Trzeba od razu zaznaczyć, że liczba ogłoszeń o pracę nie jest tożsama z liczbą potrzebnych nauczycieli. Wiele ogłoszeń dotyczy tylko kilku godzin lekcyjnych. Jeden nauczyciel może więc zapełnić lukę w kilku szkołach. Tak też się dzieje, bo wielu nauczycieli pracuje np. na 1.5 etatu. Niemniej, problem jest.
Zwłaszcza, że braki kadrowe dotyczą również kluczowych przedmiotów. Przykładowo, w Katowicach 11 ogłoszeń dotyczy pracy dla nauczycieli języka angielskiego, 8 języka polskiego, 6 biologii, 7 chemii, 3 fizyki, 4 geografii, 5 historii, 5 informatyki, 9 matematyki czy 10 nauczania początkowego. Brakuje też logopedów (4 ogłoszenia), psychologów (20) i specjalistów z zakresu pedagogiki specjalnej (aż 25). Urzędnicy uspokajają, że zgodnie z przepisami, na zatrudnienie tych ostatnich mają jeszcze dwa lata, ale szukają już teraz.
Najczęściej jest tak, że w niektórych szkołach i przedszkolach do wzięcia jest tylko kilka godzin lekcyjnych. Z drugiej strony, w ogłoszeniach dotyczących nauczania początkowego, w grę wchodzi nawet 35 i 40 godzin.
Jeśli nauczyciele zgodzą się brać nadgodziny, być może braki uda się uzupełnić. Jeśli nie, to może powtórzyć się sytuacja z Rybnika, gdzie w niektórych przedszkolach trzeba było zawiesić katechezę, bo do pracy nie zgłosił się żaden nauczyciel tego przedmiotu.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze