Z każdym rokiem do centrum Katowic, ale też innych dzielnic przyjeżdża coraz więcej samochodów. Niestety, wielu kierowców łamie prawo i parkuje na trawnikach i zieleńcach. Wystarczy kilka tygodni i w takich miejscach robią się klepiska. Straż miejska i policja nie reagują adekwatnie do sytuacji, a przez to kierowcy czują się bezkarni. Można jednak to zmienić. Dwa lata temu zmobilizowałem miejskie służby do działania. Wspólnie z mieszkańcami wybraliśmy kilka miejsc na terenie miasta, które zostały odzyskane spod kół samochodów. Znów pojawiła się na nich trawa, a teren, profilaktycznie, został ogrodzony słupkami. Często to jedyna metoda, bo świeże nasadzenia i wysiana trawa nie są żadną przeszkodą dla kierowców.
Teraz chcę powtórzyć tę akcję, ale na znacznie większą skalę. Stąd pomysł zgłoszenia wniosku do budżetu obywatelskiego. Nie chcę jednak sam wybierać miejsc, które chciałbym zazielenić. Może się przecież okazać, że mieszkańcy danej okolicy nie chcą trawników, bo wolą mieć pod oknami klepisko, na którym parkują samochody. Nic na siłę. Dlatego jeśli ktoś chciałby zgłosić do renowacji rozjeżdżony przez samochody trawnik, musi włożyć w to odrobinę pracy.
Na kolejnej stronie dokładna instrukcja co trzeba zrobić, żeby włączyć się do akcji.
Poniżej dokładna instrukcja co trzeba zrobić, żeby włączyć się do akcji:
- robimy zdjęcie/zdjęcia miejsca, które chcemy ponownie zazielenić
- wchodzimy na stronę mapserver.um.katowice, żeby sprawdzić dokładny adres, numer działki, kartę mapy, a przede wszystkim właściciela terenu. Wnioski z BO można realizować na działkach należących do: gminy; Skarbu Państwa będących w wieczystym użytkowaniu miasta, spółdzielni mieszkaniowej, wspólnoty mieszkaniowej lub KTBS; gminy, będących w użytkowaniu wieczystym spółdzielni mieszkaniowej, wspólnoty lub KTBS; KTBS, spółdzielni mieszkaniowej lub wspólnoty (wymagana jest zgoda tych instytucji)
- w wyszukiwarce, która domyślnie "wyskoczy" na ww. stronie trzeba wpisać chociaż przybliżony adres. Na poniższym przykładzie jest to ul. Stalmacha, na której trawniki zostały przez kierowców zamienione w klepisko niemal na całej długości.

Później można się przełączyć na zakładkę Budżet Obywatelski (na górze strony). Tereny zaznaczone na zielono należą do gminy i tu szansa na realizację wniosków z BO jest największa. Ale te na żółto też nie przekreślają sprawy.

Następnie trzeba wejść w zakładkę geodezja na górze strony, a po lewej zaznaczyć w legendzie "działki" oraz "analiza własnościowa". Wyskoczą numery kart mapy oraz poszczególnych działek.

Kolejny krok to kliknięcie w ikonkę "i" na górze strony, a potem najechanie kursorem myszki na interesującą nas działkę i kliknięcie w tym miejscu. Wyskoczy tabelka, a w niej m.in. numery działek i kart mapy, numer obrębu oraz analiza własnościowa.

- ostatnim krokiem jest zmierzenie terenu, który ma zostać objęty działaniem. To bardzo istotne, bo od tego zależy kosztorys i końcowa kwota, o którą będę wnioskował do BO
- po zebraniu tych wszystkich danych, można już przesłać je ze zdjęciami na adres [email protected]. Proszę też o krótki opis miejsca oraz oczekiwanych działań. Czy np. miałby tam zostać odtworzony tylko trawnik, czy też jest to dobre miejsce na nasadzenia krzewów, a może nawet drzew.
Z wszystkich zgłoszeń zostaną wybrane te spełniające kryteria. Powstanie z nich wniosek ogólnomiejski, czyli taki, na realizację którego będzie można głosować w całym mieście.
Istotna uwaga: chodzi przede wszystkim o miejsca, które rozjeździły samochody. Jeśli macie pod blokiem trawnik zadeptany przez ludzi, to do mojego wniosku raczej się nie załapie.
Termin składania kompletnych projektów do BO mija w tym roku 13 maja. Czasu jest więc niewiele. Razem możemy jednak zrobić bardzo dużo w krótkim czasie. Liczę na pomoc i zapraszam do współpracy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A może zacząć od budowy parkingów na obrzeżach i węzłów przesiadkowych oraz usprawnienia systemu komunikacji? Taniej komunikacji. A nie od karania ludzi, którzy nie mają wyboru i muszą jakoś dojechać do centrum. Jeśli zaś chodzi o donoszenie na bliźniego, obawiam się że już wyprzedziliśmy słynących z tego Niemców. Ale to przecież najprostsze rozwiązanie - po co się wysilać skoro można zakazywać i karać...
do @Krzysztof - jak kogoś stać na samochód to chyba stać go tez na parking. Dla mnie to oczywiste. Nie wynajmuję 100metrowego mieszkania jeśli nie stać mnie na czynsz, tylko szukam czegoś, co jestem w stanie utrzymać. Jak nie stać mnie na parkingi to nie kupuję samochodu. Albo kupuję tańszy, a zaoszczędzone pieniądze wydaję w kolejnych latach na parkowanie.
Szanowna Pani, na osiedlu Paderewskiego przy IBM stoi parking piętrowy - prawie pusty, natomiast każdy wolne miejsce parkingowe, chodnik czy trawnik zajęte przez parkujące samochody, w większości ludzi przyjeżdżających do pracy a nie mieszkańców .
Nikt niczego nie usuwa, co najwyżej nie wszystkie komentarze są zatwierdzane. Ten, na który odpowiadam to ostatni pana komentarz, który został opublikowany. Jeśli chce pan obrażać anonimowo innych, musi pan znaleźć inne miejsce.
Co ja widzę ? Cenzura i usuwanie opinii, zakłócających Pańskie dobre samopoczucie? Takim działaniem tylko Pan potwierdza moje słowa (także te usunięte).
Mocne słowa panie anonimowy Krzysztofie. Może tak odrobina odwagi i ujawni się pan, podobnie jak ja? Niech czytelnicy poznają człowieka, który chce utrzymać prymat samochodów nad ludźmi w Katowicach.
Wszyscy mają myśleć i zachowywać się tak jak pan Grzegorz Żądło. A jak któryś się odważy nie dostosować to trzeba zmusić / zablokować / karać!!!! Brzydzę się takimi nazistami jak Pan!
Co do ścieżek rowerowych w Katowicach - wspaniały przykład to ul. Pańki, biegnąca wzdłuż budynku WPiA UŚ. W weekendy można tam naliczyć DZIESIĄTKI samochodów pozostawionych na ścieżce rowerowej i przejściach dla pieszych oraz na chodniku i to na cały dzień. Oczywiście wszystkie rejestracje - pozamiejskie. Pojazdy nie są parkowane na jakiejś tam wyblakłej ścieżce namalowanej białą farbą 10 lat temu - wręcz przeciwnie - na wybrukowanej w innym kolorze kostki, oddzielonej od chodnika, ładnej ścieżce. Nic się tam nie zmienia, problem jest co weekend ten sam, a często nawet nie da się przejść biegnącym wzdłuż tej ścieżki chodnikiem, gdyż auta porozrzucane są dosłownie wszędzie, a pieszym zostawia się 20 cm miejsca na przejście pomiędzy lusterkiem bocznym samochodu a ogrodzeniami budynków znajdującymi się przy chodniku. SM na to jak na lato - "wiemy, tam to zawsze, my mamy mało ludzi, no ktoś przyjedzie w ciągu dnia".
Tańsze parkingi tylko zachęcają do przyjazdu samochodem. Nie ma w centrum miejsca dla wszystkich, którzy chcą podjechać pod drzwi swojej pracy samochodem. Właśnie dlatego, że myślenie ludzi trudno jest zmienić, trzeba ich postawić przed faktem dokonanym. Zablokować możliwość niszczenia zieleni, karać za parkowanie na chodnikach i ścieżkach rowerowych. Aż się nauczą, że tego robić nie wolno. Nawet jeśli myślenia nie zmienią.
Jestem za Waszym projektem i cieszę się, że powstał. Dbajmy o to co mamy. Tylko myślę, że trzeba pomyśleć też w drugą stronę. Mieszkamy i żyjemy w mieście. Szukajmy rozwiązań dla innych. Ludzie pracujący tu też mają rodziny, swoje życie oprócz pracy. Np. Po pracy: Ugotować obiad, odebrać dzieci z przedszkola, szkoły, zrobić zakupy i inne obowiazki. Wszystko w okreslonym czasie. Nie każdy ma czas na jazdę rowerem do pracy. Lub komunikacja miejska. Tym bardziej jeśli mieszka w dzielnicach Katowic lub innym mieście.
Widzę, że nie czyta Pan ze zrozumieniem. Nie zmieni Pan myślenia ludzi. I tak będą przyjeżdżali do miasta i szukali miejsca parkingowego najbliżej pracy. Aby zaoszczędzić czas. Będą szukali każdego rozwiązania. Nie mówię, że dobrego. Tańsze parkingi lub jakiekolwiek parkingi pozwolą uratować trochę zieleni.
Pani raczy żartować. 2 zł za godzinę parkowania to dużo? Ceny powinny zostać podniesione do co najmniej 3 zł za godzinę, co może zniechęci niektórych do przyjeżdżania samochodem do ścisłego centrum. Poza tym, co to jest za tłumaczenie, że parking za drogi, to rozjeżdżę trawnik. Można tylko załamać ręce.
Trzeba się zająć psimi kupami i właścicielami tych psów i znaleźć rozwiązanie na bezpłatne lub mało płatne parkingi. 2 zł za godzine a nastepna 2,5 to stanowczo za dużo. Codziennie to prawie 20 zł. Dlatego ludzie szukają np. trawników, żeby nie płacić. Gdyby parkowanie było np. po 1 zł za godzine ludzie nie zajmowali by trawników. Kupy i parkowanie na trawnikach odbiera miejsce do zabaw dla dziec lub odpoczynek dla starszych. Nie dość, że dzieciom jest zabierany każdy kawałek zieleni na zabawę " nie baw się tu bo stoją tu samochody, to jeszcze przychodzą do domu z obsranymi butami i nie tylko.
Tu się z Panem zgodzę, trzeba donosić na wszystkich chamów i prostaków, którzy parkują na trawnikach, zieleńcach czy ścieżkach rowerowych. Jeśli dbałość o estetykę i dobro wspólne wynosi się z domu, tym lepiej. A na samochód w Polsce stać już licealistę. Za to jeszcze mało kogo stać na myślenie w kategoriach wykraczających poza wałsne egoistyczne potrzeby.
Tak jest! Trzeba donosić (zapewne wzorem rodziców) na Tych których stać na zakup samochodu. Niech oni tez jeżdżą w drogiej i śmierdzącej komunikacji miejskiej. A co! "Sprawiedliwość Społeczna" musi być. Jak nie da się lepiej niech wszyscy mają gorzej, byle było po równo!
A może tak przesiąść się na rower, do autobusu czy tramwaju? Centrum miasta jest dla ludzi, nie dla samochodów.
a może tak najpierw zaprojektujemy parkingi piętrowe ,aut przybywa to gdzie je mają zostawić -proszę sprawdzić ile jest pozamykanych parkingów pustych i nie ma mowy tam zaparkować nawet po 18 godz Pięknie mieć zielono ale zawsze jest coś za coś -pozdrawiam
A może zacząć od budowy parkingów na obrzeżach i węzłów przesiadkowych oraz usprawnienia systemu komunikacji? Taniej komunikacji. A nie od karania ludzi, którzy nie mają wyboru i muszą jakoś dojechać do centrum. Jeśli zaś chodzi o donoszenie na bliźniego, obawiam się że już wyprzedziliśmy słynących z tego Niemców. Ale to przecież najprostsze rozwiązanie - po co się wysilać skoro można zakazywać i karać...
do @Krzysztof - jak kogoś stać na samochód to chyba stać go tez na parking. Dla mnie to oczywiste. Nie wynajmuję 100metrowego mieszkania jeśli nie stać mnie na czynsz, tylko szukam czegoś, co jestem w stanie utrzymać. Jak nie stać mnie na parkingi to nie kupuję samochodu. Albo kupuję tańszy, a zaoszczędzone pieniądze wydaję w kolejnych latach na parkowanie.
Szanowna Pani, na osiedlu Paderewskiego przy IBM stoi parking piętrowy - prawie pusty, natomiast każdy wolne miejsce parkingowe, chodnik czy trawnik zajęte przez parkujące samochody, w większości ludzi przyjeżdżających do pracy a nie mieszkańców .