Jak powstawał ranking?
Organizowany przez nas ranking powstaje w najbardziej obiektywny sposób jak tylko się da. Dziennikarze najpierw zgłaszają nazwiska nominowanych, a potem odbywa się głosowanie. Każdy dziennikarz, który bierze udział w przygotowaniu rankingu, może wskazać 10 najlepszych i 10 najgorszych rzeczników. Ważna uwaga: przy każdym nazwisku musi się znaleźć uzasadnienie. Chodzi o to, żeby poszczególne osoby nie nominowały kogoś np. tylko ze względu na sympatię. Ze wszystkich nominacji tworzona jest lista, która w drugim etapie trafia do tych samych dziennikarzy. Mogą oni przyznać maksymalnie 10 ich zdaniem najlepszym rzecznikom od 1 do 10 punktów (najlepszemu 10, kolejnemu 9 itd.). Oczywiście można wyróżnić tylko jedną, dwie lub pięć osób.
Z kolei w głosowaniu na najgorszych rzeczników, punkty przyznawane są tylko pięciu osobom. Dlaczego tylko tylu? Po prostu słabych rzeczników jest znacznie mniej niż dobrych. Tak przynajmniej wynika z nominacji. Dlatego nie ma sensu na siłę wydłużać listy tych słabszych.
Podobne zasady obowiązują przy rankingu najlepszych i najgorszych biur prasowych. Z tym, że tu do przyznania było od 1 do 3 pkt. W klasyfikacji najgorszych biur nominacji było tak mało, że ostatecznie publikujemy tylko jedno. To, które dostało najwięcej negatywnych ocen.
Kto mógł zostać nominowany?
Określenie "rzecznicy prasowi" obejmuje wszystkie osoby, które udzielają informacji mediom. Są to więc nie tylko rzecznicy, ale też pracownicy biur prasowych, przedstawiciele agencji PR, pracownicy działów marketingu i promocji, asystenci, szefowie jednostek itd. Pod uwagę brane są osoby, które zajmowały stanowisko związane z kontaktem z mediami w 2016 roku. Obecnie niektórzy z rzeczników robią już coś innego.
Kto mógł nominować i głosować?
Nominować i głosować mogą pracownicy i współpracownicy śląskich oraz ogólnopolskich mediów, które mają swoje oddziały w Katowicach i innych miastach regionu. Informacje o rankingu (który jest już doskonale znany w środowisku medialnym) docierają do dziennikarzy poprzez maile i grupę na Facebooku. Nominują ci, którzy chcą. Z kolei prawo przyznawaniu punktów mają tylko ci, którzy poświęcili swój czas na przygotowanie nominacji. W trakcie przygotowywania rankingu, niektórzy dziennikarze zmienili miejsce pracy, co staramy się odnotować przy ich nazwiskach.
Dlaczego ranking za 2016 rok publikowany jest dopiero w sierpniu 2017?
Nie chcielibyśmy zrzucać na nikogo odpowiedzialności, więc napiszemy krótko. Dosyć długo trwało zbieranie od dziennikarzy nominacji, a jeszcze dłużej samo przyznawanie przez nich punktów. Zebranie wszystkiego, policzenie głosów, przygotowanie publikacji też zajmuje trochę czasu. Niemniej, deklarujemy, że kolejne edycje będą miały swój finał znacznie szybciej.
WAŻNA UWAGA: Po dwóch pierwszych edycjach rankingu, zgłaszali się do nas zarówno szczęśliwi (najlepsi), jak i oburzeni (najgorsi) rzecznicy. Ci pierwsi dziękowali, ci drudzy krytykowali i grozili. Oświadczamy więc, że ranking najlepszych i najgorszych rzeczników nie jest tworzony przez redakcję portalu Katowice24.info. Jesteśmy tylko albo aż jego inicjatorem i organizatorem. Stworzyliśmy regulamin, na podstawie którego odbywa się głosowanie. Oczywiście sami też głosujemy, ale tyle samo przedstawicieli (2) ma też np. radio TOK FM czy Dziennik Zachodni.
Skoro wszystko już wyjaśniliśmy, to nie pozostaje nam nim innego jak zaprosić do lektury rankingu najlepszych i najgorszych rzeczników prasowych 2016 roku. Lista najlepszych znajduje się na kolejnej stronie.
Różnica była tak niewielka, że głosy były liczone kilka razy. Wątpliwości jednak nie ma. 97 pkt. dla Łysego i 96 pkt. dla Szymika-Kozaczko. Obydwaj byli już w pierwszej "10" ubiegłorocznej edycji rankingu. Większy awans zaliczył Rafał Łysy, który przeskoczył z 7. pozycji. Z kolei Jacek Szymik-Kozaczko przesunął się z trzeciego na drugi stopień podium. Tym razem trzecie miejsce przypadło Maciejowi Stachurze, który obecnie jest naczelnikiem wydziału komunikacji społecznej Urzędu Miasta Katowice.
Ubiegłoroczny zwycięzca - Witold Trólka z biura prasowego Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego, tym razem na 4. miejscu. W czołówce utrzymali się także Piotr Adamczyk, Wojciech Jaros i Marta Stach. Nowymi twarzami w rankingu najlepszych rzeczników są Maciej Stachura, Adam Nowak, Andrzej Zowada i Michał Wawrzaszek.
Najlepsi rzecznicy prasowi woj. śląskiego w 2016 roku

2. Jacek Szymik-Kozaczko, rzecznik prasowy Uniwersytetu Śląskiego - 96 pkt.
W uzasadnieniach nominacji nazwany “weteranem” i “swoim chłopem”. Zawsze skieruje do odpowiedniego eksperta. Jest dobrze przygotowany i pomocny. Podobno pomoże nawet z parkowaniem przy UŚ. Udziela się też poza pracą, m.in. w radzie dzielnicy Katowic, w której mieszka.

Nominowany przede wszystkim za sumienność i dobry kontakt z dziennikarzami. Umawiał na nagrania urzędników, sam też nie miał problemu z zabieraniem głosu w różnych sprawach. Część głosujących uważa, że dawał sobie radę z kontrowersyjnymi tematami, a inni, że takich nie miał.
4. Witold Trólka, biuro prasowe Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego - 57 pkt.
Dostępny, komunikatywny i sumienny. Zmieniają się rzecznicy, a on cały czas po cichu, w tle robi swoją czarną robotę. Wzór rzetelności. Choć trzeba przyznać, że w 2016 roku udzielał się rzadziej, zwłaszcza przed kamerami. To efekt nowych porządków wprowadzonych w urzędzie marszałkowskim.

5. Piotr Adamczyk, dział promocji i marketingu Katowice Airport - 53 pkt.
Pomocny, przygotowany i rzetelny. Szybko i sprawnie reaguje w sytuacjach awaryjnych. Fachowiec w każdym calu. Jego "przypadek" powinien być prezentowany studentom dziennikarstwa i komunikacji społecznej jako wzór. Zawsze dostępny, używa wielu kanałów komunikacji (mail, telefon, FB). Świetnie zorientowany w sprawach lotniska i tematach lotniczych. Pasjonat swojej pracy. Nie ma godziny, o której by nie wstał, kiedy ktoś chce coś nagrać na lotnisku. Przy tym wszystkim sympatyczny człowiek.

Profesjonalny, bez problemu potrafi umówić z odpowiednimi urzędnikami. Toruje do nich drogę, zamiast utrudniać kontakt. Sam wypowiada się rzadko, ale zajmie się każdym tematem. Do bólu spokojny i opanowany, przynajmniej w kontakcie z mediami.

Słowny. Wypowiada się bez problemu i ciekawie. Jeśli tylko może, bo w ostatnim czasie nie wszyscy rzecznicy spółek górniczych mogli występować publicznie. Jeśli na kopalni coś się wydarzy, jest dostępny aż do zakończenia akcji.

Potrafi “po ludzku” opowiedzieć o wszystkim czym zajmują się Tramwaje Śląskie. Zawsze pomocny i dobrze przygotowany. Dostępny.

Czasem zebranie informacji zajmuje mu zbyt dużo czasu, ale często to nie jego wina. Inspiruje tematy, odbiera telefony nawet po godzinach pracy. Kiedy jest jakaś awaria w Kolejach Śląskich, zwykle zna szczegóły bardzo szybko. Chyba "najgrzeczniejszy" z rzeczników prasowych. Uprzejmy aż do przesady.

PR-owiec, ale sprawdza się idealnie jako rzecznik. Przygotowana, dobrze zorientowana w tematach, którymi się zajmuje. Nawet podczas dużych imprez, zawsze znajdzie czas, żeby udzielić pomocy.
O tym kogo dziennikarze uznali na najgorszych rzeczników prasowych przeczytacie na kolejnej stronie.
W pierwszej piątce starzy znajomi z poprzednich lat: Marek Jarzębowski i Piotr Pietrasz. Nowe twarze to Dorota Marzyńska-Kotas i Alina Kucharzewska.
Najgorsi rzecznicy prasowi woj. śląskiego w 2016 roku
1. Aleksandra Szatkowska, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Bytom - 47 pkt.
Niewiele ma wspólnego z rzecznikiem prasowym. Niezorganizowana, nieprzygotowana, po prostu niekompetentna. Potrafi nie odbierać telefonu i nie umawiać na rozmowę z władzami, jeśli temat jest negatywny dla wizerunku miasta. Okazuje swoje chwilowe nastroje i nie kryje kto z dziennikarzy jej nie odpowiada. To chyba najjaskrawszy przykład tego, że rzecznikowanie trzeba czuć, co w przypadku rzecznika Bytomia nie ma miejsca.
2. Piotr Pietrasz, rzecznik prasowy PiS w Katowicach - 20 pkt.
Himalaje nieprofesjonalizmu. Nie umie mówić. Nie pracuje nad swoim wizerunkiem. Nie potrafi komunikować się z mediami. Nic nigdy nie wie. Dyletant w każdym calu. Cała nadzieja w tym, że kiedyś przestanie udawać rzecznika.
3. Marek Jarzębowski, rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego w Gliwicach - 19 pkt.
Można odnieść wrażenie, że całą pracę wykonuje za niego dobrze zorganizowane biuro prasowe. Nie ma co liczyć, że pomoże w szybkim (czy jakimkolwiek) kontakcie z przedstawicielami urzędu. Często ignoruje prośby dziennikarzy o kontakt, jest opryskliwy. Zachowuje się jakby kontakt z mediami był dla niego karą.
4. Alina Kucharzewska, rzecznik prasowy Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego - 18 pkt.
Jest mało widoczna i chaotyczna. Bardziej asystentka niż rzeczniczka. Organizuje nieciekawe konferencje i ma mało samodzielności w pośredniczeniu pomiędzy wojewodą i mediami.
5. Dorota Marzyńska-Kotas - biuro prasowe Generalnej Dyrekcji Dróg i Autostrad w Katowicach - 14 pkt.
Skontaktowanie się z nią to problem. Podobnie jak nagranie. Sprawia wrażenie jakby praca była dla niej przymusem. Dobrze się stało, że główny ciężar kontaktów z mediami w GDDKiA wziął na siebie ktoś inny.
Ranking najlepszych i najgorszych biur prasowych znajduje się na kolejnej stronie.
Najlepsze biura prasowe w woj. śląskim w 2016 roku
1. Koleje Śląskie - 27 pkt.
Szybsi niż francuskie TGV. Nie unikają żadnych tematów. Starają się reagować na bieżące wydarzenia. Nie zasypują skrzynek dziennikarzy mailami, ale jak już coś wyślą, to zwykle jest to ciekawe.
2. Urząd Miasta Ruda Śląska- 22 pkt.
Widać, że tym ludziom się chce - przysyłają z własnej inicjatywy mnóstwo informacji, często bardzo ciekawych i zawsze dobrze napisanych. Ktoś, kto nie zna Śląska, na podstawie przysyłanych maili mógłby uznać, że Ruda to największe miasto regionu i najwięcej się w nim dzieje.
3. Imago PR - 21 pkt.
Mimo, że obsługują wiele wydarzeń, to każde jest bardzo dobrze przygotowane. Komunikaty prasowe są jasne, czytelne i nie ma w nich urzędniczej nowomowy. Wszyscy zawsze gotowi do pomocy przy różnych okazjach.
Najgorsze biuro prasowe woj. śląskiego w 2016 roku
1. KZK GOP - 21 pkt.
Kiedy w pracy nie ma Anny Koteras (rzecznika prasowego), to jest to sztuczny twór. Nikt nie chce się wypowiedzieć, nikt nic nie wie. W ostateczności załatwiają co trzeba, ale z wielką łaską. Tylko rzecznik ratuje sytuację, ale też nie zawsze.
Wszystkie opisy rzeczników i biur pochodzą z uzasadnień nominacji, które przedstawili dziennikarze biorący udział w przygotowaniu rankingu.W głosowaniu udział wzięli: Adam Sierak (WNP.pl), Marcin Wielgus (Antyradio), Michał Łyczak (Radio Eska), Dorota Stabik (Radio Katowice), Krzysztof Konopka (Polska Agencja Prasowa), Daria Klimza-Stępień (TOK FM), Jerzy Korczyński (TVN24), Franciszek Matysik (dlaCiebie.tv), Łukasz Zych (Radio eM), Łukasz Pulnar (Fakt), Katarzyna Domogała-Szymonek (Dziennik Zachodni, obecnie WNP.pl), Grzegorz Kozieł (TOK FM), Joanna Juroszek (Gość Niedzielny), Michał Mitoraj (Superstacja), Wojciech Żegolewski (TVS.pl), Alicja Waliszewska (Polsat News), Łukasz Kądziołka (Katowice24.info), Grzegorz Żądło (Katowice24.info), Marcin Zasada (Dziennik Zachodni).
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Rafał gratuluję. Sosnowiec ma klasę.
Proszę ich zapytać.
A dziennikarze z Gazety Wyborczej? heheh
Rafał gratuluję. Sosnowiec ma klasę.
Proszę ich zapytać.
A dziennikarze z Gazety Wyborczej? heheh