O tym, że na Międzynarodowym Dworcu Autobusowym w Katowicach ruch będzie niewielki było wiadomo od wczoraj. Jak informowali przedstawiciele PKM Katowice, które jest odpowiedzialne za kontakty z przewoźnikami, udało się na razie dopełnić formalności z czterema firmami. To niewiele, biorąc pod uwagę, że firm przewozowych na ul. Skargi jest obecnych kilkadziesiąt.
Wśród przewoźników, którzy mogą już zabierać stąd pasażerów i kursują z dużą częstotliwością, są: Drabas (Katowice-Jastrzębie Zdrój), Unibus i Interbus (Katowice-Kraków). Wszyscy przewoźnicy nadal korzystają przede wszystkim z dworca przy ul. Skargi.
Jak mówi Paweł Cyganek, członek zarządu ds. ekonomiczno-finansowych i inwestycyjnych w PKM-ie, najprawdopodobniej tak będzie jeszcze przez 2-3 tygodnie. Przewoźnicy najprawdopodobniej chcą powoli przyzwyczaić podróżnych do nowej lokalizacji dworca. Kolejna umowa z inną spółką działającą również pod nazwą Drabas została podpisana dzisiaj. Autobusy będą kursowały z Katowic do Wisły. Siedmiu przewoźników ukraińskich również wkrótce ma pojawić się na dworcu przy Sądowej, ale kiedy dokładnie - nie wiadomo. Nadal zabraknie tu w najbliższych miesiącach ważnych międzynarodowych przewoźników.
Jak informuje Flixbus, termin przeniesienia kursów na nowy dworzec to marzec 2021. - Ustalenia z zarządcą dworca zostały zainicjowane przez nas i obecnie są w toku. W dalszej kolejności trzeba będzie potwierdzić rozkłady ze wszystkimi innymi zarządcami przystanków na danej linii oraz z urzędem, który musi uzgodnić to z urzędami we wszystkich województwach na danej trasie. Te procedury zajmą od kilku tygodni do kilku miesięcy - tłumaczy Michał Leman, dyrektor zarządzający Flixbusa w Polsce, na Ukrainie i w krajach bałtyckich. Przeszkodą w przypadku dużych firm są nie tylko procedury. Chodzi też o wygodę pasażerów. - Nasze bilety klienci kupują z pewnym wyprzedzeniem, mamy grupę klientów, którzy nabyli już bilety z miejscem odjazdu ze starego dworca. Sporo osób kupuje również bilety dwustronne, przyjechali i wysiadali na dworcu przy P. Skargi, są przekonani, że również z tego samego miejsca będą mogli wracać za granicę. Analizujemy w jakim czasie będziemy w stanie zawiadomić wszystkie osoby o zmianie przystanku, ta procedura wymaga jednak czasu. Nie chcemy, aby ktokolwiek z pasażerów miał kłopot z tego tytułu - informuje Bogdan Kurys, wiceprezes Sindbada. Ta firma planuje pojawić się na Sądowej najwcześniej za kilka tygodni.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
1. Dla poszerzenia Twojej wiedzy: od lat stosowane jest zarządzanie projektem, również zarządzanie ryzykiem, zmianą, itp. Projekt "budowa dworca" to nie tylko budowa wiaty! Wszystko można zaplanować, również zmianę rozkładów jazdy, tras należało przygotować z wyprzedzeniem. 2. Zawsze mnie zastanawia dlaczego projekty realizowane z prywatnych funduszy są realizowane w terminie? I to projekty większe niż Centrum Sądowa!
Terminy wielu inwestycji są przekładane i nie zaskakuje mnie to. Znowu wydaje się amatorom, że można wszystko przewidzieć i z dokładnością do jednego dnia oddać inwestycję. Oczywiście dwa miesiące to koniec świata i nie akceptowalna wpadka, a koronawirus i ucieczka pracowników ze wschodu nie mają prawa zaburzyć harmonogramu bo wykonawca miał obowiązek zarazę przewidzieć, za to mu płacimy.
Na pewno znacznie szybciej przyzwyczailibyśmy się do nowego dworca, gdyby więcej linii autobusów z miast sąsiednich obejmowało swoim zasięgiem nowy dworzec. Gdyby autobusy Uni Bus i Interbus startowały już teraz z nowego dworca, to nie miałbym szans na bezpośredni dojazd na dworzec, aby załapać się na autobusy przewoźników o godzinie 5:30. Musiałbym wysiadać pod Supersamem i maszerować na sądową.
Ale tu jest ewidentna wina zarządcy nowego dworca. Terminy oddawania go do użytku były ciągle odkładane na coraz to dalsze. Przewoźnicy nie zostali poinformowani z kilku miesięcznym wyprzedzeniem, że od dnia "1 października będzie można korzystać z dworca", zapraszamy do zmiany umów, które będą obowiązywać od tego terminu. Wówczas oni na spokojnie sobie uzgadniają trasy, otrzymują nowe zgody itd. I to nie jest wiedza tajemna, tak było przy nowym dworcu w Krakowie, tak było przy nowym dworcu we Wrocławiu itd. Tymczasem tutaj - ekipa Krupy nagle z pompą otwiera dworzec, tylko zapomniała o tym z wyprzedzeniem przewoźników poinformować...
Ludzie są przyzwyczajeni do starego ale z czasem zapomną . No..
Ludzie, któzy nie rozumieją jak wygląda przygotowanie, prowadzenie i oddanie budowy do użytkowania, a później rozpoczęcie działalności. Wszyscy tacy szybcy. Ma być już, od razu, natychmiast. Klikam i chce mieć pełny dworzec. Za pomalowanie własnego mieszkania od dwóch lat zabrać się nie mogą, ale dworzec ma działać od razu. Bez własnego pomyślunku, chcieliby przeczytać, że dzieje się coś złego bo wczoraj otwarli, a dziś jeszcze nie działa na 100%.
Następny bez refleksji? Jaki niewypał. Dworzec otwarty, przeprowadzka trwa. Czy ty sie z dnia na dzień przeprowadziłeś na nowe lokum?
Kolejny niewypał.
1. Dla poszerzenia Twojej wiedzy: od lat stosowane jest zarządzanie projektem, również zarządzanie ryzykiem, zmianą, itp. Projekt "budowa dworca" to nie tylko budowa wiaty! Wszystko można zaplanować, również zmianę rozkładów jazdy, tras należało przygotować z wyprzedzeniem. 2. Zawsze mnie zastanawia dlaczego projekty realizowane z prywatnych funduszy są realizowane w terminie? I to projekty większe niż Centrum Sądowa!
Terminy wielu inwestycji są przekładane i nie zaskakuje mnie to. Znowu wydaje się amatorom, że można wszystko przewidzieć i z dokładnością do jednego dnia oddać inwestycję. Oczywiście dwa miesiące to koniec świata i nie akceptowalna wpadka, a koronawirus i ucieczka pracowników ze wschodu nie mają prawa zaburzyć harmonogramu bo wykonawca miał obowiązek zarazę przewidzieć, za to mu płacimy.
Na pewno znacznie szybciej przyzwyczailibyśmy się do nowego dworca, gdyby więcej linii autobusów z miast sąsiednich obejmowało swoim zasięgiem nowy dworzec. Gdyby autobusy Uni Bus i Interbus startowały już teraz z nowego dworca, to nie miałbym szans na bezpośredni dojazd na dworzec, aby załapać się na autobusy przewoźników o godzinie 5:30. Musiałbym wysiadać pod Supersamem i maszerować na sądową.