Katowice ogłosiły przetarg na budowę nowej linii tramwajowej z Brynowa do Kostuchny. Inwestycja o długości ok. 4,6 km ma połączyć południowe dzielnice z centrum miasta, a przejazd do Rynku ma zająć mniej niż pół godziny.
Miasto ogłosiło przetarg na budowę nowej linii tramwajowej. Zapowiadana od dawna infrastruktura połączy Brynów z Kostuchną. Wiele osób wątpiło, że kiedykolwiek to nastąpi, ale właśnie rozpoczęło się poszukiwanie wykonawcy.
- Mam nadzieję, że jeszcze może uda się ogłosić w tym roku przetarg i wtedy może w przyszłym roku wbijamy łopatę i będziemy tę inwestycję realizowali - mówił w październiku 2025 roku prezydent Katowic Marcin Krupa. Nie udało się, ale kilkumiesięczny poślizg w ogłoszeniu zamówienia publicznego to niewiele w porównaniu z ponad 10-letnią historią starań o rozpoczęcie budowy tramwaju na południe.
Najpierw kilka lat trwała walka o decyzję środowiskową dla inwestycji. Wniosek o jej wydanie miasto złożyło 7 lat temu - w lutym 2019 roku. Ostateczną decyzję otrzymało dopiero po czterech latach. Wcześniej zaskarżyły ją organizacje ekologiczne. Dopiero wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego pozwolił kontynuować procedurę.
Po wyroku można było wznowić projektowanie, a po zaprojektowaniu ponowić procedurę związaną z decyzją środowiskową. Wtedy miasto mogło wystąpić do wojewody o zezwolenie na realizację inwestycji drogowej. Decyzja ZRID została wydana i Katowice mogą w końcu budować tramwaj na południe.
Dzisiaj podczas konferencji prasowej w centrum przesiadkowym Brynów władze Katowic podkreślały potencjał transportowy linii Brynów-Kostuchna.
- Pozwoli mieszkańcom z Kostuchny dojechać do centrum miasta, mam nadzieję, w niecałe pół godziny. Tak to zastało zaprojektowane - mówi Krupa.
- Myślę, że w 2029 roku droga z południa naszego miasta, naszej aglomeracji do Śródmieścia będzie wyglądała znacznie inaczej, znacznie lepiej. Transport publiczny zyska swoje właściwe miejsce w tym kręgosłupie napędzającym naszą Metropolię - dodaje wiceprezydent Bogumił Sobula.
Prezydent Katowic podkreślił, że teraz proces realizacji inwestycji jest w końcu nieodwracalny. - Pieniądze mamy, mamy projekt, mamy pozwolenie na budowę. Brakuje teraz tylko wyboru firmy, która zrealizuje tę inwestycję.
Nowa linia tramwajowa ma połączyć istniejące centrum przesiadkowe z zaprojektowanym węzłem w Kostuchnie.
Powstanie wydzielone dwutorowe torowisko wraz z odwodnieniem, wybudowane mają zostać dwie podstacje trakcyjne wraz z układem zasilania i sieć trakcyjna. Na nowej linii tramwajowej o długości ok. 4,6 km wybudowanych zostanie sześć przystanków, a trzy z nich będą umożliwiały przesiadkę pomiędzy tramwajem a autobusem w systemie „drzwi-drzwi”.
Linia będzie miała swój początek przy Centrum Przesiadkowym Brynów. Stąd będzie przebiegała m.in. obok ul. Rzepakowej, wzdłuż torów kolejowych, w pobliżu szpitala w Ochojcu i stamtąd zostanie skierowana do ul. Bażantów. Następnie będzie poprowadzona pomiędzy ulicami Radockiego, Bażantów i Gołębią. Infrastruktura zakończy się pętlą i centrum przesiadkowym „Kostuchna”.
Tam powstanie parking z systemem „park and ride”, przystanki autobusowo-tramwajowe, układ dróg wewnętrznych, parking dla rowerów i miejsca odstawcze dla autobusów. Zaplanowano miejsca postojowe dla łącznie 120 samochodów oraz dwa zadaszone parkingi na ok. 90 rowerów.
Oprócz linii tramwajowej powstanie nowa droga łącząca ul. Rzepakową z ul. Ziołową. To ma pozwolić na łatwiejszy dojazd do Górnośląskiego Centrum Medycznego. Droga będzie się zaczynać na skrzyżowaniu z ul. Kolejową i docierać do ul. Cegielnia Murcki. Powstanie też parking przy szpitalu. Poza tym przebudowane zostaną ulice Rzepakowa i Kolejowa. Wzdłuż infrastruktury tramwajowej, oprócz drogi dla samochodów, powstanie także droga rowerowa (poza ul. Bażantów).
Miasto pozyskało na budowę CP Kostuchna niespełna 52 mln zł dofinansowania. Tramwaje Śląskie otrzymają wsparcie w kwocie 235 mln zł na budowę linii tramwajowej i towarzyszącej infrastruktury. Dzisiaj szacuje się, że budowa tramwaju na południe i węzła przesiadkowego może pochłonąć ponad 640 mln zł. Jeszcze kilka miesięcy temu mówiło się o kwocie około 150 mln zł niższej.
Przetarg ogłoszony przez Katowickie Inwestycje potrwa do 20 kwietnia. Wtedy zostaną otwarte oferty. Na realizację inwestycji przewidziano 30 miesięcy od dnia zawarcia umowy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Głupszego przebiegu tej trasy chyba już się nie dało wymyślić . Linia komunikacji miejskiej ma sens, gdy jest w stanie obsługiwać możliwie maksymalne w danej lokalizacji potoki pasażerów. Ta starannie omija wszystkie większe skupiska mieszkańców poza os Odrodzenia. Myślisz Krupa, że cały Ochojec będzie maszerował kilometr pod las, żeby się przejechać do centrum, czy jednak pojedzie - tak jak dotychczas - busem z Jankego? Jelenie i sarny będą miały blisko, ale nie wiem czy o to chodziło.
To jest linia dla Osiedla Odrodzenia oraz Osiedla Bażantów. Patrząc w ten sposób ma to sens. Dla mieszkańcow Ochojca korzyścią będzie nowa droga, która rozładuje trochę Jankego.
"cały Ochojec będzie maszerował kilometr pod las" - A jakby pół Ochojca miało pójść do wyburzenia pod nowe tory - to byłoby lepiej?
Komuna, zanim zdechła, chciała przedłużyć linię tramwajową od pętli brynowskiej - ciągiem Jankego aż do (prawie) Zarzecza. Nawet wywłaszczono jednego gościa, który wybudował dom na działce przy skrzyżowaniu Jankego i Kolejowej. Ulica Jankego jest na całej długości tak szeroka, że bez problemu zmieściłyby się na niej: tory, jezdnia i trochę węższe niż obecnie chodniki. Odciążyłoby to Ochojec i Piotrowice, które duszą się od ruchu samochodowego. Choć mieszkam na północy Piotrowic, chętnie bym się bujnął z buta (lub 2 przystanki autobusem) na dawny Rynek piotrowicki, coby pojechać tramwajem do centrum lub dalej. Niestety stało się jak się stało - stary system upadł i inwestycji nie zrealizowano, a nowe władze Katowic miały przez lata inne priorytety - najczęściej merkantylne i związane z patodeweloperką Podlesia, Zarzecza, Muchowca, itp. Obecny pomysł na "leśny" tramwaj to jakaś ABSTRAKCJA (choć na poziomie dna, czyli UM K-ce), której Mrożek by się nie powstydził. Słusznie inni piszą, że (poza sarnami i dzikami) nie obsłuży potoku ludzi z południa miasta. Ten tramwaj to jest uśmiech Prezydenta w stronę Bażantowa, gdzie mieszkają jego wyborcy. Sęk jednak w tym, że na tam na jedną rodzinę przypadają min. 2 fury i nikt stamtąd nie będzie zadawać sobie ujmy na honorze - korzystając w ogóle z komunikacji miejskiej. Gdybyśmy mieli szczęście na przestrzeni dzięsiecioleci do dobrych włodarzy Katowic (poprzedniego Prezydenta i Rad Miasta z litości nie skomentuję), to powinni byli wyrwać z gardła PKP zliwidowaną już do końca sieć linii piaskowych. To były niezależne od szlaków pasażerskich tory (dostarczano nimi piasek podsadzkowy do kopalń), mosty i cała infrastruktura. Zmarnowano szansę na stworzenie kolejki pasażerskiej na wzór S-Bahn-ów niemieckich. Wiadomo, że jeszcze przez setki lat (z uwagi na eksploatację "na zawał" węgla) Katowice nie mają szans na metro. Należało walczyć za każdą cenę o tę infrastrukturę, rozważyć lokalizację stacji i je wybudować! Kolej miała długi wobec miasta z tyt. podatków i należało to wykorzystać. Ale czegoż można było oczekiwać od poprzedniego Prezydenta z hinterhauzu na Ochojcu czy obecnego, który jest Piotrowiczaninem z urodzenia, a mimo tego ma w głebokim poważaniu losy południowych dzielnic Katowic? Jego Tatuś był (bez)radnym Katowic wielu kadencji, niczego mu nasza okolica (Armii Krajowej, Żołnieska, Asnyka, Polarna, itd.) nie zawdzięcza.... O, pardon - stare drzewo, pamiętające czasy lat 40-tych ub. wieku, które pokonał wiatr i zlikwidowało tym samym zasilanie domu rodzinnego Prezia, zostało szybko i skutecznie usuięte pod koniec bodajże 2024 roku. Pozostałe drzewa (bezwartościowe dendrologicznie i estetycznie) - nasadzenia z czasów powojennych, puste w środku i zagrażające pieszym przy nawet najmniejszym wietrze, nadal sobie rosną. Ich korony są martwe, spadającym konarem można dostać w łeb przy byle słabym zefirku, ale to Prezydenta (w końcu jest to okolica jego Rodziców) nie interesuje, ani tym bardziej katowickiego Zielska. Można tak pisać, pisać i pisać, a i tak to niczego nie zmieni. Chciecie wiedzieć na czym polega dramat naszego miasta i pewnie innych, na Śląsku? Pytajcie w komentarzach - wyjaśnię na czym polega ten tragiczny problem.
600 metrów linii tramwajowej na Grundmana budowano prawie 2 lata , a tutaj 4.5 km w 3?
Ja tylko przypomnę, że właśnie na Grundmana zadanie budowy linii tramwajowej realizowała firma Silesia Invest ;P Skoro 600 m realizowali 2 lata to myślę ze do 2050 mają spokojnie zapewnioną robotę :)
Troche dlugo juz zdazylem sie przeprowadzic a przynajmniej prezydent katowic nie bedzie zmuszony kozystac z auta tylko z eko bany
Spokojnie ludzie płacą za paliwko
Przypomnę tylko, że w tym roku obchodzimy okrągłą, trzydziestą rocznicę niewybudowania tramwaju do Kostuchny.
Katowice mają szansę przejść do historii jako jedyne miasto posiadające coś tak unikalnego jak TOO- Tramwajowa Obwodnica Ochojca.
640 milionów złotych (o 150 mln drożej niż projektowano przed kilkoma laty) za niespełna 5 kilometrów. To daje w zaokrągleniu 130 milionów złotych za każdy kilometr. 130 tysięcy złotych za każdy jeden metr, 1300 złotych za każdy centymetr! Katowice to bogate miasto - stać nas!
Przypomnę, że pierwszy plan budowy linii tramwajowej do Ligoty (nie do Kostuchny) powstał w 1903 roku !!! Po II wojnie w 1947 roku wydłużono linię do Brynowa a do Ligoty tramwaj miał jeździć już w 1953 roku!!! Teraz powstała linia leśna do Kostuchny OMIJAJĄCA osiedla i ulice skąd mieszkańcy przemieszczają się w kierunku centrum. Najbardziej zaludniona dzielnica Katowic Ligota-Panewniki czeka zatem na tramwaj już 120 lat więc to opóźnienie to drobny "poślizg".
I właśnie z powodu tak długiego zwlekania teraz linia przez Ochojec może być poprowadzona tylko tak jak to robią bo w innym przebiegu nie ma już miejsca jej poprowadzić. To samo dotyczy Ligoty, tam też nie ma już gdzie wcisnąć ewentualnej linii tramwajowej. Po prostu jest już na to zdecydowanie za późno, obecne i wcześniejsze władze przespały moment kiedy jeszcze by się dało realizować takie inwestycje. A o pozostawieniu rezerwy terenowej ( poza odcinkiem na Mikołowskiej od A4 do skrzyżowania z Ligocką/ Brynowską) też nikt nie pomyślał albo raczej wolał sprzedać grunty pod zabudowę bo z tego była łatwiejsza i szybsza kasa. A teraz się to mści i to jak zwykle na mieszkańcach bo władza miasta każda, obecna jak i poprzednie ma to w d... oni mają limuzyny służbowe to co ich obchodzi czym plebs się po mieście porusza.
Nie ma rezerwy terenowej, bo na Śląsku miastami się nie zarządza i transportem także. Widać to po tym jak ta komunikacja wygląda, każdego roku doklejane są kolejne linie, potęguje się mętlik dla pasażera, który chce gdzieś dojechać, potęguje się koszty dla miast, ale atrakcyjność się nie zwiększa, za to korki i owszem. Rządzący mogą i mieć limuzyny, ale w korkach będą stać tych samych.
Przebieg tej trasy linii tramwajowej o jakieś jaja. Mam nadzieje, że jednak jakimś cudem ona nie powstanie. Współczuje ludziom którzy pobudowali domy przy lesie a teraz będą mieli tramwaj za oknem.
A ja nie współczuję. Lecz gratuluję ludziom, którzy mieszkają przy głównych ciągach transportowych i właśnie się dowiedzieli, że ich DOMY NIE BĘDĄ WYBURZANE. PS Tramwaj daleko od ludzi - źle. Tramwaj zbyt blisko domów - też źle!
Widać, że nasi wybitni logistycy nie próżnują. D2D na Manhattanie i pod szpitalem na Ochojcu. No to teraz niech mi ci wybitni logistycy zdradzą jaki ma to sens na Radockiego skoro to jest początek trasy 297 i prawie początek tramwaju. Z kolei pętla pod szpitalem to wjazd kieszeniowy. Cofać się do końca trasy na Manhattan i odbijanie w bok pod szpital sensowność ma bliską zero, i mniej więcej tyle są warte te przesiadki.
A prędkość to będzie miało zabójczą patrząc na ilość łuków. Mieszkańcom też należy współczuć, bo każdy taki łuk to prędzej czy później będzie jeden pisk od szorowania szyn kołami tramwaju.
Oby jak najszybciej ruszyla budowa
Przecież to jest dla mieszkancow osiedla Bazantowo!!!¡!!!!!!!
Ta linia konczy sie na poczatku Kostuchny ,mozna powiedziec ze na granicy z Piotrowicami, okolice Netto. Do Boya Zelenskiego i ulic takich jak Pierwiosnkow Warsztatowa Marzanny Sezamkowa jest kawal drogi
Jak w SimCity. Najpierw tory, a mieszkania wokół same powstaną.
Wychodzi prawie 140 000 zł za 1 metr bieżący trasy, czyli 140 mln za 1 km. Mega drogo.
Głupszego przebiegu tej trasy chyba już się nie dało wymyślić . Linia komunikacji miejskiej ma sens, gdy jest w stanie obsługiwać możliwie maksymalne w danej lokalizacji potoki pasażerów. Ta starannie omija wszystkie większe skupiska mieszkańców poza os Odrodzenia. Myślisz Krupa, że cały Ochojec będzie maszerował kilometr pod las, żeby się przejechać do centrum, czy jednak pojedzie - tak jak dotychczas - busem z Jankego? Jelenie i sarny będą miały blisko, ale nie wiem czy o to chodziło.
To jest linia dla Osiedla Odrodzenia oraz Osiedla Bażantów. Patrząc w ten sposób ma to sens. Dla mieszkańcow Ochojca korzyścią będzie nowa droga, która rozładuje trochę Jankego.
"cały Ochojec będzie maszerował kilometr pod las" - A jakby pół Ochojca miało pójść do wyburzenia pod nowe tory - to byłoby lepiej?