Straty po rozboju, do którego doszło 3 maja w mieszkaniu przy al. Korfantego, oszacowano na 63 tys. złotych. Sprawcy bez przeszkód weszli do środka, ponieważ matka jednego z nich pracowała u właściciela lokalu. Zdarzało się , że jej syn przychodził z nią. Dlatego właściciel nie miał podejrzeń i wpuścił ich do mieszkania. Został przez nich pobity. Sprawcy bili go pięściami po twarzy, a gdy ten przewrócił się, zaczęli kopać po żebrach i dusić. Okradli go z gotówki, biżuterii, telefonu komórkowego i kart bankomatowych.
Dwóch ze sprawców udało się zatrzymać. Jeden od tamtej pory przebywa w areszcie i niedawno do sądu wpłynął akt oskarżenia w sprawie rozboju. W stosunku do drugiego prokurator zastosował policyjny dozór. Akt oskarżenia w jego sprawie ma również być niebawem gotowy. Trzeci mężczyzna nadal jest poszukiwany, ponieważ koledzy nie przyznali się, kto z nimi był. Policja opublikowała zdjęcie z monitoringu, na którym widać moment jak mężczyzna wchodzi do klatki schodowej.

Świadkowie zdarzenia oraz osoby, które rozpoznają widocznego na zdjęciach mężczyznę, proszone są o kontakt z policjantami z Komisariatu Policji VI w Katowicach pod nr telefonu 47 851 38 50, 47 851 3 879, lub pod adresem e-mail: [email protected]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Oni mogą kogoś pobić i dostają dozór. Spróbuj się człowieku obronić i przypadkowo zabij takiego zbira - nigdy nie wyjdziesz z więzienia.
Po 6 miesiącach szukają świadków, państwo z tektury.
Oni mogą kogoś pobić i dostają dozór. Spróbuj się człowieku obronić i przypadkowo zabij takiego zbira - nigdy nie wyjdziesz z więzienia.
Po 6 miesiącach szukają świadków, państwo z tektury.