W ciągu roku odwiedził z żoną 15 kin i zebrał komplet pieczątek w Paszporcie Kinowym. Mariusz Kasiński z Wodzisławia Śląskiego przekonuje, że to świetny sposób nie tylko na oglądanie filmów, ale także na odkrywanie klimatycznych kin studyjnych w całym regionie.
Mieszkaniec Wodzisławia Śląskiego w ciągu roku odwiedził z żoną 15 kin i zebrał komplet pieczątek w Paszporcie Kinowym. Mariusz Kasiński mówi skromnie, że nie uważa się za wielkiego kinomana. Choć oglądają w kinie dwa trzy-filmy na miesiąc, czyli znacznie więcej niż przeciętny widz. - Nie mamy telewizora, wiec filmy oglądamy tylko w kinie - mówi Mariusz Kasiński. Od niedawna może się nazwać kinowym turystą, ponieważ udało mu się odwiedzić w ciągu roku piętnaście kin. Był m.in. w Meduzie w Opolu, żywieckim Janosiku i kinie Kadr w Dąbrowie Górniczej.
Do takiej nietypowej formy zwiedzania pana Mariusza i jego żonę zmotywował Paszport Kinowy. Paszport to inicjatywa, która powstała przy okazji Dni Śląskich Kin Studyjnych. Ma promować nie tylko oglądanie filmów w kinie, ale także odwiedzanie różnych kin. Mariusz swój paszport pobrał w Kinie Roma w Zabrzu i tak zaczęła się podróż po kinach w woj. śląskim i opolskim. 15 miast i 15 kin w rok, oboje zebrali komplet pieczątek, które można wbić do paszportu. - Wszystkie te miasta znamy świetnie, może poza Kluczborkiem. Ale nigdy nie byliśmy w takiej porze, żeby można było przy okazji wizyty jeszcze wyskoczyć do kina - mówi. Ma swoje ulubione, ale nie zdradza, które to. - W każdym czuliśmy się zaopiekowani i wyjątkowi. Zachęcam, żeby każdy przejechał się, zobaczył i wyrobił swoje zdanie - mówi.
W najbliższy piątek pan Mariusz i inni kinowi turyści odbiorą nagrody za zebranie pieczątek. W Kinie Kosmos odbędzie się otwarcie trzeciej edycji Dni Śląskich Kin Studyjnych (DŚKS). Tym samym rozpocznie się kolejna odsłona Paszportu Kinowego. Teraz kin do odwiedzenia jest jeszcze więcej, bo do akcji włączyły się kolejne. Aby zdobyć nagrody, w ciągu roku (do kwietnia 2027 r.) trzeba odwiedzić co najmniej 10 kin, a następnie skontaktować się ze Śląskim Towarzystwem Filmowym.
To jednak propozycja dla najwierniejszych widzów. W ramach 3. DŚKS, które potrwają od 22 do 27 maja, będzie można przede wszystkim zobaczyć mnóstwo filmów. W przypadku niektórych będzie to wyjątkowa okazja, bo są to obrazy sprzed kilkudziesięciu lat. Zacznie się w piątek (22 maja) od seansu „Niagary” z Marilyn Monroe. Dzień później gliwicki Amok pokaże „Psychozę” Hitchcocka. W repertuarze także m.in. „Żywot Briana”, „Windą na szafot” czy przegląd filmów Andrzeja Żuławskiego. Do tego wydarzenia towarzyszące - spotkanie „Czy potrzebujemy kin studyjnych?” oraz warsztaty dla dzieci.
Pełny program jest dostępny TUTAJ.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze