Zakaz sprzedaży alkoholu w określonych godzinach w Śródmieściu wprowadzono w 2018 roku. Zgodnie z uchwałą, sklepy czy stacje benzynowe nie mogą handlować alkoholowymi napojami w godzinach nocnych, od 22.00 do 6.00. Szybko pojawiły się pomysły, żeby takie zasady obowiązywały w innych dzielnicach.
PRZECZYTAJ TEŻ: Właściciele sklepów całodobowych chcą zablokować nocną prohibicjęDyskusja dotycząca ograniczenia sprzedaży alkoholu w Załężu oraz Szopienicach i Burowcu rozpoczęła się w zeszłym roku. Miasto na prośbę radnych dzielnicowych postanowiło przeprowadzić konsultacje społeczne. Mieszkańcy wypełniali ankiety oraz brali udział w spotkaniach. W Załężu wydawało się, że sprawa jest przesądzona, bo oprócz przedsiębiorców, większość osób popierała prohibicję. Podejrzewano, że wyniki ankiety będą jednoznaczne. Okazało się jednak, że zdania mieszkańców są podzielone. Zwłaszcza remis zwolenników i przeciwników prohibicji w Załężu wywołał zdziwienie wśród radnych. Za głosowało tam 260 mieszkańców i tylu samo było przeciw. W Szopienicach-Burowcu większość opowiedziała się za zakazem (380), ale głosów przeciwnych też było dużo (299). Właściciele całodobowych sklepów postanowili działać i przekonać władze, że sami zadbają o ograniczenie sprzedaży. Sami wprowadzili zakaz sprzedaży alkoholu w godzinach 24.00 - 5.00.
- Po konsultacjach w dzielnicach zdecydowałem się ostatecznie przychylić do próśb mieszkańców i przygotowaliśmy w tej sprawie dla rady miasta projekt uchwały wprowadzającej prohibicję nocną - mówi Marcin Krupa, prezydent Katowic. Projekt ten trafi ponownie do zaopiniowania do Rad Jednostek Pomocniczych oraz na Platformę Konsultacji Społecznych. Następnie będzie omawiany podczas obrad komisji i ostateczną decyzję w tej sprawie ma podjąć rada miasta.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze