Niedawno zakończyła się przebudowa fragmentu ul. Grażyńskiego. Końcówka ulicy od strony Spodka była bardzo zaniedbana. Jezdnia była dziurawa, a chodniki służyły za nielegalne parkingi. Za sprawą wniosku do Budżetu Obywatelskiego MZUiM przeprowadził remont tego fragmentu ulicy. W kilu miejscach na szerokich chodnikach miały zostać posadzone krzewy. Okazało się jednak, że pieniędzy wystarczy tylko na posianie trawy. Wtedy do akcji wkroczył KZGM. - Uznaliśmy, że jesteśmy w stanie pomóc. W końcu codziennie widzimy ten teren z naszych okien. Szkoda by było, żeby nie wykorzystać okazji do upiększenia otoczenia zakładu - mówi Marcin Gawlik, dyrektor KZGM.
Zakład kupił rośliny, a pracownicy sami je posadzili. Teraz na klombach rosną już m.in. żurawka, kostrzewa, szałwia, rozplenica japońska, róże okrywowe, gęsiówka, rojniki rozchodniki, kosodrzewina i świerk konik.
Potem doszła jeszcze kora i obrzeża
W ramach remontu fragmentu ul. Grażyńskiego na chodnikach stanęły też kosze na śmieci i ławki.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zgadza się. Można by to określić jako tzw. "green-washing". Ale tu nawet green nie ma.
Fajny pomysł. Ja chętnie bym oglądała chociaż takie coś z okna w pracy. A zamiast tego mam widok na nowo powstały wysoki budynek, pod który wycięli wielkie piękne drzewa. Nowy budynek jest tak blisko mojego okna, że totalnie zasłonił widok na cokolwiek innego.
Dla natury ta "zieleń" jest równie wartościowa jak ten beton wokoło. Mogli więcej kory nasypać.
Zgadza się. Można by to określić jako tzw. "green-washing". Ale tu nawet green nie ma.
Fajny pomysł. Ja chętnie bym oglądała chociaż takie coś z okna w pracy. A zamiast tego mam widok na nowo powstały wysoki budynek, pod który wycięli wielkie piękne drzewa. Nowy budynek jest tak blisko mojego okna, że totalnie zasłonił widok na cokolwiek innego.
Dla natury ta "zieleń" jest równie wartościowa jak ten beton wokoło. Mogli więcej kory nasypać.