Reklama

Strefa Czystego Transportu w Katowicach zacznie obowiązywać pod koniec czerwca. Radni przyjęli dziś uchwałę w tej sprawie

Przy czterech głosach przeciwnych, Rada Miasta Katowice przyjęła dziś uchwałę w sprawie wprowadzenia w Katowicach Strefy Czystego Transportu. W związku z tym, że władze miasta bardzo nie chciały wprowadzać SCT, ma ona charakter symboliczny i obejmuje głównie drogi, na których ruch samochodów jest bardzo ograniczony. Na dodatek, SCT jest bardzo liberalna jeśli chodzi o wiek samochodów, którymi będzie można do niej wjeżdżać.

Sytuację z wprowadzeniem Strefy Czystego Transportu w Katowicach można streścić krótko. W związku z tym, że władze miasta były przeciwne SCT, została ona wyznaczona w taki sposób, żeby nikomu nie zaszkodzić. Bardzo niewielki obszar, wiele wyłączeń i bardzo liberalne podejście do wieku samochodów i poziomu emisji przez nie spalin - to najważniejsze założenia projektu uchwały.

- Myślę, że ten projekt uchwały jest kompromisem, z którego na dłuższą metę żadna z tych mocno spolaryzowanych stron, które wypowiadają się w skali kraju na temat takich rozwiązań jak strefy czystego transportu, nie może być zadowolona. Nie mogą być zadowoleni ci, którzy widzą w tym radykalne i ostre narzędzie do tego, by zdecydowanie ograniczyć ruch w centrach miast. Nie mogą być zadowoleni ci, którzy każdą tego typu próbę wpływania na jakość powietrza środowiska naturalnego uznają za naruszenie swobód obywatelskich. Natomiast temperatura dyskusji nad tym projektem, a właściwie bardzo niski poziom tej temperatury, pozwala stwierdzić, że w Katowicach poszliśmy dobrą drogą i biorąc pod uwagę to, jak mało było czasu na dyskutowanie tych rozwiązań, udało nam się zaproponować takie rozwiązanie, które w tej obecnej sytuacji uważam, że jest optymalne - mówił na dzisiejszej sesji rady miasta wiceprezydent Katowic Bogumił Sobula.

Reklama

Radny PiS Piotr Pietrasz przypomniał, że wprowadzenie SCT nakazało Katowicom Ministerstwo Klimatu i Środowiska, które z kolei tłumaczyło się stanowiskiem Komisji Europejskiej. Chodziło o groźbę zablokowania części pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy, jeśli polskie miasta, w których przekraczane były normy emisji tlenku azotu, nie wprowadzą SCT. Był to jeden z tzw. kamieni milowych.

- Jednak nie wszystkie kamienie milowe są traktowane przez obecny rząd niczym boskie przykazania. Kwestia przekształcenia tak zwanych umów śmieciowych, umowy o pracę jest zrealizowana w innej formie niż zapisana w dokumentach uzgodnionych z Komisją Europejską. Początkowo planowano pełne oskładkowanie umów śmieciowych, czyli ozusowanie. Jednak rząd nie zdecydował się na realizację tego kamienia milowego w pierwotnym kształcie ze względu na obciążenia dla przedsiębiorców szacowane nawet na 7 miliardów złotych. W tej sprawie rząd prowadzi negocjacje z Komisją Europejską. W przypadku strefy czystego transportu w Katowicach, mimo słusznie podnoszonych przez pana prezydenta wątpliwości, przede wszystkim punkt pomiaru zanieczyszczeń nie był umieszczony przy drodze gminnej, przedstawiciele rządu nie wykazali zainteresowania - mówił Pietrasz.

Reklama

Dodał, że decyzję o formie i kształcie katowickiej SCT odbiera jako chęć spełnienia wymogów jak najmniejszym kosztem.

- Architekci katowickiej strefy czystego transportu wyciągnęli wnioski z błędów prezydenta Krakowa i nie chcą zwiększać obywatelskiej aktywności mieszkańców tak radykalnie, jak ma to miejsce w Krakowie. Już jest pewne, że samorząd Krakowa poniesie koszty referendum o odwołanie prezydenta, a być może także koszty wyborów prezydenta miasta. Tu muszę pochwalić efekty prac służb miejskich i docenić to, że nie chcą denerwować ani mieszkańców Katowic, ani miasto ościennych. Strefa w Katowicach nie zadowala radykałów z Polskiego Alarmu Smogowego. Według nich SCT nie obejmuje nawet wszystkich miejsc, gdzie wskaźniki przekroczono. To budzi obawy, że w przyszłości będą podjęte próby poszerzenia i zaostrzenia SCT. W takiej sytuacji, zgadzając się nawet na taką symboliczną strefę czystego transportu w Katowicach, otwieramy furtkę dla kolejnych działań tego typu.

Reklama

Jego klubowy kolega, Leszek Piechota, argumentował, że w krajach zachodnich odchodzi się od SCT

- Kilka dni temu parlament Francji, zarówno Zgromadzenie Narodowe, jak i Senat, zdecydowanie uchylił wszystkie strefy niskiej emisji (zapewne chodziło o strefy czystego transportu - przyp. red.) na terenie całego kraju. Głosowanie w Senacie 224 do 100 przeciw. Francja, jeden z najbardziej zielonych krajów Europy, uznała, że strefy te są szkodliwe dla gospodarki, mobilności i mieszkańców. Nie widzę powodu, dla którego Katowice miałyby wprowadzić rozwiązanie, z którego właśnie wycofuje się jedno z największych państw Unii Europejskiej. Strefy niskiej emisji uderzają przede wszystkim w najmniej zamożnych mieszkańców, drobnych przedsiębiorców, rzemieślników i osoby dojeżdżające do miasta. To nie jest ochrona środowiska, lecz ideologiczna i antyspołeczna regulacja. Będę konsekwentnie głosował przeciw jakimkolwiek uchwałom wprowadzającym lub rozszerzający strefy niskiej emisji w Katowicach - zapowiedział Piechota.

Reklama

Przekonywał też, że nie ma współzależności pomiędzy wprowadzeniem SCT w Katowicach, a funduszami z KPO. - To moim zdaniem jest daleko idąca nadinterpretacja, ale to już pozostawiam do rozważenia przez radnych i kierownictwo urzędu.

- Parlament francuski podjął taką decyzję i oczywiście my tą decyzję znamy. Co więcej, niektóre miasta niemieckie w tej chwili podejmują decyzję o tym, by likwidować strefy czystego transportu. Natomiast są to indywidualne decyzje. Dlaczego tak się dzieje? Bo strefy czystego transportu nie są dogmatem klimatycznym, nie są zmianą świata po wsze czasy. Są narzędziem, które jest wykorzystywane do poprawy jakości powietrza, do poprawy transportu publicznego. Oczywiście, w pewnych obszarach są także są uciążliwe i są pewnym utrudnieniem. Dlatego rady miast, samorządy podejmują takie decyzje o wprowadzeniu, ale także o i o zakończeniu funkcjonowania takich stref wtedy, podkreślam wtedy, kiedy biorąc pod uwagę różne czynniki, różne kryteria, samorządowcy, społeczności lokalne stwierdzą, że strefy spełniły zadania, które przed nimi stawiamy i myślę, że podobnie będzie w Katowicach - odpowiedział wiceprezydent Sobula.

Reklama

Radnego Piechoty taka odpowiedź nie usatysfakcjonowała. - Czemu my nie mamy po prostu tak zwanych jaj, żeby po prostu powiedzieć nie, nie głosujemy i czekamy na konsekwencje. W tej chwili wprowadzamy mechanizm gotującej się żaby. Raz popuścimy, potem będziemy przez cały czas popuszczać. 

Inne zdanie w sprawie SCT ma Patryk Białas, radny Koalicji Obywatelskiej. - Od początku wspierałem strefę czystego transportu. To jest dobry instrument i powiem jasno, katowicki projekt to dobry krok, ale żeby było jasne, strefa nie jest o samochodach. Strefa jest o zdrowiu. Strefa jest o powietrzu, którym oddychamy. Strefa jest o hałasie, którego wszyscy codziennie doświadczamy. I jasne, to nie jest rozwiązanie, które rozwiąże wszystkie problemy miasta i jego mieszkańców, ale moim zdaniem strefa w Katowicach daje fundament pod dalsze działania. Lepszy transport publiczny, rowery czy wsparcie dla mieszkańców. Oczywiście obszar jest ograniczony, oczywiście przepisy na start są łagodne i dobrze, bo to daje czas mieszkańcom i gościom na przystosowanie się do funkcjonowania w strefie. I chcę powiedzieć jasno, strefa czystego transportu nie jest przeciwko mieszkańcom. To jest strefa dla mieszkańców.

Reklama

Ostatecznie w głosowaniu za wprowadzeniem SCT w Katowicach "za" było 24 radnych, 4 przeciw. Strefa ma zacząć obowiązywać od 29 czerwca 2026 roku.

Granice Strefy Czystego Transportu w Katowicach

SCT w Katowicach obejmie swoim zasięgiem bardzo niewielki obszar w centrum miasta.

Granicę wyznaczają:

1) odcinek ulicy ks. Piotra Skargi od skrzyżowania z ulicą Juliusza Słowackiego do skrzyżowania z aleją

Wojciecha Korfantego;

2) ulica Stanisława Moniuszki;

3) ulica prof. Waleriana Pańki;

4) odcinek ulicy Jerzego Dudy - Gracza od skrzyżowania z ulicą prof. Waleriana Pańki do skrzyżowania z ulicą Warszawską;

Reklama

5) odcinek ulicy Warszawskiej od skrzyżowania z ulicą Jerzego Dudy - Gracza do skrzyżowania z ulicą

Francuską;

6) odcinek ulicy Francuskiej od skrzyżowania z ulicą Warszawską do skrzyżowania z ulicą Mariacką Tylną;

7) ulica Mariacka Tylna;

8) ulica Dworcowa od skrzyżowania z ulicą Mariacką Tylną do skrzyżowania z ulicą Juliusza Słowackiego;

9) odcinek ulicy Juliusza Słowackiego od skrzyżowania z ulicą Dworcową do skrzyżowania z ulicą ks. Piotra Skargi.

Co ważne, ulice graniczne nie zostaną włączone do strefy. Wyjątkiem będzie ul. Dworcowa na odcinku, który i tak jest objęty zakazem ruchu.

Reklama

Kto nie będzie mógł wjechać do SCT w Katowicach?

Jeszcze bardziej liberalnie władze miasta podeszły do określenia kręgu pojazdów, którymi do SCT w Katowicach nie będzie można wjechać. Takich samochodów będzie naprawdę niewiele. Co więcej, ograniczenia będą dotyczyć wyłącznie osób spoza Katowic i gmin Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Bo jeśli mieszkaniec Katowic i GZM w dniu wejścia w życie uchwały (co jest planowane na 29 czerwca 2026 roku) już  będzie miał samochód niespełniający norm, to żadne zakazy go nie obejmą.

Reklama

Pierwsze obostrzenia dla mieszkańców Katowic zaczną się po 29 czerwca 2026 roku i będą obowiązywać do 30 czerwca 2029 roku. Ale chodzi tu wyłącznie o samochody rejestrowane w tym czasie.

W pierwszym okresie do SCT nie będą mogły wjeżdżać samochody benzynowe wyprodukowane wcześniej niż w 2000 roku i niespełniające normy emisji spalin co najmniej Euro 3 oraz pojazdy z silnikiem Diesla, wyprodukowane przed 2005 (norma emisji spalin co najmniej Euro 4).

Kolejny próg to okres od 1 lipca 2029 do 31 grudnia 2033 roku. Wtedy zakaz obejmie samochody mieszkańców Katowic, które zostały wyprodukowane przez 2000 rokiem (silnik benzynowy i norma emisji spalin niższa niż Euro 3) oraz wyprodukowane przed 2009 rokiem (silnik Diesla i norma emisji spalin poniżej Euro 5).

Reklama

Ostatni etap to okres od 1 stycznia 2034 bezterminowo. Wtedy zakaz wjazdu do SCT będzie dotyczył pojazdów z silnikiem benzynowym wyprodukowanym przed 2005 rokiem (norma spalin niższa niż Euro 4) oraz z silnikiem Diesla, wyprodukowanych przed 2014 rokiem lub nieposiadających normy emisji spalin Euro 6).

W przypadku osób, które nie są mieszkańcami Katowic, zakazem objęte będą:

- od dnia 29 czerwca 2026 roku do dnia 31 grudnia 2033 pojazdy z silnikiem benzynowym, wyprodukowane wcześniej niż w roku 2000 lub niespełniające europejskiej normy emisji spalin Euro 3 oraz samochody z silnikiem Diesla, wyprodukowane przed 2009 rokiem lub nieposiadające normy emisji spalin Euro 5.

Z kolei od 1 stycznia 2034 roku bezterminowo zakaz będzie dotyczył pojazdów benzynowych z rokiem produkcji przed 2005 lub normą emisji spalin niższą niż Euro 4 oraz aut z silnikiem Diesla wyprodukowanych przez 2014 rokiem lub niespełniających normy emisji spalin Euro 6.

Dodatkowo, z zakazu wjazdu do SCT w Katowicach zwolnione będą bezterminowo m.in. autobusy realizujące przewozy w ramach publicznego transportu zbiorowego, motocykle, samochody zabytkowe i historyczne oraz specjalne.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 28/04/2026 08:53
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    PrawicowyWyborca - niezalogowany 2026-04-27 21:10:45

    Radny PiS Piotr Pietrasz może wyjaśniłby, co PiS zrobił z 400 mld złotych, których nie można się doliczyć po ich jakże uczciwych rządach.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Tani muł - niezalogowany 2026-04-28 10:18:19

    A czyje rządy były uczciwe? Tak od 1989 roku pokaż mi te uczciwe rządy...

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Mieszkaniec - niezalogowany 2026-05-03 21:23:56

    Potrzebują nas tylko do głosowania ... żeby dostać się do koryta ...a potem "Róbta co chceta jak to mawia " syn milicjanta ".

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo katowice24.info




Reklama
Najnowsze wiadomości