Podczas ostatniej konferencji prezes Mateusz Morawiecki ogłosił termin powrotu części uczniów do szkół. Zgodnie z zapowiedziami ma to nastąpić 25 maja. Tego dnia, po trwającej od ponad dwóch miesięcy przerwie, uczniowie klas od 1 do 3 wrócą do szkół. Katowice od razu po tej informacji zwróciły się do szkół z pytaniem o liczbę zdecydowanych na powrót dziecka rodziców. - Taką diagnozę już wychowawcy robią wśród swoich klas, wśród rodziców dzieci. W zależności od tego, będziemy też takie zaplecze w szkole przygotowywać zgodnie z wytycznymi GIS - mówi Beata Kalinowska, dyrektor Zespołu Szkół i Placówek nr 2 w Załężu. 
To oznacza, że garstka uczniów może przychodzić na zajęcia do szkoły, a pozostali zostaną w domu i nadal będzie trzeba prowadzić naukę zdalną. Jak mówi Anna Kij, rzeczniczka prasowa Kuratorium Oświaty w Katowicach, możliwości jest wiele. - Może być taka sytuacja, że zajęcia w szkole ma z grupą dzieci sześcioletnich tylko ich nauczyciel, zarówno dydaktyczne jak i opiekuńcze. Natomiast zajęcia zdalne dla uczniów tej właśnie klasy prowadzi nauczyciel innej klasy, który tych zajęć dydaktycznych w szkole nie prowadzi. Tutaj nie ma jakichś uniwersalnych rozwiązań. Każdy dyrektor musi, w zależności od tego jaką ma sytuację i ilu rodziców zdecyduje się wysłać dzieci, podjąć decyzję i na bieżąco modyfikować - tłumaczy Kij.
Zdaniem związkowców zamieszanie wokół otwarcia przedszkoli i żłobków pokazało już, że decyzja została podjęta zbyt wcześnie. Podobnie ma być ze szkołami. - Czy my chcemy otworzyć szkoły? Na pewno nie. Czy my chcemy wykorzystać ten czas, żeby przećwiczyć to zdalne nauczanie? Tak, jak najbardziej. Ministerstwo Edukacji Narodowej nie wykorzystało szansy na to, żeby wprowadzać dobre praktyki i żeby dokonywać zmian - mówi Jerzy Szmajda, prezes katowickiego oddziału ZNP. Dodaje, że w województwie śląskim szkoły nie powinny być otwierane tak jak w innych regionach, bo dzieci i młodzież nie będą się stosowali do wytycznych i zachowywali dystans. - Taka decyzja ma uzasadnienie w terenie, gdzie nie ma nowych zakażeń i nie ma podwyższonego ryzyka - mówi Szmajda.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze