Reklama

Reaktywacja Mariackiej, knajp, barów i pubów w Katowicach

Puby, bary i knajpy w Katowicach ponownie się otwierają. Jednak poluzowanie obostrzeń nie dla wszystkich oznacza powrót do zarabiania pieniędzy. Piszemy, które lokale postanowiły wrócić pierwszego dnia zniesienia zakazów, a które wolą poczekać.

Powoli wracają do życia puby i knajpy, nie tylko na ul. Mariackiej w Katowicach. Część lokali otwiera się już dzisiaj, a właściciele niektórych postanowili jeszcze poczekać ze wznowieniem biznesu. Głosy są podzielone, bo dla wielu praca w zgodzie z wytycznymi to więcej zachodu niż pieniędzy. Obostrzenia nadal są spore. Zgodnie z zaleceniami Głównego Inspektora Sanitarnego, zasady przypominają m.in. te stosowane w sklepach. Na przykład, klienci przy wejściu muszą dezynfekować ręce i zachować 2-metrową odległość w kolejce. Jednak dodatkowo przepisy nakładają na prowadzących lokale gastronomiczne dużo obowiązków. Niektóre z nich trudno będzie respektować. Można tu wymienić m.in. dezynfekcję stolików po każdym kliencie (na stoliku musi później pojawić się kartka z napisem "zdezynfekowano") czy zachowanie odpowiednich odległości między gośćmi i zasadę jednej osoby przy jednym stoliku. Wymagania dotyczące dystansu nie stosują się do rodzin lub osób pozostających we wspólnym gospodarstwie domowym, ale obowiązują również w ogródkach. Zresztą, teraz zyskają najwięcej (a może raczej stracą najmniej) lokale, w których ogródki są największe.

Do takich zalicza się na przykład Biała Małpa, czyli popularny wśród miłośników piwa pub w podwórku przy ul. 3 Maja. Tam w środku i na zewnątrz będzie mogło przebywać jednocześnie ok. 180-200 osób. Dzisiaj już pierwsi goście pojawili się w lokalu. Problemu z rozmieszczeniem gości nie będą też miały Drzwi Zwane Koniem przy ul. Warszawskiej. Tutaj sam ogródek pomieści prawie 140 osób. Jednak im większa przestrzeń, tym może być trudniej dopilnować liczby klientów. - Problem z ogródkami może być taki, że ludzie często w nich stoją, wchodzą, wychodzą do lokalu i trudno będzie tak dokładnie na bieżąco liczyć wszystkich gości - mówi Dominik Tokarski, właściciel KATO. Jego lokal również ruszył od dzisiaj. Zamiast 60 osób, w środku będzie mogło przebywać szesnastu klientów, a w ogródku będzie siedziało maksymalnie 20 osób.

Reklama

Niewielki ogródek, i na razie tylko to, otworzy Klubogaleria SARP, ale dopiero w sobotę. Pomieści on tylko ok. 8-10 osób. Otwarcie całego lokalu jest planowane w drugiej połowie czerwca. W weekend otworzy się też Katofonia przy ul. Mielęckiego. Na razie właściciele jeszcze nie policzyli, ile dokładnie osób wejdzie naraz do lokalu i dwóch ogródków. Nieco wcześniej, bo w czwartek, otwarcie zaplanowała Kontynuacja przy ul. Staromiejskiej. Tłoku nie będzie, bo na zewnątrz i w środku usiądzie maksymalnie ok. 40-50 osób. Wśród lokali, które zaczynają pracę po ponad dwumiesięcznej przerwie, są też Absurdalna przy ul. Dyrekcyjnej (maksymalnie 40 osób w lokalu) oraz Pijalnia Wódki i Piwa (do 50 osób na zewnątrz i w środku).

Największy problem mają lokale, w których normalnie mieściło się niewiele osób. Tak na przykład jest w Lornecie z Meduzą. Lokal przeszedł remont, ale otwarcie planuje za dwa tygodnie, 1 czerwca. Wtedy też ruszy ogródek. Jednak pojemność w sumie to kilkanaście osób. Przy aktualnych obostrzeniach lokale nadal mogą działać na granicy opłacalności lub po prostu notować kolejne straty. Jak powiedział nam jeden z właścicieli, pozostaje nadzieja, że wraz z czwartym etapem rządowego luzowania obostrzeń, te aktualne dla lokali gastronomicznych również zostaną choć częściowo zniesione.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo katowice24.info




Reklama
Najnowsze wiadomości