Reklama

Śpiewy oswajające śmierć. Na katowickim cmentarzu zabrzmiały tradycyjne pieśni

Spotkanie śpiewacze na katowickim cmentarzu. To cykliczne wydarzenie, które podtrzymuje zanikającą tradycję. Z powodu śmierci bliskich i o śmierci w ogóle śpiewa się coraz rzadziej.

- Spotykamy się tutaj, na ziemi i tutaj się rozstajemy - mówi Anna Adamkiewicz z zespołu Kuczeryki. Tym rozstaniom coraz rzadziej towarzyszy śpiewanie. Choć dawniej był to nieodłączny element pożegnania z bliskimi. - Dlatego sięgamy po pieśni tradycyjne, bo w kulturach tradycyjnych ta refleksja nad śmiercią przepracowana jest śpiewem i obrzędem. Te pieśni były śpiewane na przykład podczas czuwania przy ciele zmarłego - wyjaśnia Anna. W ten sposób oswajano również śmierć.

Niektórzy przystają tylko na chwilę, inni odwiedzający cmentarz ewangelicki przy ul. Francuskiej przystają, żeby posłuchać, a są tacy, którzy przyłączają się do śpiewania. Dzisiaj wybrzmiały pieśni z różnych rejonów Polski, m.in. lubelskie, kurpiowskie i śląskie. Nie wszystkie są smutne. Nietypowy przykład to abecedariusz, czyli pieść z lubelszczyzny, w której każdą kolejną zwrotkę rozpoczyna kolejna litera alfabetu. W abecedariuszu pojawiają się zabawne rymy i gra słowem. Niektóre pieśni są bardzo długie, ich odśpiewanie trwa nawet 4 godziny. Teraz czuwanie nie wygląda już tak jak dawniej, więc pieśni zanikają. - Byłam na takim pogrzebie, gdzie trzy dni jeszcze czuwano przy zmarłym. Teraz Unia Europejska nam zakazała takich obrzędów. Jedynie można w kaplicy pożegnać bliską osobą modlitwą i śpiewami - mówi jedna z uczestniczek.

Reklama

To było już siódme spotkanie śpiewacze przy okazji obchodów uroczystości Wszystkich Świętych.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo katowice24.info




Reklama
Najnowsze wiadomości