19-latek i 18-latka przypadkowo spotkali się na dworcu w Katowicach w sobotę około 6:40 rano. Obydwoje wracali z imprezy. Wsiedli do autobusu do Tarnowskich Gór.
Wracali jednym autobusem, jadącym w kierunku Tarnowskich Gór. Wiktoria nie dotarła jednak do Bytomia, w którym mieszkała. Z autobusu wysiadła razem ze swoim przyszłym oprawcą. Trafili do wynajmowanego przez niego mieszkania przy ul. Kużaja w Radzionkowie. Co dokładnie działo się w środku, jeszcze nie wiadomo.
Jak powiedziała dziś Anna Szymocha - Żak, szefowa Prokuratury Rejonowej w Tarnowskich Górach, "w oparciu o zewnętrzne oględziny można powiedzieć, że ofiara została uduszona". Więcej będzie jednak wiadomo po sekcji zwłok, która ma się odbyć jeszcze w poniedziałek. Ona też pozwoli na ustalenie czy doszło do gwałtu.
Mateusz H. złożył obszerne wyjaśnienia. - Przyznał się, w końcowej części żałował tego, co uczynił. Powiedział, że gdyby mógł cofnąć czas, to by go cofnął. Uzasadniał to tym, że miał takie wewnętrzne poczucie potrzeby zabicia - poinformowała prok. Szymocha - Żak. Dodała, że z wyjaśnień sprawcy wynika, że nigdy wcześniej nie spotkał swojej ofiary.

Prokuratura nie chce jednoznacznie potwierdzić, czy to sam sprawca zadzwonił na numer alarmowy 112 i poinformował, że w mieszkaniu przy ul. Kużaja w Radzionkowie są zwłoki kobiety. Ma to wyjaśnić ekspertyza fonoskopijna.
Zwłoki 18-latki zostały znalezione w sobotę 12 sierpnia po godz. 16. Na miejscu do późnych godzin pracowali policjanci z Tarnowskich Gór, komendy wojewódzkiej w Katowicach, Komendy Głównej Policji oraz prokurator. W niedzielę około godz. 8 rano policjanci zatrzymali 19-latka na terenie ogródków działkowych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze