Zakończyło się siedmioczęściowe Walne Zgromadzenie Członków Spółdzielni Mieszkaniowej "Górnik" w Katowicach. Mieszkańcy, którzy rzucili wyzwanie ludziom od lat związanym ze spółdzielnią, ponieśli porażkę. Żaden z ich przedstawicieli nie wszedł do rady nadzorczej. Pokazali jednak, że powoli rośnie świadomość lokatorów, którzy zaczynają interesować się tym co dzieje się w spółdzielni.
Co 3 lata w SM "Górnik" odbywa się Walne Zebranie Członków, na którym wybierana jest rada nadzorcza i rady osiedli. Ta pierwsza jest bardzo istotna dla funkcjonowania spółdzielni, bo to ona wybiera zarząd.
Do tej pory było tak, zresztą nie tylko w SM "Górnik", że mało kto się walnym interesował. Osoby związane ze spółdzielnią wymieniały się tylko stanowiskami. Raz były w RN, a raz w RO. Wszystko dlatego, że w radzie można być tylko dwie kadencje z rzędu. Jednak tym razem było inaczej. Kilka tygodni przed walnym ujawniła się grupa kandydatów, którzy określali siebie mianem lokatorskich. W żaden sposób nie byli związani ani z zarządem, ani z radą nadzorczą spółdzielni. Członkowie grupy rekrutowali się z różnych środowisk. Stworzyli program, z którym szli do wyborów do RN. Przygotowali osiem projektów uchwał, z których najbardziej istotne to likwidacja funduszu kulturalno-oświatowo-społecznego, obniżenie wynagrodzeń członków RN i RO i zakaz zasiadania w RN przez osoby, które pozostają w relacjach rodzinnych z pracownikami spółdzielni.
Kandydaci lokatorscy przygotowali ulotkę ze swoimi nazwiskami, programem i uwagami do pracy zarządu SM "Górnik". Ten odpowiedział kontrulotkami, w których odbierał zarzuty. To jednak był dopiero początek. Prawdziwa walka zaczęła się wraz z pierwszą częścią walnego. Warto dodać, że zebranie jest podzielone na 7 części. Przez siedem dni, za każdym razem o tej samej godzinie, o tej samej porze i w tym samym miejscu (aula wydziału prawa UŚ, godz. 16) spotykają się spółdzielcy z kolejnych administracji. Wprawdzie mieszkańcy sygnalizowali, że godz. 16 to nie jest najlepsza pora dla ludzi pracujących, zwłaszcza że muszą dojechać do centrum np. z Zadola, ale zarząd nie wziął tego pod uwagę.
Już na pierwszym spotkaniu okazało się, że grupa kandydatów do RN popierana przez władze spółdzielni, jest bardzo dobrze przygotowana do wyborczej walki. Na wejściu część spółdzielców dostała kartki z instrukcją na kogo głosować w wyborach do RN i RO oraz które projekty uchwał należy poprzeć, a które odrzucić. Dodatkowo, osoby chcące zachowania status quo miały ze sobą pełnomocnictwa od osób, których na walnym nie było.

Opozycja była w szoku. Kandydaci dostali błyskawiczną lekcję spółdzielczej "demokracji". - Mniej więcej wiedzieliśmy jak to wszystko wygląda, ale nie spodziewaliśmy się, że posuną się do takich rzeczy, jak rozdawanie instrukcji w sprawie głosowań - mówił nam jeden z opozycyjnych kandydatów do RN.
Co ciekawe, po stronie zarządu i dotychczasowej RN było dwóch radnych Forum Samorządowego i Marcin Krupa. Łukasz Hankus przez dwie kadencje był w RN, więc kandydować do niej już nie mógł. Był jednak na walnym i wspierał osoby z listy sprzyjającej zarządowi. Z kolei Borys Pronobis kandydował do RN po raz pierwszy. Jak mówił, został o to poproszony i do końca się zastanawiał, widząc jak duże emocje budzi obecnie działalność spółdzielni. Ostatecznie do rady dostał się z ostatniego, 11. miejsca.
Na kolejnych częściach walnego opozycyjni kandydaci byli już lepiej przygotowani niż podczas inauguracyjnego spotkania. Mieli więcej pełnomocnictw i nieco zmienili taktykę. Doszli do wniosku, że szeroką ławą do RN nie wejdą, więc promowali kandydatkę, która miała największe szanse na znalezienie się w RN. Ostatecznie, Kama Klimsa zdobyła w głosowaniu 12. wynik. Do rady wprawdzie nie weszła, ale jest pierwsza w kolejce, jeśli z wybranej jedenastki ktoś się wykruszy. A może tak się stać np. jeśli któraś z tych osób wejdzie do zarządu, a o tym nieoficjalnie się mówi albo po prostu z jakiegoś powodu zrezygnuje.
Zresztą, mniej więcej w połowie walnego można było zauważyć jak ważne dla obecnych władz SM "Górnik" jest to, żeby to "ich" człowiek zajął 12. miejsce. Na pierwszych trzech częściach walnego jedna z kandydatek zdobyła odpowiednio 14, 17 i 6 głosów. Jednak od 4. części zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Wspomniana kandydatka uzyskała kolejno 81, 48, 46 i 81. Były to jedne z lepszych wyników w głosowaniu, a w przypadku osiedla Zadole nawet najlepszy. Ostatecznie Grażyna W. (kandydaci popierani przez ekipę rządzącą spółdzielnią nie chcieli, żeby podawać ich nazwiska) o dwa głosy przegrała 12. miejsce z Kamą Klimsą.
Opozycja odniosła niewielki sukces, bo do Rady Osiedla Załęże weszli Karol Janiak i Arkadiusz Rossmann.
Kiedy trwało walne, skrzynki mieszkańców zasobów SM "Górnik" zostały zasypane ulotkami szkalującymi kandydatów lokatorskich. To była zorganizowana akcja, do której nikt się nie przyznał. Wprawdzie jeden z rozdających ulotki mężczyzn powiedział wprost, że robi to na zlecenie SM "Górnik", ale zarząd zaprzeczył, że ma z tym coś wspólnego.
I tak, w atmosferze niemal jak z serialu "House od cards", odbyły się wybory do statutowych organów spółdzielni. Wprawdzie mieszkańcy z oddolnej inicjatywy nie zdobyli miejsc w RN i RO, co oznacza, że nie będą mieli wpływu na zarząd, ale chyba nikt nie ma już wątpliwości, że czasy, kiedy lokatorzy pokornie płacą coraz wyższe czynsze i nie interesują się co dzieje się z płaconymi przez nich pieniędzmi, bezpowrotnie minęły. Zresztą, nie tylko w SM "Górnik". Dla prezesów z kilkunasto, a nawet kilkudziesięcioletnim stażem mogą to być ostatnie kadencje na stanowiskach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Już nieraz pisałem, kłócę się z Wami o parkingi ALE bardzo się cieszę, że jesteście i poruszacie takie tematy. Przywracacie wiarę w dziennikarstwo. Dziękuję za ten tekst, ładne podsumowanie i dziękuję za stanie po stronie zwykłego człowieka. Jak największych zasięgów i samych sukcesów!
Tekst jest stronniczy. Rzetelność wymaga wysłuchania wszystkich stron. Tutaj założono tezę i gromadzi się materiał aby ją udowodnić. Nie jestem adwokatem władz tej spółdzielni ale autor sam formułuje negatywne oceny i wnioski.
Pornobis jak zwykle nie wie czemu i po co, ale zawsze przy korytku jest
To jest niesamowite że polaczki pospolite są w stanie znieść taki zarząd przez tyle lat xD
A co z aroganckim rzecznikiem SM Górnik który utożsamia się z narracją aroganckiej ,,góry''?
Dziękujemy Spółdzielni za wzięcie nas w obronę. Chcieli wejść, ale z jakim programem
Zwykli ludzie nie powinni się brać za rządzenie spółdzielnią, bo my z mafii od prezesa Mariusza mamy monopol na pasożytowanie!
Jesteś faktycznie zdezorientowany.....
Śmiech na sali. Oni są bez honoru manipulatorzy, oszuści!!!!
Autor komentarza raczy chyba srodze żartować. W obronę? Przez kogo niby? Te wybory, poprzez zaangażowanie lokatorskiej opozycji, to początek końca Spółdzielni Mieszkaniowej Górnik w obecnym kształcie i stylu zarządzania. Ludzie przejrzeli na oczy, mieszkańcy biorą sprawy w swoje ręce. I bardzo dobrze!
Wątpie, że jest Pani/Pan z mieszkańcem jakiegokolwiek mieszkania w zasobach SM Górnik Co najwyżej garażu....
No na pewno lepszym niż pani wiceprezes twierdząca z pełną powagą, że wysokie koszty ogrzewania w czynszu to nie ich problem bo to koszt zewnętrzny i trzymajcie sie teraz: NIC SIĘ Z TYM NIE DA ZROBIĆ. Nic. Powiedziała to z pełną powagą. Władze tej spółdzielni są bardzo dobre w produkowaniu raportów, podkładek i krytek. Bo wiadomo że jak się prawie nic nie robi to każdy audyt się przejdzie bo w papierach będzie idealny porządek. Brak słów. Są tacy co coś robią, podejmują ryzyko, walczą a tutaj jest ogromny strach przed ryzykiem i brak jakiegokolwiek planu na dłużej. Ile będzie bloków ocieplanych w 2026? 4? 5? 8? W CAŁEJ SPÓŁDZIELNI ?
Panie redaktorze proszę wskazać program grupy oddolnej. Na ulotkach były raczej hasła Idziemy ok władze ???? No i oczywiście kartki z nazwiskami beee ale lista na ulotce ok. Hipokryzja level ekspert. I Pan nazywasz siebie dziennikarzem?
Odsyłam do wcześniejszych tekstów o wyborach do RN w SM "Górnik". Łatwo można je znaleźć.
Kolejny troll ze sitwy spółdzielni Boli prawda szkoda że wstydu nie macie
Trzy lata temu zdarzyło mi się uczestniczyć w walnym zgromadzeniu z osiedla Zadole i byłem świadkiem tego co opisał Pan redaktor. "Krążące" kartki z nazwiskami "właściwych" kandydatów. Osoby je zgłaszające do RO i RN nawet nie krępowały się odczytywali te ustalone nazwiska z kartek. Ciekawe, czy chociaż raz widzieli te rekomendowane przez niby siebie osoby na żywo. Dotychczasowi członkowie rad wybrani członkowie SM bez skrępowania mieli po 2-3 pełnomocnictwa i głosowali za kilka osób w ustalony oczywiście sposób. Działali jak zorganizowana grupa przestępcza. Już wtedy tak przeprowadzone wybory nadawały się do zgłoszenia do prokuratury. To było jawne przekroczenie i złamanie zasad wyborów. Osoby próbujące składać protesty były jawnie obrażane. Arogancja i buta członków RN i RO broniących swoich stanowisk i wynikających z tego synekur przekraczała wszelkie granice. Po wielu głosowaniach widząc tą nierówną i niuczciwą walkę oddałem na znak protestu "skrzyneczkę do głosowania" i opuściłem walne. A teraz przed walnym zgromadzeniem osobiście widziałem jak wielką żółtą kartkę z obelgami wobec "opozycji" wywiesił w moim bloku na drzwiach wejściowych przewodniczący RN. Oczywiście kto napisał ten paszkwil? Nie wiadomo bo nie miał odwagi się podpisać. Spółdzielnia umywa ręce ale przecież wszyscy wiedzą, że to ich robota.
Już nieraz pisałem, kłócę się z Wami o parkingi ALE bardzo się cieszę, że jesteście i poruszacie takie tematy. Przywracacie wiarę w dziennikarstwo. Dziękuję za ten tekst, ładne podsumowanie i dziękuję za stanie po stronie zwykłego człowieka. Jak największych zasięgów i samych sukcesów!
Tekst jest stronniczy. Rzetelność wymaga wysłuchania wszystkich stron. Tutaj założono tezę i gromadzi się materiał aby ją udowodnić. Nie jestem adwokatem władz tej spółdzielni ale autor sam formułuje negatywne oceny i wnioski.
Pornobis jak zwykle nie wie czemu i po co, ale zawsze przy korytku jest