Od samego początku z zamknięciem wiaduktu na ul. Kłodnickiej było duże zamieszanie. Najpierw, 30 września, obiekt został ogrodzony, żeby po kilku dniach ponownie udostępnić go pieszym (9 października). Okazało się, że wykonawca niepotrzebnie zablokował przejście. Jednak PKP Polskie Linie Kolejowe podkreślały, że piesi i rowerzyści będą mogli poruszać się pod obiektem tylko tymczasowo.

5 grudnia po raz drugi, już z konieczności, zamknięto wiadukt w Ligocie. Prace wymagające całkowitego wyłączenia ruchu pod wiaduktem wykonawca zaplanował na ok. 6 tygodni. Po tym czasie, droga pod obiektem ponownie miała zostać udostępniona mieszkańcom. Jak poinformowały dzisiaj PKP PLK, nie uda się tego zrobić w połowie stycznia. Mieszkańcy muszą chodzić naokoło jeszcze przez kilka tygodni.
„Z uwagi na konieczność ochrony konserwatorskiej obiektu, demontujemy go ręcznie. Zgodnie z poleceniem Miejskiego Konserwatora Zabytków, kamień z rozbiórki zostanie przekazany Miastu Katowice do ponownego zagospodarowania. Zmiana technologii prac spowodowała przesunięcie terminu otwarcia przejścia dla pieszych pod wiaduktem z 16 stycznia do 7 lutego” - wyjaśnia spółka.

Jeszcze przez ponad 3 tygodnie nie będzie się dało udostępnić przejścia pod wiaduktem. W dalszym ciągu piesi będą musieli nadrabiać około 2 km, żeby przejść nad torami ul. Ligocką lub pod torami przejściem pomiędzy ul. Gdańską i ul. Zadole. Po pracach rozbiórkowych, mieszkańcy znów będą mogli poruszać się pod wiaduktem na ul. Kłodnickiej, wyznaczonym i bezpiecznym przejściem przez plac budowy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jakoś mnie to nie dziwi. Czy była jakakolwiek inwestycja publiczna, która skończyła się w terminie?
Paraliż komunikacyjny? Podziękujcie krzykaczom, którzy protestowali przeciw budowie nowych dróg do Ligoty i Panewnik... Wspomnę też o ostatnim proteście mieszkańców ulicy Ogrodowej i Szojdy przeciwko remontowi drogi w kierunku A4. Przecież jeździliby im pod oknami. Nie ważny interes społeczny tylko ich prywatna wygoda!
po czterech miesiącach rozbiórki konserwator zorientował się, że obiekt jest zabytkowy? Czy może raczej ktoś kto dostanie te kamienie chcę je sobie użyć. 120-letnia zaprawa zamieniła się już dawno w węglan wapnia, który jest mocniejszy niż piaskowiec, który ona spaja. Już widzę jak oni to rozłożą ręcznie.
a czy z pozostałych wiaduktów stalowych nie zapomniano ręcznie zbierać dla konserwatora nitów z XIX wieku?
Jestem tam 2x w tygodniu. Praca wre, ze ho ho, az furczy… ani żywej duszy. A co do decyzji konserwatora zabytków brak słów… Kamienie ze starego wiaduktu będziemy zbierać. Europa to rzeczywiście już skansen się robi. W czasie gdy my będziemy zbierać ręcznie kamienie bo urzędnik tak kazał (na wszelki wypadek) Chińczycy walną ze 2 wiadukty dla Szybkiej Kolei.
marzy sie zamykanie na polecenie, co nie ?
Nie płakać tylko robić 2km bo spółka nie pomyślała że ktoś pod tym wiaduktem chodzi z jednej strony na 2 a przecież 2km to tylko jakieś 25min zamiast 5 pod wiaduktem. Czemu nie zostało zapewnione przejście przez tory
Przez dwa tygodnie w okresie świąteczno noworocznym nic się nie działo. Więc nikogo z mieszkańców to opóźnienie nie dziwi.
Jakoś mnie to nie dziwi. Czy była jakakolwiek inwestycja publiczna, która skończyła się w terminie?
Paraliż komunikacyjny? Podziękujcie krzykaczom, którzy protestowali przeciw budowie nowych dróg do Ligoty i Panewnik... Wspomnę też o ostatnim proteście mieszkańców ulicy Ogrodowej i Szojdy przeciwko remontowi drogi w kierunku A4. Przecież jeździliby im pod oknami. Nie ważny interes społeczny tylko ich prywatna wygoda!
po czterech miesiącach rozbiórki konserwator zorientował się, że obiekt jest zabytkowy? Czy może raczej ktoś kto dostanie te kamienie chcę je sobie użyć. 120-letnia zaprawa zamieniła się już dawno w węglan wapnia, który jest mocniejszy niż piaskowiec, który ona spaja. Już widzę jak oni to rozłożą ręcznie.