Reklama

Rząd zmienia koncepcję przebiegu torów do CPK przez Katowice. "Z wielkich obłoków schodzimy na ziemię"

Przedstawiciele rządu i samorządu województwa poinformowali dzisiaj, że zmieni się projekt przebiegu torów Kolei Dużych Prędkości, które w założeniu miały wozić pasażerów do planowanego Centralnego Portu Komunikacyjnego w Baranowie. Wszystko wskazuje na to, że wprawdzie pociągi (na razie wirtualne) zwolnią, ale za to będą bardziej dostępne dla mieszkańców miast woj. śląskiego. Poza tym, zmiana koncepcji ma się przyczynić do mniejszej liczby wyburzeń i wywłaszczeń.

Zarówno planowana budowa CPK, jak i torów prowadzących do lotniska od lat budzi wielkie kontrowersje. Samorządowcy i mieszkańcy miast woj. śląskiego od dawna protestowali przeciwko planom rządu dotyczącym budowy Kolei Dużych Prędkości (tzw. szprych). Plany poprzedniego rządu zakładały, że nowa infrastruktura będzie służyć przede wszystkim pasażerom samolotów odlatujących z Baranowa. Teraz akcenty się zmieniły. - Z wielkich obłoków schodzimy na ziemię. Urealniamy coś, co gdzieś zostało zaprojektowane - mówi Wojciech Saługa, marszałek woj. śląskiego. Dodaje, że doszło do kuriozalnej sytuacji, w której dwie państwowe spółki  - CPK i PKP PLK - projektowały niezależnie od siebie nowe tory praktycznie w tym samym miejscu. Chodzi o projekt Kolej Plus z jednej i tory do CPK z drugiej strony. Tak było m.in. na odcinku od Katowic Piotrowic do końca Mikołowa. 

- Będziemy się starać projektować jeden przebieg kolei przez województwo śląskie, ale już nie po to, żeby wozić ludzi na lotnisko, żeby z Czech jeździli do Baranowa, żeby polecieć na wczasy, ale urealniamy ten projekt po to, żeby z tej projektującej się linii kolejowej korzystali przede wszystkim mieszkańcy woj. śląskiego. Będziemy to projektować tak, żeby skrócić czas dojazdu z Rybnika, Żor, Mikołowa, Wodzisławia do Katowic. Żeby w ogóle połączyć Jastrzębie-Zdrój z innymi miastami. Żeby przede wszystkim po tych torach jeździły składy Kolei Śląskich i woziły ludzi do pracy, do szkoły, na zakupy, tam gdzie ktoś ma potrzebę jechać - zapowiada marszałek Saługa.

Reklama

Co to w praktyce oznacza? Kolej Dużych Prędkości ma dojeżdżać od południa mniej więcej do granic Łazisk z Mikołowem. Potem, w tym samym śladzie, zacznie się już infrastruktura wybudowana z programu Kolei Plus, która pobiegnie do Piotrowic, a dodatkowo odbije do Orzesza Jaśkowic. Wcześniej, do widocznego na mapie miejsca styku KDP i Kolei Plus, oba projekty miały biec równolegle, ale niezależnie od siebie. Zmiana rządowych planów oznacza, że zamiast 4 torów, od Piotrowic do końca Mikołowa będą tylko dwa tory (obecnie jest jeden).

Reklama

- Efektem tego jest, w naszej ocenie, projekt spójny. Projekt, który da nam efekt regionalny, dla ponad 100 pociągów dobowo na odcinku od Piotrowic w kierunku Mikołowa. Ten odcinek będzie najbardziej obciążony ruchem pasażerskim, ale też będzie przeznaczony dla ruchu towarowego. Patrzymy na tę kwestię jako bardzo mocne zejście na ziemię z obłoków, mówiących o tym, że to będzie głównie kolej dalekobieżna. Na tej osi komunikacyjnej potrzebujemy połączeń regionalnych - tłumaczy Piotr Malepszak, podsekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury.

Dodaje, że pociągi mają jeździć na tej trasie (choć głównie od południowej granicy państwa do Mikołowa) z prędkością 200-250 km/h, przy czym 200 km/h ma być wartością minimalną. 

Reklama

Samorządowcy przyjmują te deklaracje z zadowoleniem.

- Dzięki temu, że pociąg zwolni, ma się zatrzymywać w Mikołowie. Żorach czy Rybniku. Mikołów też na tym skorzysta, bo pociąg nie przemknie tylko przez miasto, ale w 10 minut umożliwi dojazd mieszkańcom do Katowic - mówi Stanisław Piechula, burmistrz Mikołowa.

W związku z tym, że trwa już projektowanie torów zarówno w ramach KDP, jak i Kolej Plus, obydwa projekty trzeba będzie zmienić i dostosować do nowej koncepcji. Czasu nie ma zbyt wiele, bo infrastruktura z tego drugiego projektu na odcinku Katowice Piotrowice - Orzesze Jaśkowice ma być gotowa w 2029 roku. Z kolei KDP powstanie później, może nawet dopiero w 2035 r.

Reklama

Jak wynika z przedstawionych dzisiaj analiz, po zakończeniu prac, dojazd z Mikołowa do Katowic ma zajmować 10 minut, z Rybnika 24, z Jastrzębia-Zdroju 35, z Wodzisławia Śląskiego 38, a z Żor 20 minut.

Znacząco skrócić ma się też czas podróży pomiędzy Katowicami, a europejskimi miastami. Przykładowo, dojazd do Pragi ma docelowo trwać 2:50 h, do Wiednia 2:45 h, do Budapesztu 2:45 h, a do Ostrawy tylko 37 minut.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 14/03/2025 17:39
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    III Reicher - niezalogowany 2025-03-16 22:44:22

    granica slaska bedzie od auschwitz az po niemiecka granice slask stanowia trzy wojewodztwa slaskie opolskie i dolnoslaskie.... stolica katowice

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    jb - niezalogowany 2025-03-17 08:53:04

    Będziemy mieli "szybką kolej rozwijającą średnio 40 km/h jak ta do Krakowa i Zakopanego. Ale za to ludzie będą mieszkać przy samych terach co jest bardzo fajne????????

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Daf - niezalogowany 2025-03-17 09:42:55

    Przecież to są jakieś bajki, z tym czasem dojazdu.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo katowice24.info




Reklama
Najnowsze wiadomości