Reklama

Stacja jakości powietrze została przeniesiona. Od niej może zależeć los Strefy Czystego Transportu w Katowicach

Zmiana lokalizacji stacji mierzącej jakość powietrza w Katowicach. To może mieć kluczowe znaczenie przy wprowadzaniu Strefy Czystego Transportu. Zdaniem prezydenta dotychczasowe pomiary były niemiarodajne. GIOŚ temu zaprzecza.

Przy ul. Dudy-Gracza stanęła tzw. stacja komunikacyjna, czyli badająca oddziaływanie transportu drogowego na jakość powietrza. Stacja mierzy stężenie szkodliwych substancji w powietrzu, m.in. dwutlenku azotu oraz pyłów zawieszonych PM10  i PM2.5. Do tej pory stała tuż przy autostradzie A4, w pobliżu Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej.

Najwięcej spalin w kilku miastach

Dane pochodzące z tej stacji niedawno okazały się bardzo istotne dla katowickiego Urzędu Miasta. Nowelizacja ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych,  którą trzy miesiące temu, 12 grudnia 2024 roku, podpisał prezydent Andrzej Duda, zobowiązała miasto do wprowadzenia Strefy Czystego Transportu. Ma to doprowadzić do zmniejszenia ilości szkodliwych substancji pochodzących z transportu drogowego.

Reklama

Ze względu na potrzebę poprawy jakości powietrza w największych polskich miastach, konieczne są także działania związane z rozwojem zeroemisyjnego transportu zbiorowego oraz wprowadzenie obowiązku tworzenia Stref Czystego Transportu”- czytamy na stronie KPRM.

Zgodnie z nowelizacją ustawy, w wybranych miastach z liczbą mieszkańców przekraczającą 100 tys. wprowadzony zostanie obowiązek ustanowienia stref czystego transportu. To, czy miasto będzie musiało wprowadzić SCT uzależniono od oceny jakości powietrza, a konkretnie dopuszczalnego średniorocznego poziomu dwutlenku azotu (NO₂) w powietrzu. Przekroczenia odnotowano w czterech miastach: Warszawie, Wrocławiu, Krakowie i Katowicach. W stolicy Strefa Czystego Transportu obowiązuje już od ponad pół roku (1 lipca 2024 roku). Nowe przepisy oznaczają, że pozostałe gminy będą musiały zrobić to samo. 

Reklama

Katowice się nie spieszą

Niedawno pisaliśmy o tym, że miasto nie spieszy się z pracami nad wprowadzeniem SCT. W wywiadzie udzielonym Radiu Katowice prezydent Katowic Marcin Krupa wyjaśniał, że miasto podjęło już pewne kroki ograniczające ruch w centrum. Mówił o strefie Tempo 30 i Śródmiejskiej Strefie Płatnego Parkowania. Zdaniem prezydenta Katowic pomiary, które wzięło pod uwagę Ministerstwo Klimatu i Środowiska były zawyżane z powodu umiejscowienia stacji przy autostradzie A4. - To jest fikcja, to jest farsa, bo to nie są badania miarodajne. Stąd też nasz dialog - przekonywał dwa miesiące temu Krupa. 
Dodatkowym argumentem przeciwko wprowadzeniu Strefy jest trwająca inwestycja kolejowa. Jak powiedział prezydent Katowic, nie wyobraża sobie, że przy ogromnych utrudnieniach związanych z przebudową linii kolejowej E65 powstanie dla mieszkańców jeszcze jedna przeszkoda w postaci SCT w centrum miasta. - Mieszkańcy już w ogóle nie będą mieli jak poruszać się po mieście i którędy poruszać.

Reklama

GIOŚ: pomiary nie były niewiarygodne

Teraz sytuacja się zmieniła. Od jakiegoś czasu na trawniku obok sklepu Lidl przy ul. Dudy-Gracza stoi biała budka. To stacja jakości powietrza, która wcześniej stała właśnie przy autostradzie A4. W ostatnich dniach została ona uruchomiona, skalibrowana i już wykonuje pomiary. Miasto brało udział w przeniesieniu stacji, ponieważ musiało wydać niezbędne zgody. We wspomnianym wywiadzie Krupa zapowiadał, że zmieni się lokalizacja czujników, które jego zdaniem dostarczały niemiarodajnych danych. Jednak decyzja o przeniesieniu stacji została podjęta przez Główny Inspektorat Ochrony Środowiska nie po wystąpieniu prezydenta, tylko już w 2022 roku.

Reklama

- Była ona związana z potrzebą wykonywania pomiarów oddziaływania transportu na jakość powietrza, w warunkach typowych dla miejskiego ruchu drogowego, w centralnej części Katowic reprezentatywnej dla gęsto zamieszkałej zabudowy miejskiej o dużym ruchu pieszym. Dotychczasowa lokalizacja przy autostradzie A4, gdzie wysokie stężenia zanieczyszczeń były bezpośrednio związane z ruchem tranzytowym, nie pozwalała na pełną ocenę jakości powietrza w śródmieściu Katowic - informuje Andrzej Szczygieł, naczelnik Regionalnego Wydział Monitoringu Środowiska w Katowicach i podkreśla, że przeniesienie stacji nie wynika z planów wprowadzenia Strefy Czystego Transportu w Katowicach. Jak zapowiada wydział podlegający Departamentowi Monitoringu Środowiska GIOŚ, „wyniki pomiarów prowadzonych w nowej lokalizacji będą stanowić istotny element oceny jakości powietrza w Katowicach”. Ta ocena będzie jest kluczowa przy wprowadzeniu SCT. 

Jak zapewnia naczelnik Regionalnego Wydział Monitoringu Środowiska w Katowicach, dane te nie były niewiarygodne. - Podkreślamy, iż zarówno dotychczasowe, jak i przyszłe pomiary jakości powietrza prowadzone przez GIOŚ są realizowane zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa i metodologią referencyjną. Przeniesienie stacji nie wynika z niewiarygodności wcześniejszych pomiarów, lecz z potrzeby dostosowania lokalizacji do obecnych uwarunkowań urbanistycznych i środowiskowych Katowic.

Reklama

Z danych GIOŚ wynika, że stacja przy A4 w Katowicach pokazała w 2023 roku zdecydowane przekroczenie średniorocznego poziomu dopuszczalnego dwutlenku azotu w porównaniu do innych lokalizacji na terenie woj. śląskiego. Wyniosło ono 49 µg/m³ przy normie 40 µg/m³.

Warszawa już ma SCT

W Polsce funkcjonuje obecnie tylko jedna strefa czystego transportu. Uchwałą z grudnia 2023 roku wprowadziła ją Warszawa. Przepisy weszły w życie 1 lipca 2024 roku. Tamtejsza SCT obejmuje śródmieście i część przyległych dzielnic. Łącznie to około 7% powierzchni miasta.

Reklama

Wprowadzanie konkretnych rozwiązań podzielono w Warszawie na kilka etapów. Pierwszy, obowiązujący od 1 lipca 2024 roku, zakłada, że do SCT nie mogą wjeżdżać pojazdy z silnikiem benzynowym (w tym LPG), które nie spełniają przynajmniej normy Euro 2 lub zostały wyprodukowane wcześniej niż w 1997 r. (czyli mają powyżej 27 lat - na dzień wejścia w życie uchwały). W przypadku pojazdów z silnikiem Diesla (w tym LPG) minimalna norma upoważniającego do wjazdu to Euro 4 i rok produkcji nie wcześniejszy niż 2005 (maksymalny wiek pojazdu to 19 lat).

Etap II wejdzie w życie od 2026 roku. Od tego momentu, żeby wjechać do SCT, pojazd z silnikiem benzynowym (w tym LPG) będzie musiał spełniać normę Euro 3 lub być wyprodukowany nie wcześniej niż w 2000 r. (maksymalny wiek pojazdu w roku wdrożenia – 26 lat). Z kolei pojazd z silnikiem Diesla (w tym LPG) będzie musiał spełniać normę przynajmniej Euro 5 lub być wyprodukowany nie wcześniej niż w 2009 r. (maksymalny wiek pojazdu w roku wdrożenia – 17 lat).

Reklama

Od roku 2028 (etap III) pojazd z silnikiem benzynowym (w tym LPG) będzie musiał spełniać normę Euro 4 lub być wyprodukowany nie wcześniej niż w 2005 r. (maksymalny wiek pojazdu w roku wdrożenia – 23 lat), a pojazd z silnikiem Diesla (w tym LPG) będzie musiał spełniać normę przynajmniej Euro 6 lub być wyprodukowany nie wcześniej niż w 2014 r. (maksymalny wiek pojazdu w roku wdrożenia – 14 lat).

Od 2030 roku obostrzenia obejmą pojazdy z silnikiem benzynowym (w tym LPG), które nie będą spełniać normy Euro 5 lub zostały wyprodukowane wcześniej niż w 2009 r. (maksymalny wiek pojazdu w roku wdrożenia – 21 lat) oraz pojazdy z silnikiem Diesla (w tym LPG) niespełniające normy przynajmniej Euro 6d lub wyprodukowane wcześniej niż w 2017 r. (maksymalny wiek pojazdu  w roku wdrożenia – 13 lat).

Reklama

W ostatnim etapie, od 2032 roku, zakaz wjazdu do SCT obejmie samochody z silnikiem benzynowym (w tym LPG), które nie spełniają normy Euro 6 lub zostały wyprodukowane wcześniej niż w 2014 roku (wiek pojazdu maksymalnie 18 lat), a także pojazdy z silnikiem Diesla (w tym LPG) niespełniające normy przynajmniej Euro 6d lub wyprodukowane wcześniej niż w 2020 r. (maksymalny wiek pojazdu w roku wdrożenia – 12 lat).

Uchwała wprowadza ulgę dla mieszkańców Warszawy płacących w niej podatki. Mają trzy i pół roku  na dostosowanie się do jej wymogów. Wprowadzony został również dodatkowy wyjątek dla osób, które do końca 2023 r. ukończyły 70 lat.  Obydwa wyjątki mają zastosowanie dla warszawiaków oraz seniorów, tylko jeśli przed 1 stycznia 2024 r. byli właścicielami pojazdów.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: Główny Inspektorat Ochrony Środowiska Aktualizacja: 11/03/2025 22:08
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Marek - niezalogowany 2025-03-11 18:59:13

    Jeśli mierzone jest zanieczyszczenie przy A4 i DTŚ, to znaczy, że aby zmniejszyć szkodliiwość, to te dwie drogi zostaną zamkniętę?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Emma - niezalogowany 2025-03-12 11:52:52

    Śląskie powietrze jest zanieczyszczone przez kopciuchy. Mieszkam na Kostuchnie i z kominów takie smrody wychodzą że masakra. Nie ma jasnej drogi gdzie komu zgłaszać i co się dalej z tym dzieje. Dopóki Śląsk nie przestanie kopcić nic się nie zmieni. Wystarczy wejść na mapę airly kanarek itp w lato nie ma problemu. W pozostałym okresie wieczorami jak zaczynają grzać i smrodzic cały Śląsk na czerwono. Ohyda. Jeszcze jak wiatru nie ma to wszystko stoi..

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Memek - niezalogowany 2025-03-14 15:53:38

    Pytanie po co komu te strefy? To tylko wydawanie naszych publicznych pieniędzy w błoto ( tzn ten kto ma zarobić ten zarobi na tym) to tylko polowanie na bogu ducha winnych kierowców którzy mogą przypadkiem tam wjechać, to skok na nasze pieniądze. Żeby nie było to moje auto spełnia normę Euro 6 i mógłbym powiedzieć, a co mnie to obchodzi. Wmawia nam się za tak tak UE każe robić, co wcale nie jest prawdą. Zobaczymy ile takich stref działa na tzw zachodzie i co się dzieje w Niemczech gdzie kolejne strefy są likwidowane. problem są piece i to co się w nich spala, najgorzej jak nie ma ciągu powietrza i cały ten smród / dym ciągnie się po chodnikach i ulicach akuratnie na naszej wysokości i wszystko to wdychamy. Miasto powinna systematycznie ( ulica za ulica) zmieniać ogrzewanie na CO lub jak jakiś zarządca kamienicy nie chce to zmieniać ogrzewanie na gazowe. Problem są drogi a raczej brak alternatywnych dróg, bo praktycznie cały ruch wschód- zachód, północ, południe biegnie praktycznie w centrum miasta i opiera się tylko na kilku ulicach które są wieczne zakorkowane Praktycznie cały układ komunikacyjny poza budową kilku łączników, tunelu i poszerzeniu obecnej A4 to zakonserwowanie układu komunikacyjnego sorzed 50 lat.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo katowice24.info




Reklama
Najnowsze wiadomości