaliśmy się tego arboretum, bo będzie to odpowiednie miejsce do posadzenia dużej liczby drzew. Park Śląski obiecał, że za każde drzewo, które zostanie ścięte przy budowie trzeciej linii „Elki” ,zostaną nasadzone dwa drzewa. Mają one trafić m.in. do arboretum - mówi Robert Torbus ze Stowarzyszenia „Nasz Park”. Dodaje, że zdaniem społeczników Park zaproponował dobrą lokalizację w kontekście ciągłej presji deweloperów, którzy będą dążyli do realizacji zabudowy mieszkaniowej od strony Katowic.
Jak informuje Park Śląski ten obszar wybrano również ze względu na to, że „wyróżnia się ciekawym ukształtowaniem – występują tu pagórki oraz wartościowe gatunki roślinności, które zostaną zinwentaryzowane i zachowane w ramach projektu”. Wśród drzew, które już rosną w tym miejscu, znajdują się m.in. klony, wierzby iwy, brzozy brodawkowate, sosny pospolite, modrzewie, świerki (zarówno pospolite, jak i serbskie), daglezje żywotniki, a także cypryśnik błotny.
- Na mocy uchwały zarządu Parku przeznaczono 4,7 mln zł na utworzenie arboretum. Kwota ta pochodzi z planowanego zwiększenia kapitału zakładowego spółki i została ujęta w tegorocznym budżecie województwa śląskiego - mówi Aneta Miler, rzecznik prasowy Parku Śląskiego.
Pierwsze prace na tym terenie już trwają. Zaczęła się inwentaryzacja drzew i krzewów. Na drzewach można zauważyć oznaczenia. Mają je najcenniejsze przyrodniczo drzewa. - Kolejny etap będzie polegał na uprzątnięciu terenu z podrostu (w dużej części gatunków inwazyjnych ), resztek dawnych zabudowań i odpadów. Następnie przewidziane są liczne nasadzenia - zapowiada Miler.
Arboretum ma pełnić funkcje wypoczynkowo-edukacyjno-naukowe i być dostępne przez cały rok. Jednak na realizację trzeba poczekać. Utworzenie ogrodu ma potrwać dwa lata. To oznacza, że arboretum w Parku Śląskim mogłoby zostać otwarte jesienią 2027 roku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dziś do biura wszedłem w doskonałym nastroju i rozpromieniony a była to zasługa nie tylko porannego SŁONKA. Wyobraźcie sobie, idę przez park, niespiesznie a zewsząd dobiegają mnie odgłosy budzącego się dnia. Coś tam zaszeleściło w kupce wysuszonej trawy niezebranej od miesiąca, coś zatreliło a tam zaświergotało, zaś nad rzeczką lubieżne MIAUCZAKI rozbiegły się na wszystkie strony, spłoszone nagłym pluskiem skaczącej do wody RECHOTKI. Przystanąłem zapatrzony w bezchmurny BŁĘKIT, przymknąłem oczęta. Do pracy nie ma co się spieszyć, po co? Tak, to już jesień. Ten błogi stan zakłóciły rytmiczne szmery dobiegające z bardzo bliska. Wzrok mój padł na pobliski trzęsący się krzaczek, prawie już bezlistny. Jakieś piski i skrzeczenia stamtąd dochodzą, ale nie widzę, któż ten rumor czyni? Podchodzę bliżej a tam PIERDZIOSZEK CUDACZNY ze swoją PARTNERKĄ dokazuje. ON JĄ i z tyłu, i z boku, i z góry, i w rozkroku. Dziesięć razy za jednym zamachem. Wcale niespeszeni moją obecnością czynią swawole, ino listowie z gałązek się sypie. ONA tylko pierzasty ogonek zadziera i ochotnie się … A jak z rozkoszności dziobek zadziera rozdziawiony. O ja piórkuję, ON może ze 20 gram, ONA nieco większa a ile energii życiowej. Chwilę stałem bezecnie patrząc na to zjawisko, byłem zachwycony. Ach, co za widok. Do biura wszedłem sprężystym krokiem z uśmiechem dzieńdobrując wszystkim ASYSTENTKOM. Tak, natura potrafi zawstydzić.
Stowarzyszenie Nasz Park oczekuje jeszcze na potwierdzenie, że w budżecie województwa śląskiego zabezpieczone zostaną dodatkowe środki na realizację Arboretum w latach 2026-2027. Chodzi o to, by nie skończyło się jedynie na oczyszczeniu i uporządkowaniu terenu po ogródkach, który od lat leżał "odłogiem" a powstał faktycznie nowy, ciekawy obiekt przyrodniczy.
I nagle okazuje się, że coś w Parku nie musi być „jak za Ziętka”. Do tej pory różne mądre społeczniki używały tego argumentu jako najważniejszej broni przeciwko wszystkim nawet najlepszym pomysłom. Nawet „Fala” musiała być odbudowana w tej samej lokalizacji chociaż specjaliści proponowali inną znacząco lepszą.
Cichaczem po trochu na obrzeżach parku czajà się deweloperzy którzy chcą budować markety bloki . Betonują wszystko drzewa usuwają i nikt tego nie pilnuje. Barbarzyństwo na przyrodzie.
Dziś do biura wszedłem w doskonałym nastroju i rozpromieniony a była to zasługa nie tylko porannego SŁONKA. Wyobraźcie sobie, idę przez park, niespiesznie a zewsząd dobiegają mnie odgłosy budzącego się dnia. Coś tam zaszeleściło w kupce wysuszonej trawy niezebranej od miesiąca, coś zatreliło a tam zaświergotało, zaś nad rzeczką lubieżne MIAUCZAKI rozbiegły się na wszystkie strony, spłoszone nagłym pluskiem skaczącej do wody RECHOTKI. Przystanąłem zapatrzony w bezchmurny BŁĘKIT, przymknąłem oczęta. Do pracy nie ma co się spieszyć, po co? Tak, to już jesień. Ten błogi stan zakłóciły rytmiczne szmery dobiegające z bardzo bliska. Wzrok mój padł na pobliski trzęsący się krzaczek, prawie już bezlistny. Jakieś piski i skrzeczenia stamtąd dochodzą, ale nie widzę, któż ten rumor czyni? Podchodzę bliżej a tam PIERDZIOSZEK CUDACZNY ze swoją PARTNERKĄ dokazuje. ON JĄ i z tyłu, i z boku, i z góry, i w rozkroku. Dziesięć razy za jednym zamachem. Wcale niespeszeni moją obecnością czynią swawole, ino listowie z gałązek się sypie. ONA tylko pierzasty ogonek zadziera i ochotnie się … A jak z rozkoszności dziobek zadziera rozdziawiony. O ja piórkuję, ON może ze 20 gram, ONA nieco większa a ile energii życiowej. Chwilę stałem bezecnie patrząc na to zjawisko, byłem zachwycony. Ach, co za widok. Do biura wszedłem sprężystym krokiem z uśmiechem dzieńdobrując wszystkim ASYSTENTKOM. Tak, natura potrafi zawstydzić.
Stowarzyszenie Nasz Park oczekuje jeszcze na potwierdzenie, że w budżecie województwa śląskiego zabezpieczone zostaną dodatkowe środki na realizację Arboretum w latach 2026-2027. Chodzi o to, by nie skończyło się jedynie na oczyszczeniu i uporządkowaniu terenu po ogródkach, który od lat leżał "odłogiem" a powstał faktycznie nowy, ciekawy obiekt przyrodniczy.
I nagle okazuje się, że coś w Parku nie musi być „jak za Ziętka”. Do tej pory różne mądre społeczniki używały tego argumentu jako najważniejszej broni przeciwko wszystkim nawet najlepszym pomysłom. Nawet „Fala” musiała być odbudowana w tej samej lokalizacji chociaż specjaliści proponowali inną znacząco lepszą.