Projekt uchwały wzbudza duże emocje wśród mieszkańców, ale u radnych już mniejsze. Podczas obrad branżowej komisji padło tylko kilka pytań, ale właściwie nikogo nie oburzył pomysł różnicowania opłat za żłobki w zależności od zamożności rodziców.
Projekt zakłada, że za te samą usługę, czyli pobyt dziecka w miejskim żłobku do 10 godzin dziennie, rodzice zapłacą różne kwoty. Ci, którzy zarabiają najmniej, zostaną przy dotychczasowej stawce 150 zł za miesiąc. Ci, którym wiedzie się trochę lepiej , zapłacą 250 zł, a najlepiej zarabiający - 400 zł.
Progi dochodowe wyglądają następująco:
- do 1 100 zł dochodu netto na członka rodziny - 150 zł - od 1 100,01 zł do 2300 - 250 zł - od 2 300,01 zł - 400 zł.
Przykład. W rodzinie są rodzice i jedno dziecko. Rodzice zarabiają łącznie 7000 zł netto (czyli np. po 3500 zł lub 3000 i 4000 zł). Ich dochód na członka rodziny to 2333 zł. Za pobyt dziecka w żłobku zapłacą więc 400 zł.
W przypadku rodziny 2+2, wpadnięcie w najwyższy próg będą powodować zarobki łączne rodziców na poziomie 9200 zł netto (czyli np. po 4600).
Jak podał GUS, średnia płaca w sektorze przedsiębiorstw w Polsce (firmy zatrudniające ponad 9 osób) wyniosła w styczniu 2021 roku średnio 5536,80 zł brutto, czyli około 4000 zł netto.
Mniejsze "szanse" na przekroczenie drugiego progu mają rodziny wielodzietne.
Nowe zasady różnicowania opłat za żłobek wejdą w życie od września 2021 roku. Jeśli oczywiście zgodzą się na to radni (zgodzą się) i nadzór prawny wojewody.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Idąc, tym tokiem myślenia nie warto mieć dzieci.
Idąc, tym tokiem myślenia nie warto mieć dzieci.